PolskaBlisko połowa Polek ma choroby skóry

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski28 września, 202011 min

Ponad 2/3 Polek ma problemy z cerą, a blisko połowa zmaga się z chorobami skóry. Wiele kobiet jednak bagatelizuje te dolegliwości. Jedynie 40 proc. decyduje się na skorzystanie z pomocy specjalisty wtedy, kiedy wystąpią pierwsze objawy choroby.

U lekarza pojawiają się po ponad trzech i pół roku po zauważeniu pierwszych problemów – wynika z badania „Polki w swojej skórze”. Tymczasem im szybsza diagnoza i wdrożenie leczenia, tym większa szansa na zaleczenie objawów choroby, ale też poprawę samopoczucia. Tak jest np. w przypadku trądziku różowatego, na który cierpi 3 proc. kobiet.

– Trądzik różowaty najczęściej na początku to przemijający rumień, który występuje pod wpływem różnych emocji lub podczas gwałtownych zmian temperatur. W późniejszym okresie on się utrwala, widoczne są również rozszerzone naczynia krwionośne czyli teleangiektazje, a zmiany zapalne, czyli grudki i krostki, rozwijają się właśnie na tle rumienia – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Ivana Stanković, lekarz dermatolog.

Jak wynika z badania „Polki w swojej skórze” przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia w ramach kampanii „Róż się do lekarza”, aż 2/3 Polek ma problemy z cerą, najczęściej z wypryskami i zaskórnikami. 43 proc. zmaga się z chorobami skóry takimi jak trądzik, suchość skóry i cera naczynkowa. Trądzik różowaty dotyka ok. 3 proc. pań. Najczęściej dotyczy strefy „T”, czyli czoła, nosa i brody, ale też części policzków. Początkowo bywa bagatelizowany, bo pierwszym objawem jest zaczerwienienie skóry pod wpływem różnych czynników.

– Rumienia przemijającego w zasadzie nikt nie kojarzy z trądzikiem różowatym. Jeżeli jednak o to się nie zadba, to w perspektywie kilku miesięcy lub lat ten rumień się utrwali – wskazuje dr Ivana Stanković.

Świadomość tej choroby jest wśród pań dosyć wysoka. Prawie 70 proc. badanych deklaruje, że o niej słyszało, ponad połowa umie prawidłowo wskazać dwa z trzech objawów, a tylko 1/4 badanych wszystkie trzy objawy. Kobiety mają też wiedzę na temat sposobów leczenia trądziku różowatego. Jednocześnie respondentki przyznają, że często bagatelizują problemy skórne, próbując raczej radzić sobie z nimi kosmetykami niż lekami po zasięgnięciu opinii specjalisty. W przypadku trądziku różowatego większość chorych trafia do dermatologa wówczas, gdy zmiany skórne są już bardzo widoczne. Średnio zajmuje to ponad trzy i pół roku po zauważeniu pierwszych objawów.

Tymczasem im szybciej rozpoczęte leczenie, tym większa szansa na zminimalizowanie objawów choroby. Leczenie rumienia utrwalonego jest znacznie trudniejsze niż przemijającego, a zmiany skórne są trudne do zniwelowania. Choć na trądzik różowaty nie ma skutecznego lekarstwa, a choroba jest przewlekła, to przy wczesnym rozpoznaniu części zmian skórnych można uniknąć.

– Jeżeli to jest wyłącznie rumień utrwalony, ustalamy pielęgnację – pacjent dostaje leczenie miejscowe w postaci kremów na receptę – oraz program ewentualnych zabiegów, które mogłyby ten rumień usunąć. Jeżeli natomiast mamy zmiany zapalne, grudki i krostki, często terapię zaczynamy od leczenia ogólnego i jest to zazwyczaj antybiotykoterapia doustna – wskazuje lekarz dermatolog.

Problemom z cerą, zwłaszcza poważniejszym chorobom, towarzyszą negatywne emocje: przede wszystkim złość (53 proc.), przygnębienie (22 proc.) czy wstyd (18 proc.). Kobiety często czują się mniej pewne siebie i mniej atrakcyjne, co utrudnia nawiązywanie nowych relacji.

– Niejednokrotnie bywa tak, że w przypadku niepomyślnej diagnozy kobiety nie potrafią poukładać na nowo swojego życia, pojawia się dużo trudnych emocji związanych z lękiem, ze smutkiem, z brakiem społecznego wsparcia nawet ze strony rodziny i znajomych. Nagromadzenie tych trudnych doświadczeń może doprowadzić nawet do powstania depresji – przekonuje Anna Kędzierska, psycholog i coach.

Tym bardziej że zmienia się także sposób postrzegania chorych przez otoczenie. Z badania „Polki w swojej skórze” wynika, że osoby o niskiej wiedzy dotyczącej trądziku różowatego niesłusznie kojarzą oznaki choroby z zaniedbaniem, lenistwem, a nawet ze skutkami choroby alkoholowej.

– Na przestrzeni ostatnich dwóch lat dwukrotnie – do blisko 40 proc. – wzrosła liczba osób deklarujących, że mają trudność w budowaniu relacji z ludźmi, którzy mają zmiany skórne. Wolą jednak trzymać się z daleka, bo obawiają się zarażenia, nie bardzo rozumieją, co taka choroba skóry oznacza – podkreśla Anna Kędzierska.

Chęć uniknięcia kontaktu z osobą chorą wzrasta wraz z natężeniem objawów. Przy lekkich zmianach skórnych 37 proc. osób wolałoby unikać kontaktu z taką osobą, a przy nasilonych objawach deklaruje to już 66 proc. badanych.

– Niejako z automatu unikamy kontaktu z ludźmi, którzy wyglądają inaczej i wystarczą zmiany skórne, żeby drugiego człowieka etykietkować jako kogoś niegodnego uwagi, mniej wartościowego – tłumaczy psycholog i coach.

Problemem dla chorych jest również to, że często muszą zmienić swoje życie i dotychczasowe przyzwyczajenia – unikać słońca, stosować tylko określone kosmetyki, przestrzegać diety, np. unikać gorących i ostrych potraw oraz alkoholu.

– Najskuteczniejsze i udowodnione jest działanie rutyny. To składnik, który znajduje się np. w gryce. Z kolei działanie przeciwzapalne mają imbir, kurkuma, ale też kwasy omega-3, czyli dobre kwasy tłuszczowe, które są w siemieniu lnianym, rybach morskich albo w produktach roślinnych zielonych, liściastych – wymienia Agata Ziemnicka-Łaska, dietetyk, psycholog.

Jak przekonuje ekspertka, dieta ma znaczący wpływ na stan naszej skóry. Osoby cierpiące na trądzik różowaty muszą na nią uważać szczególnie, bo nawet zdrowe produkty mogą spowodować nasilenie objawów trądziku. Warto też sięgnąć po suplementację witaminy D czy kwasów omega-3.

– Najpierw należy skupić się na tym, czego w diecie unikać. Jak już wiemy, co nam szkodzi, a z czym się czujemy dobrze, warto wprowadzić do diety produkty odżywiające i wzmacniające. Jak już tego się nauczymy, to można wtedy rozpocząć suplementację. Dajmy sobie czas, nawet 10 miesięcy, na powolne obserwowanie i wprowadzanie zmian – radzi Agata Ziemnicka-Łaska.

Trzecia edycja kampanii edukacyjnej „Róż się do lekarza”, zainicjowana przez firmę Galderma, skierowana jest do kobiet znajdujących się w grupie ryzyka zachorowania na trądzik różowaty. Działania mają na celu zwiększenie świadomości na temat trądziku różowatego, zachęcenie do konsultacji niepokojących objawów choroby z lekarzem oraz zwrócenie uwagi na społeczno-psychologiczny aspekt problemu. Patronat nad kampanią objęło Polskie Towarzystwo Dermatologiczne.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

1 × four =