PolskaCzy państwo może nas zmusić do obowiązkowych szczepień na koronawirusa?

Karol Kwiatkowski22 lipca, 20203 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

W razie epidemii minister zdrowia może wprowadzić przepisy o tzw. szczepieniach akcyjnych.

Jakie państwo ma narzędzia, żeby zmusić do szczepień? – pyta eksperta Gazeta Prawna.  – Obecnie? Właściwie żadnych – rozkłada ręce jeden z ekspertów. Gdyby rząd chciał fizycznie zmusić społeczeństwo do zaszczepienia, musiałby zmienić przepisy. Tymczasem po wypowiedzi Andrzeja Dudy na kampanijnym szlaku może okazać się to trudne. – pisze Gazeta Prawna. Uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe – oznajmił podczas kampanii prezydent Andrzej Duda.

– Ostatnim przymusowym szczepieniem było to przeciw czarnej ospie. Przychodziło dwóch panów, brało pod pachę i nie było dyskusji – opowiada wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Obecnie istnieje obowiązkowy kalendarz szczepień, który obejmuje dzieci do 19. roku życia, i jedyną sankcją za odmowę w praktyce jest grzywna. Pewnymi instrumentami dysponują także samorządy, które mogą np. uzależnić przyjęcie do żłobka czy przedszkola od wykonanych szczepień.

Tyle na co dzień – ale co w przypadku epidemii? – zastanawia się GP. To określa ustawa z 2008 r. Zgodnie z nią wszystko zależy od ministra zdrowia. Może on bowiem podczas epidemii wydać rozporządzenie, które określi, kto i na jakich zasadach otrzyma szczepionkę. Tak już było dwa razy: kiedy w latach 2009–2010 pojawiły się ogniska zachorowań na inwazyjną chorobę meningokokową oraz w przypadku odry w ośrodkach dla cudzoziemców. – pisze gazeta.

Resort zdrowia przewidywał, że może się pojawić poważniejsze zagrożenie i w 2017 r. zaproponował zmianę przepisów. Wprowadziłaby ona szczepienia akcyjne, czyli organizowane w sytuacjach wystąpienia zagrożenia epidemicznego chorobami zakaźnymi nieobjętymi rutynowymi szczepieniami dzieci i młodzieży w ramach Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Ostatecznie zmian, które miały przygotować państwo na pojawienie się epidemii, nie wprowadzono. – podsumowuje Gazeta Prawna.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

3 − 3 =