Karol KwiatkowskiLex superior derogat legi inferiori

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski12 października, 20206 min

Lex superior derogat legi inferiori, to wyrażenie pochodzi z łaciny  i znaczy: ustawa nadrzędna uchyla ustawy podrzędne. Jest to zasada prawna przyjmująca, że norma prawna o wyższej mocy prawnej uchyla normy prawne o niższej mocy prawnej. Przykładowo, jeżeli norma zawarta w rozporządzeniu jest sprzeczna z normą zawartą w ustawie, należy stosować normę zawartą w ustawie.

Gdyby zasada taka nie obowiązywała, akty stanowione przez ustawodawcę mogłyby być łatwo zmienione przez każdego ministra. W hierarchii generalnych aktów prawnych ustawa jest wyżej, ponieważ pochodzi od Sejmu i to ona ma pierwszeństwo, a rozporządzenie może być wydane tylko na podstawie ustawy i regulować tylko kwestie przypisane mu przez ustawę.

Aktem nadrzędnym wobec wszystkich innych jest ustawa zasadnicza, czyli Konstytucja RP.

Artykuł 31 naszej Konstytucji stanowi, że: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Aktem niższego rzędu jest ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Artykuł 46b. tej ustawy stanowi, że można w drodze rozporządzenia nałożyć obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie.

Ustawa również precyzuje w art. 2. kto jest podejrzany o zachorowanie i dotyczy to osoby „u której nie występują objawy zakażenia ani choroby zakaźnej, która miała styczność ze źródłem zakażenia, a charakter czynnika zakaźnego i okoliczności styczności uzasadniają podejrzenie zakażenia”.

Aktem niższego rzędu od ustawy jest rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, które do odwołania nakłada obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego na wszystkich obywateli RP.

I w tym miejscu większość prawników jest zgodna, że ww. rozporządzenie nie jest zgodne z ww. ustawą w punkcie mówiącym kto ma podlegać nakazowi noszenia środków profilaktycznych w postaci tzw. maseczek.

Prawo sobie a rząd wie lepiej.

Chyba, że doczekaliśmy powrotu czasów komunizmu i wszyscy jesteśmy podejrzani. Może dlatego tak epatują nas liczbami osób zakażonych, zwanych chorymi bezobjawowo, abyśmy wszyscy byli w kręgu podejrzanych.

Reasumując, jeśli policja będzie chciała nałożyć na nas mandat karny za brak zasłony ust i nosa, to jest to działanie, w mojej oceni, całkowicie bezprawne i nie należy takowego mandatu przyjmować. Każdy sąd powinien takie postępowanie umorzyć.

Zastanawiające jest to, że Prawo i Sprawiedliwość miało czas od wiosny, aby ww. ustawę zmienić i mieć możliwość zakagańcowania nas zgodnie z prawem. Od tego czasu Sejm RP uchwalił wiele różnych spec i zwykłych ustaw, załatwili sprawę 70 mln, futerek itd., ale ta jedna kwestia im umknęła.

Żeby było całkowicie jasne, nie jestem przeciwnikiem noszenia maseczek przez osoby, które tego chcą. Jestem przeciwnikiem bezprawnym nakazów i łamania naszych konstytucyjnych praw.

Tak na marginesie obowiązująca konstytucja powinna być wyrzucona do kosza i należy napisać nową.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

9 − six =