ZagranicaPfizer nielegalnie testował lek Trovan na dzieciach

Karol Kwiatkowski8 grudnia, 202014 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Koncern Pfizer w 1996 roku w Nigerii nielegalnie testował lek Trovan na dzieciach. W wyniku testów zmarło 11 dzieci, a kilkadziesiąt zostało kalekami. Teraz szukał haków na prokuratora generalnego Nigerii, aby namówić go na zrezygnowanie z postępowania przeciwko firmie – podaje portal WikiLeaks.

Kiedy w 1996 roku na północy Nigerii wybuchła epidemia zapalenia opon mózgowych, działający na skalę globalną koncern Pfizer wysłał tam swoich lekarzy. Według wersji koncernu – była to wielka akcja humanitarna. Krytycy uważają, że farmaceutyczny gigant wykorzystał epidemię, która pochłonęła 12 tys. osób, do nielegalnego testowania leków na dzieciach – czytamy w Rzeczpospolitej.

Lekarze z Pfizera mieli leczyć w stanie Kano 200 dzieci w wieku od trzech miesięcy do 18 lat. Połowie podawano produkt Pfizera –Trovan, antybiotyk, który już wówczas budził kontrowersje. Druga część dostała wypróbowany i uznany standardowy lek konkurencji, ale w zaniżonych dawkach. Celem miało być dowiedzenie większej skuteczności Trovanu. Nigdy wcześniej Trovan nie był testowany na dzieciach. Od 1999 roku lek ten jest zabroniony w Europie. W Stanach Zjednoczonych może zostać podany dorosłemu, ale tylko w sytuacji zagrożenia życia – pisze Rzeczpospolita.

W czasie leczenia zmarło pięcioro dzieci biorących Trovan i sześcioro dzieci z drugiej grupy. Kilkadziesiąt dzieci stało się upośledzonymi. Pfizer stoi na stanowisku, że śmierć i kalectwo dzieci nie jest wynikiem podawania leku, ale zbyt zaangażowanym stanem choroby.

Stan Kano oskarżył Pfizera w maju 2007 roku. W zeszłym roku koncern farmaceutyczny i władze stanowe zdecydowały się na ugodę pozasądową. Koncern miał zapłacić jedynie 75 mln dolarów odszkodowania. Kulisy tej umowy opublikował portal WikiLeaks – informuje Rzeczpospolita – Z tajnego dokumentu opublikowanego przez portal wynika, że Pfizer zaangażował prywatnego detektywa, który miał znaleźć dowody obciążające prokuratora Michaela Aondoakaa.

Kilka tygodni później doszło do zmniejszenia kary. Co prawda z opublikowanych przez WikiLekas dokumentów nie wynika bezpośrednio, że strategia odniosła skutek, ale w lokalnej prasie już od miesięcy wrze na temat tajnych rozmów pomiędzy koncernem a prokuratorem. Obie strony wszystkiemu zaprzeczają.

Źródło: Rzeczpospolita.

 

 

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • Marcin

    9 grudnia, 2020 at 5:53 am

    Oto twarz Pfizer i jemu podobnych…
    Coś czuje że jeszcze parę „kwiatków” by się znalazło na ich temat

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

3 × trzy =