ZagranicaTysiące Francuzów na ulicach domaga się wolności. Zamieszki z policją

Paweł Skutecki28 listopada, 20205 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

W Paryżu, Lyonie, Lille, Bordeaux, Strasburgu, Marsylii, Grenoble, Rennes, Montpellier i innych francuskich miastach trwają w sobotę wielotysięczne demonstracje przeciwko ustawie o bezpieczeństwie globalnym. W stolicy policja użyła gazu łzawiącego.

Manifestanci oraz wspierający ich lewicowi politycy domagają się wycofania rządowej ustawy o bezpieczeństwie globalnym, która jest obecnie procedowana przez parlament.

Agencja Reutera informuje, że policja użyła gazu łzawiącego podczas marszu protestacyjnego przeciwko przemocy policji w Paryżu po tym, jak zamaskowani demonstranci wystrzelili w stronę policji race i obrzucili ją kamieniami.

Obecny na paryskiej demonstracji europoseł i jeden z liderów ugrupowania Europa Ekologia-Zieloni (EELV) Yannick Jadot wezwał prezydenta Emmanuela Macrona do wycofania tej – jak to określił – „antywolnościowej ustawy”. „Prezydent wywołuje kryzys demokratyczno-instytucjonalny. Powinien zrezygnować ze swojego stanowiska w sprawie ustawy, w którym jest osamotniony, upokarza parlament, rzuca wyzwanie sądownictwu, prezydent powinien okazać szacunek demokracji” – stwierdził Jadot.

W Paryżu protestujący domagają się również odejścia prefekta paryskiej policji Didiera Lallementa, któremu zarzucają tolerowanie przemocy i rasistowskich zachowań wśród funkcjonariuszy. Demonstranci nieśli transparenty z napisami: „Policja okalecza, policja zabija” oraz karykatury polityków partii rządzącej LREM, w tym prezydenta Macrona.

Szef skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon wezwał w sobotę do „przeglądu policji”, która – jak to ujął – „gnije”.

Organizacja Reporterzy bez Granic (RsF) poinformowała w sobotę, że złożyła skargę na Lallementa „w następstwie przemocy policyjnej wobec dziennikarzy podczas operacji ewakuacji migrantów” w Paryżu, która miała miejsce w poniedziałek.

„Chcą nas oślepić” – stwierdził z kolei obecny na demonstracji w Paryżu dziennikarz i współzałożyciel portalu śledczego Mediapart Edwy Plenel. „Działamy w służbie opinii publicznej. Nasze kamery są oczami społeczeństwa. (…) Chcą, aby ludzie już nie widzieli. Jeśli nie widzimy, nic się nie dzieje” – ocenił Plenel, cytowany przez telewizję BFM.

W Lille manifestacja odbywa się pod hasłem: „Liberte, egalite, filmez!” (Wolność, równość, filmowanie).

Według służb w całym kraju demonstruje ok. 22 tys. osób. Natomiast organizatorzy protestów, na które władze wydały oficjalne zezwolenia, szacują, że manifestantów jest kilkakrotnie więcej. W Paryżu wyłączono z użytku kilka stacji metra w okolicy zapowiadanej demonstracji.

Art. 24 ustawy o globalnym bezpieczeństwie, przyjętej przez Zgromadzenie Narodowe, niższą izbę francuskiego parlamentu, „zostanie przeanalizowany przez Senat” – zapowiedział w sobotę przewodniczący izby wyższej Gerard Larcher.

Ustawa przewiduje karę 1 roku więzienia i grzywnę w wysokości 45 tys. euro za rozpowszechnianie wizerunku twarzy lub jakikolwiek innego elementu pozwalającego na identyfikację funkcjonariuszy policji podczas dokonywanych przez nich interwencji.

Premier Jean Castex zapowiedział w zeszłym tygodniu, że kontrowersyjny art. 24 ustawy zostanie napisany na nowo i przeanalizowany przez specjalną komisję legislacyjną.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

 

 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

trzynaście + 11 =