ZagranicaByły szef brytyjskiej branży futrzarskiej wzywa do zakazu sprzedaży futer

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski10 września, 20208 min

Były prezes Brytyjskiego Stowarzyszenia Handlu Futrami (BFTA) wezwał premiera Borisa Johnsona do wprowadzenia zakazu sprzedaży futer w Wielkiej Brytanii. Mike Moser, który pracował w przemyśle futrzarskim przez dekadę, określił to jako „anachroniczne, barbarzyńskie i niepotrzebne”.

„Odwiedziłem farmy futrzarskie na całym świecie. Widziałem zwierzęta w klatkach, zestresowane i cierpiące… Premierze, wzywam pana do skończenia z tą niekonsekwencją, do zaprzestania tej okrutnej praktyki i zakazania sprzedaży futer – teraz!” – powiedział Moser w wywiadzie udzielonym stacji Sky News.

Hodowla zwierząt na futra została zakazana w Wielkiej Brytanii w 2000 roku, kiedy konsultacje społeczne wykazały przytłaczające poparcie społeczne dla inicjatywy. Jednak nadal importowane są futra z hodowli zagranicznych, w tym z lisów, królików, norek, szopów i szynszyli, co Moser uważa za „niespójne, dwuznaczne i obłudne”.

„Futro nie jest konieczne. One są dla próżności. W 2020 roku nie ma żadnego uzasadnienia dla futra – kropka. To, że zwierzę przez całe życie jest zamknięte w klatce, jest złe” – mówił. Jego zdaniem na handel futrami „nie ma miejsca we współczesnym społeczeństwie”.

Jak wyjaśnił, to wizyty na zagranicznych farmach futrzarskich sprawiły, że coraz częściej zaczął kwestionować trzymanie lisów i szopów w drucianych klatkach przez ich całe życie. „To był dla mnie wielki zwrot, ale można zmienić zdanie i błagam ludzi, którzy rozważają kupno futra, by zmienili zdanie” – apelował.

Moser zrezygnował z roli prezesa BFTA po złożeniu zeznań w parlamentarnym dochodzeniu wszczętym w wyniku śledztwa dziennikarskiego Sky News, które dowodziło, że wiele sklepów sprzedawało rzekomo sztuczne futra, a w rzeczywistości były one zrobione ze skór królików, norek, lisów, szopów, a nawet kotów. Po przeprowadzonym dochodzeniu parlamentarna komisja stwierdziła, że handlowcy oszukiwali klientów i zaleciła przeprowadzenie publicznych konsultacji w sprawie zakazu sprzedaży futer.

„Jak tylko raport komisji został opublikowany, podałem się do dymisji. Zrezygnowałem z handlu futrami, ponieważ nie mogłem już w dobrej wierze i z czystym sumieniem bronić tego, co uważam za niewybaczalne. Przestałem wierzyć w możliwość hodowania zwierząt w klatkach i jednoczesnego dbania o ich dobro. Nie wierzę już w prawo przemysłu do istnienia, gdy jego produkt, futro, jest wytwarzany wyłącznie dla próżności” – powiedział Moser.

W ciągu 10 lat pracy w przemyśle futrzarskim, Moser odwiedził hodowle na pięciu kontynentach i – jak powiedział – warunki w nich są „zasmucające”.

„Zwierzęta w hodowlach futrzarskich rodzą się w klatkach i w klatkach spędzają krótkie życie. Nigdy nie wiedzą, jak to jest biegać na wolności. Ich klatki to klatki siatkowe. Muszą być takie, żeby odchody zwierząt mogły spadać przez podłogę. W przypadku norek i młodych lisów ich łapy są za małe, żeby mogły chodzić po siatce i dość często wpadają w dziury” – opisuje.

Wskazał też na duże zagęszczenie zwierząt w hodowlach. „Np. w przypadku lisów, ich klatki są ledwie większe od samego zwierzęcia. W Europie przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt, które uważane są przez przemysł za złoty standard, zostały opublikowane w 1999 roku, więc nie zmieniły się od 21 lat. W tym czasie wskutek hodowli selektywnej prowadzonej przez hodowców zwierząt futerkowych rozmiar zwierząt się zwiększył. Już samo to dowodzi, że klatki te są za małe” – twierdzi były szef BFTA.

Zapytany przez Sky News, czy decyzji o zakupie futer nie należy pozostawić konsumentom, którego to argumentu on sam używał przez lata, Moser odpowiedział, że „jest wiele decyzji podejmowanych przez rządy dla większego dobra”.

Moser współpracuje teraz z organizacją Humane Society International (HSI), która prowadzi kampanię na rzecz zakazu używania futer.

Claire Bass, dyrektor wykonawcza HSI, powiedziała Sky News: „Mike przez 10 lat widział handel futrami od środka, więc jego werdykt, że jest to ze swej natury niedopuszczalnie okrutny biznes, jest druzgocący. W pełni szanuję zmianę nastawienia Mike’a i teraz ma on ważny i mocny przekaz dla brytyjskiego rządu – jeśli ktoś taki jak on, z 10-letnim doświadczeniem w przemyśle futrzarskim, mówi, że zakazanie sprzedaży futer jest słuszne, to czas podjąć działania i zakończyć cierpienia”.

Rzecznik BFTA oświadczył z kolei: „Biorąc pod uwagę, że on opuścił organizację prawie dwa lata temu, wydaje się dziwne, że taka zmiana nastawienia i współpraca z grupami zajmującymi się prawami zwierząt, nastąpiła akurat, gdy zbliżamy się do momentu, w którym Wielka Brytania może wprowadzić jednostronny zakaz. W żadnym momencie podczas dekady pracy dla sektora futrzarskiego pan Moser nie wyraził żadnych obiekcji. Ludzie powinni mieć swobodę wyboru, czy chcą kupić trwały i wyprodukowany w sposób humanitarny naturalny materiał”.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

 

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

4 × three =