NBP: PKB Polski spadnie w 2020 r. o 5,4 proc., za rok wzrośnie o 4,9 proc.

Karol Kwiatkowski17 lipca, 20208 min

PKB Polski spadnie w 2020 r. o 5,4 proc., za rok wzrośnie o 4,9 proc., tegoroczna inflacja wyniesie 3,3 proc., za rok 1,5 proc. – przewiduje NBP w tzw. centralnej ścieżce projekcji zawartej w opublikowanym w piątek przez Narodowy Bank Polski lipcowym „Raporcie o inflacji”.

Jak wyjaśnia NBP, raport jest dokumentem zawierającym aktualną ocenę procesów inflacyjnych i determinant inflacji, opis polityki pieniężnej prowadzonej w ciągu ostatnich trzech miesięcy, projekcję inflacji i PKB na rok bieżący i dwa pełne lata po nim następujące. Projekcja inflacji i PKB jest przekazywana Radzie Polityki Pieniężnej.

NBP zakłada w centralnej ścieżce projekcji inflacji i PKB, że w 2020 r. można spodziewać się recesji w wysokości 5,4 proc. (rekordowy spadek nastąpi w II kw. br. – minus 10,6 proc.), ale w przyszłym roku PKB wzrośnie o 4,9 proc., a w 2022 r. o 3,7 proc.

W przypadku inflacji NBP przewiduje w centralnej ścieżce, że w tym roku ceny wzrosną o 3,3 proc., w 2021 r. o 1,5 proc., a w 2022 r. o 2,1 proc. Prognoza przewiduje, że w 2020 r. ceny żywności wzrosną o 5,7 proc., w 2021 r. o 1,5 proc., a w 2022 r. o 2,7 proc.

Jednocześnie centralna ścieżka zakłada, że w tym roku nakłady brutto na środki trwałe, czyli inwestycje spadną o 13,5 proc., w przyszłym roku spadek zostanie ograniczony do 2,0 proc., a w 2022 r. inwestycje wzrosną o 7,9 proc.

NBP spodziewa się także wzrostu wynagrodzeń w tym roku o 2,6 proc., w 2021 r. – o 5,0 proc. i w 2022 r. o 5,7 proc.

Bank centralny wskazuje w raporcie na źródła niepewności projekcji. „Najważniejsze źródło ryzyka dla aktywności gospodarczej, oraz – w mniejszym stopniu –dla kształtowania się inflacji w Polsce stanowi dalszy przebieg pandemii. Wpływ pandemii na zmiany inflacji jest bowiem wypadkową, z jednej strony, zmian popytu, a z drugiej – kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw” – napisano.

Według NBP bilans czynników niepewności w przypadku dynamiki PKB i inflacji CPI wskazuje na bardziej prawdopodobne ukształtowanie się tych kategorii poniżej scenariusza centralnego projekcji.

„W bieżącej rundzie prognostycznej głównym ryzykiem dla realizacji centralnego scenariusza projekcyjnego jest inny niż założono przebieg pandemii koronawirusa. Stopniowe luzowanie wcześniej wprowadzonych restrykcji przez rządy poszczególnych krajów rodzi ryzyko wzrostu liczby nowych zakażeń (tzw. drugiej fali), które może doprowadzić do wyraźnego pogorszenia sytuacji epidemicznej i powrotu części ograniczeń administracyjnych” – czytamy.

Zwrócono uwagę, że w tych rejonach świata, w których liczba nowych potwierdzonych przypadków nadal rośnie (m.in. Indie, Ameryka Płd.) występuje natomiast ryzyko dalszego silnego przyrostu nowych zachorowań. W takim scenariuszu pojawianie się ognisk epidemii w zakładach pracy w kraju i za granicą może wymagać wstrzymania ich działalności oraz przyczynić się do zaburzenia w łańcuchach dostaw – ostrzegają ekonomiści banku centralnego.

Z drugiej strony, zauważa NBP, możliwy – choć znacznie mniej prawdopodobny – jest łagodniejszy rozwój pandemii za granicą i w Polsce względem scenariusza bazowego. Do szybszego wygaszenia pandemii mogłyby się przyczynić postępy w zakresie testowania i wykrywania kontaktów osób zakażonych, wzmocniony reżim sanitarny czy pojawienie się skutecznej terapii.

„W rezultacie tempo znoszenia wprowadzonych wcześniej restrykcji uległoby przyśpieszeniu, a zasady dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej oraz przemieszczania się ludności powróciłyby do stanu zbliżonego do tego sprzed pandemii. W ślad za szybką poprawą sytuacji epidemicznej nastąpiłby również wzrost optymizmu wśród gospodarstw domowych i przedsiębiorstw” – napisano.

Zdaniem banku centralnego istotnym źródłem niepewności dla ścieżki inflacji w scenariuszu bazowym projekcji – poza niepewnością związaną z przyszłym przebiegiem pandemii i jej wpływem na krajową gospodarkę – pozostają zmiany cen surowców energetycznych i rolnych zarówno na globalnych jak i lokalnych rynkach.

Wskazano, że ceny ropy naftowej i innych surowców energetycznych na rynkach światowych mogą podlegać istotnym wahaniom nie tylko z powodu zmian popytu, ale również pod wpływem działań podejmowanych przez głównych producentów w reakcji na ich sytuację budżetową bądź kondycję krajowych sektorów wydobywczych.

„Ryzyko wyraźnego odchylenia warunków pogodowych względem wieloletniej średniej w krajach będących ważnymi producentami żywności oraz w Polsce, stanowi z kolei dodatkowe istotne źródło niepewności dla kształtowania się cen żywności w horyzoncie projekcji” – zastrzeżono. (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Leave a Reply

Koszyk