PolskaWywiadyAdriana Porowska, doradczyni Hołowni: Niebywałe, czego doświadczyliśmy od publicystów i internautów wspierających Rafała Trzaskowskiego

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski19 lipca, 20204 min

Niebywałe, czego doświadczyliśmy od publicystów i internautów wspierających Rafała Trzaskowskiego. „Żółta zaraza”, jak pisał Zbigniew Hołdys, „pożyteczni idioci”… Wymieniać? – powiedziała w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego Adrian Porowska – społeczniczka, doradczyni Szymona Hołowni.

Oto fragment wywiadu, który przeprowadził Przemysław Wilczyński:

„PW: Dostała Pani kilkumiesięczną lekcję odporności.

AP: Niebywałe, czego doświadczyliśmy od publicystów i internautów wspierających Rafała Trzaskowskiego. „Żółta zaraza”, jak pisał Zbigniew Hołdys, „pożyteczni idioci”… Wymieniać?

PW: Nie trzeba. Napisała Pani, że czeka na kaca moralnego, np. redaktorów Lisa czy Żakowskiego.

AP: Tam był duży cudzysłów – żadnych przeprosin się nie spodziewałam. Ale mam nadzieję, że kilka osób zdało sobie sprawę, iż agresja jest przeciwskuteczna, bo szkodzi własnemu kandydatowi. Nic na to nie poradzę: ja naprawdę uważam, że po obu stronach są ludzie.”

Wypowiedź Zbigniewa Bońka: „Prezydent Polski (…) może być wybrany głosami ludzi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska”, Porowska skomentowała następująco: „Jeśli Twitter jest odzwierciedleniem naszej rzeczywistości, to ja dziękuję. Od lat bywam wśród ludzi z niskim wykształceniem, w brudnych pustostanach, spotykam się z osobami skrajnie zaniedbanymi, ale nigdy nie doświadczyłam w tych miejscach i wśród tych ludzi tyle agresji i brudu, co przez kilka tygodni na Twitterze czy Facebooku.”.

Na pytanie dziennikarza: „Jakie grupy państwo polskie powinno zauważyć?”, odpowiedziała: „U nas w domu jest np. cała masa osób 60 plus. Trafiły do nas, bo straciły dom. A straciły go, bo miały bardzo niskie dochody, bo są niepełnosprawne, bo mają zaburzenia psychiczne. To ostatnie było ważnym punktem naszego programu: reforma polskiej psychiatrii jest absolutną koniecznością. To moja codzienność: przychodzi do nas pan, który ma zaburzenia, nie potrafi się kontaktować ze światem, a co dopiero pójść do urzędu i – chcąc uzyskać pomoc – wypełnić formularze, z którymi nawet ja miewam problemy. Nasz system pomocy społecznej jest zły: kostyczny, sformalizowany. Trzeba go zmienić tak, by mniej ważne były procedury, a ważniejsze potrzeby człowieka.”.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

1 + sixteen =