PolitykaLate poll: 50,8 do 49,2. Duda: „Obiecuję, że was nie zawiodę”

Paweł Skutecki Paweł Skutecki13 lipca, 202011 min

Cieszę się ze zwycięstwa, na razie sondażowego, ale przy poprzednich wyborach ostateczne wyniki urosły w porównaniu do sondażowych; wygrać wybory prezydenckie przy 70 proc. frekwencji to niebywała wiadomość – podkreślił prezydent Andrzej Duda podczas niedzielnego wieczoru wyborczego.

Wieczór wyborczy Andrzeja Dudy odbył się w Domu Polonii w Pułtusku, gdzie sympatycy prezydenta zaczęli przybywać jeszcze kilka godzin przed zakończeniem głosowania. Wśród tłumu, w którym zgromadzonych było wiele rodzin z dziećmi, w takt ludowej muzyki powiewały biało-czerwone flagi. O godz. 20.45 nastąpiło oficjalne rozpoczęcie imprezy przez posła PiS Rafał Bochenka oraz rzecznika warszawskiego PiS Michała Szpądrowskiego.Według wyników Exit poll Ipsos w II turze Andrzej Duda uzyskał 50,4 proc. poparcia, Rafał Trzaskowski – 49,6 proc.; frekwencja wyniosła 68,9 proc.

„Widzieliście tę wspaniałą frekwencję, prawie 70 proc. – dziękuję z całego serca. Wygrać wybory prezydenckie. przy 70 proc. frekwencji, to jest niebywała wiadomość, jestem ogromnie wzruszony, dziękuje z całego serca wszystkim moim rodakom” – mówił starający się o reelekcję prezydent. „Taka frekwencja wystawia nam piękne świadectwo, wystawia piękne świadectwo naszej demokracji” – ocenił.

Prezydent Duda pogratulował jednocześnie wyniku swojemu kontrkandydatowi Rafałowi Trzaskowskiemu oraz jego wyborcom za to, że wzięli udział w wyborach. „Ale w szczególności dziękuję oczywiście tym, którzy oddali głosy na mnie, wszystkim tym, którzy wspierali mnie, wszystkim tym, którzy byli ze mną w tej kampanii, wszystkim tym, którzy przychodzili na moje spotkania – nie tylko w czasie kampanii – ale także wcześniej przez całe pięć lat prezydentury” – zaznaczył prezydent.

„Chcę jasno powiedzieć, że cieszę się z mojego zwycięstwa, na razie sondażowego, ale biorąc pod uwagę poprzednie wyniki, to co do ostatecznych wyników, to jak państwo widzieliście, jeszcze mi urosło, jak to mówią” – powiedział prezydent.

Zaprosił jednocześnie Rafała Trzaskowskiego wraz z małżonką do Pałacu Prezydenckiego. „Żebyśmy sobie podali rękę, i żeby ten uścisk dłoni zakończył tą kampanię” – dodał.

Prezydent Duda zapewnił, że Pałac Prezydencki nadal będzie otwarty dla ludzi o różnych poglądach i przekonaniach.

Duda dziękował za wsparcie swojej żonie Agacie, córce Kindze, a także swoim rodzicom. „Wiecie, szanowni państwo, jak to jest, jak ktoś ma silne oparcie w domu, to może wygrać wszystko i najgorszy trud, największy trud jest w stanie unieść” – mówił.

Prezydent podziękował za wsparcie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, szefowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz pozostałym liderom Zjednoczonej Prawicy Jarosławowi Gowinowi i Zbigniewowi Ziobrze, a także sztabowcom: Adamowi Bielanowi, Joachimowi Brudzińskiemu i byłej premier Beacie Szydło.

„W szczególny sposób chciałem podziękować pani Beacie Szydło, która była przy mnie, jeździła w Dudabusie, opiekowała się mną, dbała o to, żebym był mocny i żebym w każdej chwili był w stanie wyjść i realizować swoje wielkie zadanie, jakim było parcie do zwycięstwa” – mówił prezydent. Pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda wręczyła Beacie Szydło kwiaty.

Duda dziękował także Marcinowi Mastalerkowi i „wszystkim współpracownikom, którzy pomagali bezinteresownie”. „Obiecuję, że was nie zawiodę” – zapewnił.

Prezydent wspomniał również o swojej propozycji z kampanii wyborczej zbudowania „koalicji dla polskich spraw”. Zapewnił, że będzie czynił wszystko, żeby ona rzeczywiście powstała. „Aby politycy dzisiaj reprezentujący różne opcje polityczne i ludzi, którzy ich wspierają, dla których ważne są takie wartości, jak rodzina, nasza polska wspólnota, nasza kultura, tradycja, historia, bohaterstwo i duma, byli razem w tych najważniejszych sprawach, żebyśmy się nawzajem wspierali, żebyśmy pokazywali pod tym względem, że jesteśmy jednością” – podkreślił.

Jak zaznaczył, regułą demokracji jest to, że ludzie mają różne poglądy. „Niemniej powinniśmy mieć i powinniśmy wskazywać te elementy, które są wspólne, a jestem przekonany, że dla większości naszego społeczeństwa tych wspólnych elementów jest bardzo wiele” – powiedział prezydent.

Apelował jednocześnie o szacunek, bo – jak mówił – nie będzie zgodności poglądów i nie musi być zgodności poglądów, ale prosił o szacunek. „O to, żebyśmy się nawzajem szanowali; o to, żebyśmy umieli nawzajem wyciągnąć do siebie rękę; o to, żebyśmy umieli ze sobą rozmawiać; o to, żebyśmy nawzajem nie obrażali siebie i innych; o to, żebyśmy patrzyli na drugiego człowieka, na drugiego Polaka z szacunkiem i zrozumieniem, że może mieć inne zdanie, niż my” – akcentował.

Podkreślił, że jest to ważne dla przyszłości kraju. „Jeżeli ktokolwiek poczuł się urażony jakimś moim działaniem czy moim słowem, przez te pięć lat, nie tylko w kampanii, proszę, żeby przyjął moje przeprosiny. Chcę zapewnić, że darzę go szacunkiem, tak jak darzę szacunkiem wszystkich moich rodaków, niezależnie od ich poglądów” – mówił prezydent.

Oświadczył, że pod „biało-czerwonym sztandarem, naszym wspólnym, przy naszym hymnie narodowym jest i musi być miejsce dla każdego”. „Wszyscy powinniśmy tak działać, żeby każdy miał poczucie, że to miejsce dla niego jest” – przekonywał Duda.

Córka prezydenta, Kinga, zaapelowała do wszystkich, „żeby nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu”. Podkreślała, że niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, „wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek”. „Nikt nie zasługuje na to, żeby być obiektem nienawiści, absolutnie nikt” – podkreśliła.

Pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda dziękowała prezydentowi za minione pięć lat, które – jak mówiła – „nie zawsze były łatwe”. Zebrani odśpiewali parze prezydenckiej „sto lat”.

Pierwsza dama zwróciła się również do mediów tłumacząc, dlaczego przez ostatnie pięć lat się nie wypowiadała. „Otóż, uchylę rąbka tajemnicy. Drogie media, drodzy dziennikarze, mówiliście i pisaliście, że nie wypowiadam się, zapominaliście tylko dodać, że nie wypowiadam się do mediów” – zaznaczyła Kornhauser-Duda.

Podkreśliła jednocześnie, że przez te pięć lat rozmawiała z Polakami na każdym ze spotkań. Apelowała do mediów, aby szanowały jej wybór. „Dużo mówicie o tolerancji, natomiast pozbawiacie mnie mojego własnego wyboru (…); jeżeli nie chciałam udzielać wywiadów, to był to mój własny wybór” – zaznaczyła.

Podkreśliła też, że przez ostatnie lata nie udzielała wywiadów, ponieważ nie zgadza się na manipulacje i kłamstwa, które pojawiają się w mediach. (PAP)

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

1 + 9 =