Maciej EckardtKoszula bliższa ciału

Maciej Eckardt Maciej Eckardt26 czerwca, 20205 min

To była dziwna kampania. Dziwna, bo wyznaczony termin 12 maja obaliła opozycja i wyhodowany na własnej piersi prezesa Jarosław Gowin. Gdyby nie to, mielibyśmy dzisiaj sytuację pozamiataną – drugą kadencję rządziłby Andrzej Duda. Tymczasem w wyniku szarży antypisu, obecny prezydent nie może być pewny swojej przyszłości. Błąd Jarosława Kaczyńskiego, który ugiął się pod wściekłą nagonką opozycji, będzie miał dla niego daleko idące skutki. 

Była to dziwna kampania także dlatego, że kandydaci na prezydenta abstrahowali od konstytucyjnych ram w jakich funkcjonuje prezydent RP. Serwowali wyborcom festiwal obietnic, które w żadne sposób nie mieszczą się w prerogatywach głowy państwa, przekraczając granice jakiegokolwiek umiaru i dobrego smaku. Tak naprawdę pochwalali przekraczanie uprawnień głowy państwa, czyli łamanie prawa. Niestety, żaden z kandydatów nie pokusił się tutaj o normalność wychodząc z założenia – jest kampania, to hulaj dusza, piekła nie ma.

Kampania ta była również dziwna ze względu na bezprecedensowe zaangażowanie się tzw. mediów publicznych po stronie urzędującego prezydenta oraz prowadzenie przez nie brutalnej akcji defamacyjnej w stosunku do pozostałych kandydatów. Rządowe media, zwłaszcza ich sztandarowy wykwit w postaci telewizyjnych „Wiadomości”, przypominały wartko płynący rynsztok, którego nurt toczył breję o wyjątkowej toksyczności. Nie szło tego spokojnie oglądać, chyba że ktoś lubi dziennikarską pornografię.

W niedzielę pójdziemy do urn. Paleta kandydatów jest na szczęście na tyle szeroka, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Szału wprawdzie nie ma, ale nie przesadzajmy, jest w tej kampanii dwóch-trzech kandydatów, którzy starali się nie wskakiwać na orbitę śmieszności i absurdu. Pierwsza tura, to doskonała okazja, by się policzyć i zobaczyć jak wygląda autentyczna polityczna mozaika, z której składa się Polska. Pierwsza tura, to najbardziej miarodajny barometr nastrojów społecznych, który wiele powie o tym, co będzie nas czekać w nieodległej przyszłości.

Na kogo zatem głosować? Na koszulę najbliższą ciału. Ja mam do wyboru dwie, obie made in Poland. Jedna połyskująca i odprasowana, druga zgrzebna. Każda jakieś sprane plamy ma, ale za bardzo ich nie widać. Są za to wygodne i przewiewne. Niestety, żadna z nich nie znajdzie się drugiej turze. No cóż, zawsze stawiałem na towar niszowy, hand made chciałoby się rzec. Na te wyroby przyjdzie jednak czas. I to całkiem niedługo.

Maciej Eckardt

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

eleven − 9 =

Posty powiązane