BCC: Rząd znów z dnia na dzień zamyka kolejna branżę

Paweł Skutecki30 października, 202016 min

Apelowaliśmy do rządu, aby decyzje ws. zamykania branż w zw. z koronawirusem były podejmowane z wyprzedzeniem, tym razem z dnia na dzień jest zamknięta ta związaną z cmentarzami – podkreślił w rozmowie z PAP wiceprezes Business Centre Club Łukasz Bernatowicz.

W piątek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rząd zdecydował, że w dniach 31 października, 1-2 listopada zamknięte zostaną cmentarze. „Nie chcemy doprowadzać do takiego ryzyka, żeby na skutek odwiedzin na cmentarzach wiele osób poniosło śmierć” – mówił szef rządu. Zapowiedział też, że w związku z tą decyzją zostanie przygotowane wsparcie dla handlowców, którzy wykażą straty z tego powodu.

Wiceprezes Business Centre Club Łukasz Bernatowicz komentując w rozmowie z PAP konferencję premiera podkreślił, że organizacja apelowała do władz, by decyzje dotyczące zamykania branż w związku z COVID-19 były podejmowane z odpowiednim wyprzedzeniem. Żeby nie stało się tak jak wcześniej z branżą restauracyjną czy fitness, które – jak podkreślił – w z dnia na dzień dowiedziały się, że są wprowadzone kolejne obostrzenia bądź musieli zamknąć biznes.

„I znowu to się stało. Z dnia na dzień została zamknięta branża +pogrzebowo-świąteczna+” – powiedział Bernatowicz.

Wiceszef BCC wskazał, że stało się to w momencie, kiedy sprzedający znicze czy kwiaty pod cmentarzami już zakontraktowali swój towar u dostawców, kiedy zainwestowali już pieniądze. Jego zdaniem decyzja o zamknięciu cmentarzy w najbliższych dniach spowodowała tylko, że „ludzie już dziś (w piątek – PAP) je szturmują”.

Premier na konferencji zapowiedział ponadto, że będą zmiany warunków dla przedsiębiorców korzystających z Tarczy Finansowej PFR. Szef rządu był pytany przez dziennikarzy, czy będą zmieniane warunki umorzenia subwencji z Tarczy Finansowej PFR dla przedsiębiorców, jeśli chodzi o obowiązek utrzymania zatrudniania przez 12 miesięcy. Przedsiębiorcy wskazują, że nie jest możliwe utrzymywanie zatrudniania przy administracyjnym zamykaniu niektórych branż.

„Krótka odpowiedź jest – tak. Dla tych przedsiębiorców, którzy potrafią wykazać, a przecież to jest bardzo proste do pokazania poprzez obroty, że ze względu na drugą falę (koronawirusa – PAP), z którą się spotykamy, te poprzednie warunki, po prostu nie są możliwe do spełniania. Na pewno wyjdziemy im na przeciw, ponieważ dla mnie najwyższym dobrem – w zakresie życia gospodarczego – jest ochrona miejsc pracy i ochrona przedsiębiorców przed upadłością” – mówił Morawiecki.

Według Bernatowicza taki ruch jest konieczny. Zwrócił uwagę, że druga fala spowodowała dalsze problemy finansowe przedsiębiorców, mimo iż otrzymując pomoc z Tarczy Finansowej, zostały one zobowiązane do utrzymania zatrudniania. „Jeśli ta kwestia zostanie uelastyczniona, to bardzo dobrze” – zaznaczył.

Przedstawiciel BCC odniósł się ponadto do apelu szefa rządu, by pracodawcy, dyrektorzy, szefowie firm, tam gdzie mogli zostawili swoich pracowników na pracy zdalnej.

Bernatowicz wskazał, że wielu przedsiębiorców już wyprzedziło apel premiera. „Wiele firm, w dobie pandemii naturalnie wypracowało procedury i wysłało swoich pracowników – tam gdzie można było – na pracę zdalną. Konieczne są rozwiązania legislacyjne na tą okoliczność. Praktyka idzie w tym kierunku (pracy zdalnej – PAP) i trzeba ją ubrać w przepisy. To absolutnie wymaga uregulowania dopóki nie pojawi się orzecznictwo, zwłaszcza że coraz więcej firm będzie wysyłać swoich pracowników na pracę zdalną” – zaznaczył przedstawiciel BCC. (PAP)

autor: Michał Boroń

Udostępnij:

Paweł Skutecki

One comment

  • jakub

    30 października, 2020 at 7:25 pm

    zainwestuj…i zbankrutuj…im szybciej tym lepiej…. szybciej dojdziemy do zamierzonego celu. gospodarczej katastrofy.

Leave a Reply

Koszyk