Czy szkoły będą jeszcze normalne?

Adam Mazurek18 września, 20205 min

Po niemal półrocznej przerwie polskie dzieci wróciły do szkół, przedszkoli i innych ośrodków! Jest to najlepsza wiadomość, jaka spotkała nas we wrześniu. Tyle dobrego. W większości placówek wcielono w życie absurdalne obostrzenia wirusowe, a kilkadziesiąt szkół już zamknięto i wprowadzono w nich nauczanie zdalne lub hybrydowe. Pojawia się kluczowe pytanie, czy jest jeszcze szansa, aby szkoły były normalne?

Mimo bzdurnych zapowiedzi wielu lekarzy, ekspertów, dziennikarzy, o dziwo w pierwszych trzech tygodniach normalnego funkcjonowania szkół nikt w nich jeszcze nie umarł ani nie zachorował na koronawirusa. Zdecydowana większość pozytywnych wyników testów
w zamkniętych już szkołach dotyczyła przypadków, gdy nauczyciele czy dzieci nabyli wirusa pod koniec wakacji. Mało tego MEN chwali się, że w aż 99,45 proc. placówek szkolnych, przedszkoli i innych ośrodków oświatowych pracuje stacjonarnie. Odsetek szkół, które przeszły na nauczanie zdalne lub hybrydowe jest marginalny. Pytanie, jak długo tak będzie? Niestety według moich informacji najpóźniej do listopada, gdy rząd ogłosi tzw. drugą falę wirusa.

Na razie głównym zmartwieniem wielu rodziców są absurdalne wytyczne i obostrzenia wprowadzane przez dyrektorów szkół w porozumieniu z sanepidem i organem prowadzącym. Podam tylko jeden przykład z tego nieśmiesznego cyrku. Jak donoszą media w gminie Łukowica (woj. małopolskie) już 2 września zamknięto cztery szkoły i wprowadzono zdalne nauczanie! Powód? Pozytywny wynik na koronawirusa u jednej (!) nauczycielki, która miała po kilka godzin w każdej z placówek. Czyli kobieta nie zdążyła jeszcze wejść do szkół, rozpocząć pracy, a już odebrano normalną edukację wszystkim dzieciom z czterech placówek!

Proszę pamiętać, że zmuszanie dzieci i rodziców do noszenia maseczek, przyłbic czy rękawiczek, mierzenia temperatury ciała czy straszenie uczniów potencjalną izolatką oraz kontaktem z sanepidem jest nie tylko niezgodne z prawem, ale przede wszystkim szkodzi psychice najmłodszych. Chyba wszyscy znamy już stanowisko RPO, który jasno stwierdził, że nie można ograniczać swobód obywatelskich zwykłymi rozporządzeniami, tym bardziej w sytuacji, gdy w kraju wciąż nie ogłoszono stanu nadzwyczajnego. Dlatego cieszy, że sporo rodziców składa oświadczenia o braku zgody na stosowanie wytycznych. Niestety duża część dyrektorów odrzuca je i dopiero bardziej asertywna postawa rodziców, sprawia, że odpuszczają. Osobiście miałem takie „starcie” w szkole córki. Na szczęście zwycięskie. I do tego namawiam wszystkich odpowiedzialnych rodziców. Tylko od ich postawy zależy, czy nasze szkoły będą jeszcze pracowały w normalnych warunkach.

Przy okazji warto pochwalić tych dyrektorów szkół, którzy odgórne wytyczne traktują
z przymrużeniem oka i nie zamieniają swoich placówek w oddziały szpitalne, ani nie terroryzują uczniów czy rodziców. Wiem, że jest ich niemało. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach czy wsiach. Jesteście elitą. Nadzieją na lepsze jutro polskich dzieci.

Adam Mazurek

https://adammazurek.blogspot.com

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Udostępnij:

Adam Mazurek

Leave a Reply

Koszyk

Related Posts