Paweł SkuteckiZamiast Marszu – Korek Niepodległości

Paweł Skutecki9 listopada, 20204 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

W tym roku Marsz Niepodległości będzie zmotoryzowany – ogłosił szef Stowarzyszenia, Robert Bąkiewicz. Podniosły się głosy dezaprobaty wobec takiego przegranego kompromisu, ale ewidentnie ludzie nie potrafią jeszcze dostrzec symboliki tej decyzji. Głębokiej, polskiej, narodowej głębi przekazu. 

Zakreślmy kontekst. Zalewa nas kosmopolityczna, globalizacyjna papka. Świat jest jednym, wielkim serkiem homogenizowanym. Niewiele jest w Polsce takich tradycyjnie naszych, narodowych symboli jak wieczny korek w sercu Warszawy. Wraże stolice porobiły sobie jakieś objazdy, wielopoziomowe ronda i inne cuda na kiju, a my stoimy na straży tradycji: korek na rondzie Romana Dmowskiego od zawsze był, jest i – nie mam wątpliwości – będzie! 

Władze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości argumentują swoją decyzję troską o bezpieczeństwo uczestników marszu, na których już czeka koronawirus, żeby ich dopaść w marszu i ze śpiewem na ustach. Na zmianę formuły z tradycyjnego marszu na zakorkowanie stolicy może jednak mieć też wpływ decyzja prezydenta Warszawy podjęta po konsultacji z sanepidem. Decyzja oczywiście odmowna. Sąd pierwszej instancji utrzymał w mocy decyzję o zakazie marszu. Sąd drugiej instancji utrzymał zakaz w mocy. Organizatorzy złożyli apelację, ale nie czekali na jej łatwy do przewidzenia wynik. 

Postanowili uczcić rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w oryginalny sposób: gigantycznym korkiem. Nie podzielam zdania tych, którzy krytykują organizatorów. Moim zdaniem ta forma manifestacji patriotycznej dumy ma głęboki sens symboliczny. Mimo mniej czy bardziej dyskusyjnego odzyskania i utrzymywania niepodległości my wciąż stoimy w korku, wciąż nam ktoś czegoś zabrania – oczywiście dla naszego dobra, a jedyne na co nas stać, to siedzieć w ogrzewanym aucie, z zapiętymi pasami, trąbić cichutko i wygrażać pięścią zza zamkniętej szyby nieznanemu wrogowi. 

I jeśli rzeczywiście taki ma być przekaz tegorocznego Korka Niepodległości, to czapki z pawim piórem z głów przed organizatorami. 

Paweł Skutecki

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie Redakcji. 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

11 + 5 =

Posty powiązane