Inne29 lat temu Michał Falzmann odkrył aferę FOZZ i krótko potem już nie żył

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski19 lipca, 20205 min

„29 lat temu w tajemniczych okolicznościach zmarł mój Tata. Po tym jak odkrył aferę FOZZ był obiektem nieustannych pogróżek, nacisków i szantaży. Kilka miesięcy później w wypadku samochodowym zginął szef NIK Walerian Pańko. Seria tajemniczych śmierci to nie był przypadek” – napisała na Twitterze Zuzanna Falzmann, córka Michała Falzmanna.

W aferze FOZZ nic nie było przypadkowe: na czele Funduszu stanął człowiek komunistycznego wywiadu wojskowego, a w jego władzach byli politycy, którzy przez całe lata odgrywali istotną rolę w życiu publicznym. Śledztwo powierzono zaufanemu prokuratorowi i przez lata robiono wszystko, aby winni gigantycznej defraudacji nigdy nie ponieśli zasłużonej kary.

Do ujawnienia afery FOZZ doszło dzięki Michałowi Falzmannowi, kontrolerowi Najwyższej Izby Kontroli. Wykrył on gigantyczne nieprawidłowości pracując w warszawskiej Izbie Skarbowej. W trakcie kontroli firmy Universal należącej do Dariusza Przywieczerskiego bardzo szybko zorientował się, w jaki sposób i na jak ogromną skalę okradane jest państwo polskie. Swoje ustalenia i spostrzeżenia zawarł w artykule opublikowanym we wrześniu 1990 r. w „Głosie Wolnego Robotnika„. Tekst ten uruchomił kontrolę NIK w styczniu 1991 r. – powołano specjalny zespół, do którego trzy miesiące po jego powstaniu dołączył Michał Falzmann. W Izbie został od razu mianowany głównym specjalistą. Michała Falzmanna odwołano po wysłaniu przez niego pisma do Narodowego Banku Polskiego, a kilka dni później zmarł. Miał wtedy 37 lat. Jako powód śmierci oficjalnie podano zawał serca, co do dziś powszechnie budzi wątpliwości.

Działając na podstawie upoważnienia nr 01321 z dnia 27 maja 1991 r. Najwyższej Izby Kontroli do przeprowadzenia kontroli w Narodowym Banku Polskim proszę o udostępnienie informacji objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego” – napisał w piśmie do NBP Michał Falzmann. 

Zuzanna Falzmann opisywała przed rokiem w TVP Info rozmowę swojej mamy z lekarzem. – Mama chciała, by przeprowadzono sekcję zwłok. Lekarz wziął mamę na bok i powiedział:

Proszę zapomnieć o sekcji zwłok, bo ona nic nie wykryje. Są środki, które dosypuje się do kawy i które po dwóch godzinach znikają z organizmu

– wspominała.

Niecałe trzy miesiące po Falzmannie, w wypadku samochodowym zginął Pańko. Również okoliczności tej śmierci budzą szereg wątpliwości. Pańko podróżował rządową lancią, która w pewnym momencie zmieniła tor jazdy, przejechała pas zieleni i wjechała na jezdnię dla ruchu w przeciwnym kierunku. Tam zderzyła się z innym samochodem. Kierowca lancii, który wypadek przeżył, został skazany na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, a potem ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

five × one =

Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.

Napisz list: redakcja@naszapolska.pl