PolskaInes zostaje u babci, nie trafi do ojca. Tak zdecydował Trybunał Konstytucyjny

Paweł Skutecki Paweł Skutecki26 sierpnia, 202016 min

Trybunał Konstytucyjny zdecydował na posiedzeniu niejawnym o wstrzymaniu nakazu wydania 4-letniej Ines ojcu, który jest obywatelem Belgii – poinformował w czwartek PAP wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Skargę do Trybunału w tej sprawie złożyła pełnomocnik babci dziewczynki.

Informację tę potwierdziła pełnomocniczka babci dziecka mec. Marta Trzęsimiech-Kocur. „Trybunał Konstytucyjny po naszym wniosku wstrzymał wykonanie wydania dziecka ojcu na czas trwania postępowania w tej sprawie przed Trybunałem. Mam nadzieję, że daje to czas na rzeczową rozmowę” – powiedziała prawniczka.”Od kilku miesięcy babcia i jej wnuczka żyją w ciągłym strachu, że dziecko zostanie odebrane i przekazane ojcu, którego nie zna. Przypominam, że takie próby były już podejmowane. Mamy nadzieję, że druga strona podejmie z nami rozmowy, zależy nam na łagodnym zakończeniu tej sprawy” – dodała.

Z kolei wiceminister Wójcik, odnosząc się do rozstrzygnięcia TK, powiedział, że jest to korzystna decyzja z punktu widzenia dobra dziewczynki. „Dziecko urodziło się i przez trzy lata wychowywało w Polsce. A teraz przewiezienie go z jednego kraju do drugiego to byłaby gwałtowna, bardzo niebezpieczna zmiana dla psychiki dziecka” – dodał wiceminister.

Zdaniem Wójcika, Trybunał Konstytucyjny jest uprawniony do wydania decyzji dotyczącej wstrzymania wydania dziecka ojcu. „Trybunał tak zdecydował i Trybunał ma prawo do tego” – podkreślił.

Wiceminister zapewnił przy tym, że będzie dążył do mediacji ws. przyszłości dziewczynki. „Ważne, żeby ojciec w ramach mediacji zbliżył się do dziecka. Mediacje są w tej sprawie bardzo istotne” – dodał.

Chodzi o sprawę 4-letniej Ines, która urodziła się w Polsce, a niedługo po narodzinach jej matka wyjechała z nią do Belgii, gdzie mieszkał jej partner i ojciec dziecka. Para rozstała się, kiedy dziewczynka miała rok. Kobieta zabrała córkę i wyjechała z nią do Polski. Wówczas między rodzicami rozpoczęła się sądowa batalia o dziecko.

W listopadzie ub. roku przebywająca w Polsce matka dziewczynki nagle zmarła. Dzień wcześniej sąd belgijski przyznał wyłączną opiekę rodzicielską ojcu. Opiekę nad dzieckiem przejęła jednak babcia dziewczynki. Strona belgijska uznała, że babka ukrywa dziecko i wystawiła Europejski Nakaz Aresztowania kobiety. Natomiast polski sąd – na wniosek prokuratury – go oddalił. Ojciec tymczasem domaga się przekazania mu córki.

Kluczowe w sprawie Ines jest orzeczenie sądu w Brukseli z 21 listopada 2017 r., który wydał nakaz natychmiastowego powrotu dziecka do Belgii. Na jego podstawie w styczniu 2018 r. katowicki sąd nakazał matce wydanie córki. Postanowienie to uprawomocniło się w połowie czerwca tego samego roku – apelację matki i prokuratora oddalił Sąd Okręgowy w Katowicach.

W czerwcu br. Sąd Rejonowy Katowice-Zachód oddalił wnioski prokuratury i Rzecznika Praw Dziecka o natychmiastowe wstrzymanie wykonania orzeczenia sądu dotyczącego odebrania dziecka babci i przekazania go ojcu.

Dziecko miało być odebrane na podstawie postanowienia radomskiego sądu, który wydał je w drodze pomocy prawnej udzielonej sądowi w Katowicach. Żadna z trzech dotychczas powziętych prób nie doszła do skutku.

Na początku sierpnia wiceszef MS poinformował, że do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła skarga dotycząca przepisów uniemożliwiających udział babci w sprawie wraz z wnioskiem o wstrzymanie przymusowego odebrania Ines. (PAP)

Autorzy: Mateusz Mikowski, Krzysztof Konopka

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zobacz także

Jeden Komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

six − three =