PolskaZagranicaPolsko-niemiecki marsz o wolność oczami niemieckiego portalu rbb24

Paweł Skutecki28 listopada, 202013 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Około 1000 osób uczestniczyło w sobotę w proteście przeciwko ograniczeniom koronawirusowym we Frankfurcie nad Odrą. Wśród manifestujących byli neonaziści oraz grupa około 300 demonstrantów z polskiego „Strajku przedsiębiorców” – donosi w sobotę portal rbb24.

Protestujący zebrali się na wiecu na moście między niemieckim Frankfurtem nad Odrą a polskimi Słubicami w sobotnie popołudnie.

Według policji w proteście uczestniczyło około 1000 demonstrantów, w tym neonaziści. Wśród protestujących było też około 300 demonstrantów z polskiego „Strajku przedsiębiorców”, informuje rbb24. Większość zgromadzonych nie przestrzegała wymogu posiadania maseczek ani utrzymania bezpiecznej odległości.

Demonstranci wzywali do jedności niemiecko-polskiej i nazwali swoje spotkanie „świętem wolności”. Oprócz flag polskich były też tęczowe flagi.

W tym samym czasie około 150 kontrmanifestantów zebrało się na dworcu we Frankfurcie nad Odrą i przemaszerowało przez miasto. Wezwali do wzajemnej solidarności w pandemii i do noszenia maseczek.

Policja wielokrotnie wzywała, żeby przestrzegano środków bezpieczeństwa, ale nie odniosło to skutku.

Założyciel ruchu niemieckich koronasceptyków, Michael Ballweg ze Stuttgartu, pojawił się nad brzegiem Odry i wygłosił przemówienie do zgromadzonych. Wypowiedział się przeciwko ekstremizmowi. „Jesteśmy pokojowym ruchem, w którym ekstremizm, przemoc, antysemityzm i nieludzkie idee nie mają miejsca”, powiedział. Tłum skandował, że w żadnym wypadku nie są prawicowymi ekstremistami.

Mimo to w sobotę nad Odrą demonstrowali obok siebie koronasceptycy i prawicowi ekstremiści, tacy jak Maik Schneider. Sąd Okręgowy w Poczdamie już dwukrotnie skazał go za podpalenie gimnazjum w Nauen, które miało służyć jako schronisko dla uchodźców.

Manifestacji pilnowało kilkuset policjantów. (PAP)

bml/ kgod/

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Jeden Komentarz

  • Leszek

    29 listopada, 2020 at 12:10 am

    Przecież Schneider siedzi w więzieniu.
    Wypuścili go, czy dziennikarze leją wodę?

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dwadzieścia − 8 =