KulturaPolskaGliński o Funduszu Wsparcia Kultury: to nie jest program Celebryta+

Magdalena Targańska Magdalena Targańska15 listopada, 20204 min

Fundusz Wsparcia Kultury to nie jest wsparcie dla celebrytów, ale dla pracowników kultury i ich rodzin; wiemy, że beneficjenci chcą by pieniądze trafiły na rynek, do pracowników, ale też do freelancerów – podkreślił wicepremier, minister kultury Piotr Gliński w rozmowie z „Super Expressem”.

Gliński w niedzielę w rozmowie z „SE” zwrócił uwagę, że Fundusz Wsparcia Kultury (FWK) to program wsparcia dla pracowników samorządowych instytucji kultury, organizacji pozarządowych i firm prywatnych działających w obszarze tańca, teatru, muzyki, a także dla firm scenotechnicznych. Przeznaczono na niego łącznie 400 mln zł.

„To nie jest wsparcie dla celebrytów, ale dla pracowników kultury i dla ich rodzin. Z rozmów ze środowiskiem wiemy, że beneficjenci chcą, by pieniądze trafiły na rynek, do pracowników, ale też do freelancerów, ludzi bez etatów i stałych umów, których wynagrodzenia również mogą być pokrywane z tego funduszu. Potrzebna tu jest solidarność środowiskowa” – stwierdził.

Wicepremier poinformował, że „rekompensaty obejmują straty poniesione od marca do grudnia” i trafią do 2064 podmiotów. „Wysokość rekompensat nie przekracza 40-50 proc. poniesionych strat, a czasami jest to znacznie mniej. Jednocześnie proszę pamiętać, że chodzi o straty od dochodów – czyli w przypadku instytucji artystycznych do obliczenia straty nie były wliczane dotacje czy granty, a tylko te części budżetów, które uzależnione są od sprzedaży biletów. Na cały program przeznaczyliśmy 400 mln zł” – zaznaczył.

Aby otrzymać dotację – wyjaśnił Gliński – wnioskujący musieli przedstawić „dokumenty, które potwierdzały zeszłoroczne zarobki oraz to, że z powodu pandemii ich dochody znacząco zmalały”. „Cały proces przyznawania środków był jawny i w pełni transparentny. Bezpośrednio zajmowały się tym nasze dwie instytucje: Instytut Teatralny oraz Instytut Muzyki i Tańca” – powiedział minister.

Odnosząc się do dyskusji, jaką wywołała opublikowana w piątek w internecie lista beneficjentów FWK, minister kultury stwierdził, że „gdy jest znane nazwisko i duże pieniądze to opinia publiczna ma prawo się tym interesować”.

„Ale powtórzę, cały proces był transparentny, a kryteria przyznawania środków jasne, dla wszystkich takie same i znane od wielu tygodni. Czasami w nazwie podmiotu, który uzyskał dofinansowanie pojawia się znane nazwisko – ale kiedy wczytamy się we wniosek, widzimy, że za nim stoi np. 25-osobowa orkiestra smyczkowa, która zostanie zaangażowana właśnie dzięki tym funduszom” – podkreślił wicepremier.

Dodał, że „teraz pieniądze będą stopniowo przekazywane” beneficjentom. „Chodzi o to, aby firmy nie upadły, aby ludzie mieli pracę” – podsumował wicepremier. (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Magdalena Targańska

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

three − 2 =

Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.

Napisz list: redakcja@naszapolska.pl