SportW poniedziałek polscy siatkarze wrócą do Spały, skład bez zmian

Magdalena Targańska Magdalena Targańska26 czerwca, 20208 min

Reprezentacja Polski w poniedziałek rozpocznie drugą część zgrupowania w Spale, podczas której więcej będzie już zajęć typowo siatkarskich. Weźmie w niej udział tych samych 20 zawodników, którzy przebywali tu pod koniec pierwszego etapu przygotowań.

Biało-czerwoni pobyt w Spale zaczęli 1 czerwca, a zakończyli 13 dni później. Na początku pojawiło się tam 19 czołowych kadrowiczów, ale w drugim tygodniu doszło do przymusowej zmiany. Urazu rzepki w lewym kolanie doznał środkowy Mateusz Bieniek, a w jego miejsce dołączyli występujący na tej samej pozycji Norbert Huber i Jan Nowakowski.

„W tej samej grupie spotkamy się też teraz. Przez część tego etapu zgrupowania będzie z nami rozgrywający Marcin Komenda, któremu niedługo urodzi się dziecko. Sam zadeklarował, że chce przez pewien czas jeszcze z nami trenować” – zaznaczył w rozmowie z PAP Michał Mieszko Gogol, asystent trenera Vitala Heynena.

Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami Komenda ma ćwiczyć z resztą siatkarzy w pierwszym tygodniu, a potem dołączy znów do kadry na zaplanowane pod końcówkę lipca sparingi.

Bieniek na zasadzie wypożyczenia będzie w przyszłym sezonie występował w barwach PGE Skry Bełchatów, której szkoleniowcem jest właśnie Gogol.

„Po takim zabiegu, jaki przeszedł, czeka go kilka tygodni przerwy. Co prawda, z tego co słyszałem, rehabilitacja przebiega bardzo dobrze i wygląda to optymistycznie, ale poczekajmy z przewidywaniami. Myślę jednak, że jest szansa, by był gotowy na początek rozgrywek ligowych. Pamiętajmy, że Mateusz będzie musiał się teraz odbudować nie tylko po tej kontuzji, ale też odzyskać formę fizyczną po tej całej długiej przerwie od grania” – zastrzegł drugi trener reprezentacji Polski.

Pierwsze zgrupowanie w Spale – właśnie z uwagi na długi, spowodowany pandemią koronawirusa rozbrat z siatkówką – miało na celu delikatne wprowadzenie kadrowiczów do treningu oraz integrację.

„Można powiedzieć, że to kolejne będzie już bliższe normalnym przygotowaniom. Na pewno będzie dużo więcej samej gry w siatkówkę, choćby z uwagi na zaplanowane sparingi. Ale myślę, że nieco aspektu integracji też się jeszcze może pojawić” – relacjonował Gogol.

Polski Związek Piłki Siatkowej potwierdził na razie oficjalnie jedynie dwa spotkania towarzyskie z Niemcami, które odbędą się w dniach 22-23 lipca w Zielonej Górze. Na tym jednak biało-czerwoni nie poprzestaną.

„Potem jeszcze planowany jest trójmecz z udziałem reprezentacji Finlandii i Estonii. PZPS jeszcze pracuje nad lokalizacją. Przy wyborze rywali trzeba było wziąć pod uwagę kilka aspektów. Serbowie np. trenowali, ale potem przerwano zgrupowanie, bo wykryto przypadki zakażenia Covid-19. Niektóre ekipy w ogóle jeszcze nie zaczęły przygotowań. Pamiętajmy też o naszym położeniu. Co prawda podróżowanie w strefie Schengen jeszcze jakoś wygląda, ale poza nią już nie jest tak dobrze. Widać to choćby po klubach, do których zawodnicy spoza tego obszaru, póki co, nie są w stanie się dostać i to może być duży problem” – zwrócił uwagę asystent Heynena.

Pierwszą część zgrupowania polscy siatkarze zaczęli od badań na obecność koronawirusa. Obowiązywała ich też lista zaleceń i obostrzeń związanych z pandemią.

„Powiedziałbym, że odczuliśmy to bardzo delikatnie. Wszyscy przede wszystkim cieszyli się z powrotu do treningów. Rozumieliśmy też, że pewne działania w obecnej sytuacji są niezbędne. W tzw. przestrzeni publicznej nosiliśmy maseczki, ale podczas zajęć w hali nie odczuliśmy właściwie różnicy. Jedynie często dezynfekowaliśmy ręce. Nie wiem, czy teraz też zostaniemy na wstępie przebadani. Jeśli będzie taka potrzeba, to nie ma problemu” – zaznaczył Gogol.

W kwestii ewentualnych ponownych badań na razie nie wie nic także kierowniczka reprezentacji Elżbieta Poznar.

„Nie dostałam na razie żadnych informacji na ten temat. Sytuacja jest jednak dynamiczna. Póki co obowiązują nas wytyczne przedstawione w połowie czerwca. W porównaniu z pierwszą częścią zgrupowania różnice na razie dotyczą głównie drobiazgów. Zawodnicy wcześniej mieszkali pojedynczo w pokojach, a teraz wrócą do tradycyjnych +dwójek+” – przekazała PAP członkini sztabu.

Dwa tygodnie przerwy między obu częściami przygotowań każdy z zawodników i członków sztabu spędzał wedle własnego pomysłu.

„Osobiście starałem się zachować rozsądek i unikałem skupisk ludzkich. Czasem jest to jednak nieuniknione, np. trzeba było zrobić zakupy. W sklepie miałem niekiedy wrażenie, że połowa osób była bez maseczek. Czasem więc można się zarazić nie ze swojej winy. W tym przypadku trzeba – tak jak na drodze – trzymać się zasady ograniczonego zaufania” – ocenił Gogol.

Druga część zgrupowania w Spale zakończy się 11 lipca.

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Magdalena Targańska

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

fourteen + 2 =

Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.

Napisz list: redakcja@naszapolska.pl

Posty powiązane