PolskaWywiadyJak ZUS radzi sobie w czasach epidemii?

Magdalena Targańska Magdalena Targańska26 sierpnia, 202011 min

Dziś, po doświadczeniu stanu epidemii w Polsce, nie wyobrażam sobie naszej działalności bez elektronicznych zwolnień – mówi PAP prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. Zastąpienie papierowych zwolnień ich elektronicznymi odpowiednikami to wielki sukces, zwłaszcza że dotąd udało się niewielu państwom – dodaje.

Od 1 grudnia 2018 roku można wystawiać zwolnienia lekarskie wyłącznie w postaci elektronicznej. Od tego czasu polscy lekarze wystawili ponad 41 mln e-ZLA. Daje to ponad 2 mln zwolnień lekarskich miesięcznie. Rekordowy był pod tym względem marzec br., kiedy to wystawiono 3,3 mln zaświadczeń. Miało to oczywiście związek z epidemią koronawirusa – podkreśla prezes ZUS.

 

PAP: Jak ZUS radzi sobie w czasach epidemii?

 

Prof. Gertruda Uścińska: Ostatnie pół roku to trudny czas dla nas wszystkich. Na ZUS nałożono dodatkowe zadania w związku z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom epidemii wirusa SARS-CoV-2. Przede wszystkim zrealizowaliśmy zwolnienie ze składek za okres od marca do czerwca br. dla 2 mln firm, przyczyniając się do ochrony 6,5 mln miejsc pracy. Poza tym wciąż wypłacamy świadczenia postojowe. Łącznie do 2,5 mln przedsiębiorców i zleceniobiorców trafiło już prawie 4,9 mld zł. Z kolei ponad 5 mld zł to kwota objęta układami ratalnymi i odroczeniem terminu płatności. Poza tym wypłaciliśmy 1,2 mln dodatkowych zasiłków opiekuńczych. Oprócz tego przyznaliśmy prawie 130 tys. dodatków solidarnościowych i wypłaciliśmy w ramach tego świadczenia 281 mln zł.

Kolejnym ogromnym projektem Zakładu było zapewnienie obsługi informatycznej i rozliczeń finansowych dla Polskiego Bonu Turystycznego. Dzięki nam udało się uruchomić ten program w bardzo krótkim czasie. Mówimy o wygenerowaniu bonów dla 4 mln Polaków, uruchomienie specjalnej infolinii w trybie 24/7, udostępnienie nowych funkcji na naszej Platformie Usług Elektronicznych dla uprawnionych podmiotów turystycznych oraz Polskiej Organizacji Turystycznej, a także wdrożenie systemu rozliczeń płatności na rzecz podmiotów turystycznych.

Wymieniłam jak dotąd wyłącznie zadania nowe, dodatkowe. Przez cały okres epidemii ZUS realizował swoje podstawowe, statutowe zadania. W I półroczu przyjęliśmy 5 mln wniosków o zasiłki z ubezpieczeń społecznych, setki tysięcy wniosków dotyczących emerytur i rent, odszkodowań powypadkowych. Cały czas funkcjonuje orzecznictwo lekarskie, prewencja i rehabilitacja. Załatwiamy sprawy ubezpieczonych, przedsiębiorców i pracodawców. W wielu obszarach pomogły wprowadzone w niedawnej przeszłości reformy, np. elektronizacja zwolnień lekarskich.

PAP: Jak e-ZLA wygląda w liczbach?

G.U.: Od 1 grudnia 2018 roku można wystawiać zwolnienia lekarskie wyłącznie w postaci elektronicznej. Od tego czasu polscy lekarze wystawili ponad 41 mln e-ZLA. Daje to ponad 2 mln zwolnień lekarskich miesięcznie. Rekordowy był pod tym względem marzec br., kiedy to wystawiono 3,3 mln zaświadczeń. Miało to oczywiście związek z epidemią koronawirusa. Ale, co ciekawe, później odnotowywaliśmy bardzo niski wpływ nowych e-ZLA: 1,9 mln w kwietniu, 1,4 mln w maju, a w czerwcu i lipcu 1,5 mln zwolnień. Zwolnienia wystawiane są rzadziej na dłuższe okresy.

Patrząc wstecz trzeba przyznać, że wdrożenie reformy zastępującej papierowe zaświadczenia ich elektronicznymi odpowiednikami była wielkim sukcesem, zwłaszcza że, jak dotąd, udało się to w niewielu państwach. Wszystkie bariery strukturalne w postaci braku komputerów, internetu oraz umiejętności technicznych u lekarzy, o których przekonywały niektóre organizacje przeciwne reformie, po prostu nie istnieją. Przede wszystkim świadczy o tym opinia naszych klientów. E-ZLA to dla lekarzy szybsza i wygodniejsza metoda wystawiania zaświadczeń. Dzięki niej pracodawca natychmiast dowiaduje się o nieobecności pracownika i może szybciej zorganizować zastępstwo. Z kolei chory pracownik nie musi zanosić zaświadczenia do pracodawcy.

Moja decyzyjność oraz ogromny wysiłek kadry kierowniczej, pracowników ZUS z całego kraju zaangażowanych w szkolenie lekarzy i pomoc w zakładaniu profilów na PUE, pracowników naszego pionu informatycznego przygotowujących systemy ZUS, osób w sztabie kryzysowym, czuwających dzień i noc w pierwszych dniach grudnia, również współpraca z Ministerstwem Rodziny, Ministerstwem Zdrowia i NFZ – cała ta ogromna, ponad roczna kampania przyniosła efekty w postaci sprawnego wdrożenia obowiązku e-ZLA. Dziś, po doświadczeniu stanu epidemii w Polsce, nie wyobrażam sobie naszej działalności bez elektronicznych zwolnień. Gdyby nie ta reforma mielibyśmy dużo większe trudności w terminowej wypłacie zasiłków.

PAP: Na co najczęściej chorują Polacy?

G.U.: Tradycyjnie od kilku lat najczęstszą przyczyną absencji są choroby związane z ciążą, połogiem i porodem. Następnie mamy choroby układu kostno-stawowego, mięśniowego, następnie choroby układu oddechowego. Gdzieś dużo niżej są choroby w związku zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania. W ostatnim czasie zauważyliśmy nieznaczny wzrost liczby dni absencji spowodowanych tymi chorobami.

PAP: Co jest tego powodem?

G.U.: Na to pytanie szczegółowo odpowiedzieliby eksperci, którzy zajmują się tym temat zawodowo. Zawsze w trudniejszych czasach liczba zwolnień lekarskich związanych chorobami psychicznymi wzrasta. Obserwujemy takie tendencje od lat. Wystarczy sięgnąć po literaturę fachową. To naturalna reakcja ludzi na niepewność, czy utratę pracy. Wówczas wzrost tego typu zwolnień jest zauważalny. Tak było np. w czasie kryzysu finansowego. Proszę pamiętać, że ludzie różnie reagują na nieprzewidziane wydarzenia, nie wszyscy radzą sobie z dodatkowym obciążeniem, stresem z tym związanym.

PAP: Jak długo można być na zwolnieniu lekarskim?

G.U.: W czasie epidemii przepisy nie zmieniły się w tej sprawie. Na zwolnieniu lekarskim możemy przebywać maksymalnie 182 dni. Zwracam uwagę jednak, że zwolnienie lekarskie to jest czasowa niezdolność do pracy. Jeśli po 182 dniach nasz stan zdrowia nie poprawi się i nie możemy powrócić do pracy, wówczas możemy starać się o świadczenie rehabilitacyjne.

PAP: Czy ZUS odpuścił kontrolę zwolnień lekarskich w czasie epidemii?

G.U.: Zwracam uwagę, że wprowadzenie stanu epidemii nie zwolniło ZUS z realizowania podstawowych zadań. Jednym z nich jest kontrola zwolnień lekarskich. Nieco zmienił się sposób realizacji tego zadania, ponieważ priorytetem jest zachowanie bezpieczeństwa naszych klientów oraz pracowników.

W okresie, w którym badania lekarskie w ZUS były odwołane lekarze orzecznicy ZUS prowadzili kontrolę w oparciu o dokumentację medyczną. Była ona podstawą do wystawienia zwolnienia lekarskiego. W przypadkach tego wymagających pozyskiwaliśmy wyjaśnienia od lekarzy wystawiających zwolnienia. Później wznowiliśmy przeprowadzanie badań bezpośrednich przez lekarzy orzekających w ZUS, w tym w postępowaniach dotyczących kontroli zwolnień lekarskich. Badania bezpośrednie wykonywane przez lekarzy orzekających w ZUS realizowane są z zachowaniem środków ostrożności dostosowanych do aktualnej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej, w korelacji z regulacjami prawnymi i zaleceniami rządowymi. (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

3 × one =