PolskaCzarnek: w demokratycznym państwie nie może być miejsca dla lewackich rewolucji

Karol Kwiatkowski25 października, 20204 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Dziś widać różnicę między manifestowaniem pokojowym, jak miesięcznice, a demonstracjami z wulgarnymi hasłami na transparentach – mówił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek o protestach przeciw wyrokowi TK. W demokratycznym państwie nie może być miejsca dla lewackich rewolucji – stwierdził.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał protesty w polskich miastach organizowane od w kolejnych dniach; protestujący gromadzili się m.in. w Warszawie przed domem szefa PiS i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

W niedzielę w TV Republika Czarnek był pytany o styl manifestacji i udział w nich pracowników uczelni, a w tym kontekście o to, że na jednym z nagrań z protestów umieszczonych w mediach społecznościowych prof. Uniwersytetu Szczecińskiego powiedziała: „Nie mam nic mądrego do powiedzenia. I nie, jak profesorka, tylko jak kobieta powiem: Jeb..ć i wypi..lać”.

„Mamy do czynienia z lewackimi rewolucjonistami, trzeba wprost nazywać rzeczy po imieniu. Dla lewackich rewolucji w państwie demokratycznym miejsca być nie może” – skomentował Czarnek. Dodał, że protesty są ważnym elementem demokracji, ale w warunkach epidemii brak odpowiedzialności protestujących musi się spotykać z odpowiedzią ze strony państwa.

„Po stronie lewicowo-liberalnej, wręcz lewackiej, mamy do czynienia z rewolucją i totalitaryzmem, chamstwem na niebywałą skalę. Wyobraźmy sobie, żeby posłowie PiS szli za takim transparentem z tak wulgarnym hasłem, z jakim chodzili manifestanci w piątek czy sobotę. Ale przyjęło się, że tej stronie liberalno-lewicowej wolno, w imię wolności, demokracji. Nam, stronie zdecydowanie większościowej, bo zdecydowana większość Polaków ma poglądy wolnościowe, nie wolno – trzeba trzymać się poprawności politycznej, tolerować wszystkie zachowania. Naszych zachowań oni nie tolerują” – mówił szef resortu edukacji i nauki.

Dodał, że dzisiaj wszyscy widzą różnice między manifestowaniem pokojowym, jak „protesty przeciwko kłamstwu smoleńskiemu”, w obronie Telewizji Republika czy miesięcznice smoleńskie, „z modlitwą na ustach, bez wulgaryzmów, bez obscenicznych zachowań”, a demonstracjami z wulgarnymi hasłami na transparentach.(PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

siedem + dziewięć =