KomentarzeWiadomościStosunki polsko-amerykańskie okiem eksperta

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski12 czerwca, 20205 min

Rozwój stosunków polsko-amerykańskich w okresie kadencji prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda J. Trumpa można ocenić jako wzajemnie życzliwy i korzystny dla obu krajów – twierdzi Jan Napoleon Saykiewicz, emerytowany profesor amerykańskiego Duquesne University w Pittsburghu i konsul honorowy RP w tym mieście.

Według profesora najlepsze stosunki z krajami „z drugiej strony oceanu” USA utrzymuje od dawna z tzw. grupą trzech „I„: Irlandią, Italią, Izraelem. Specjalne więzy Ameryka zawsze utrzymywała też z Wielką Brytanią.

„Polska zawsze znajdowała się gdzieś na peryferiach tej grupy, a stosunek USA do Polski był w większości przypadków grzecznie obojętny z nielicznymi wyjątkami ocieplania uczuć spowodowanymi bądź zwykłym ludzkim sentymentem, bądź potrzebą mobilizowania blisko dziesięciomilionowej Polonii amerykańskiej do prezydenckiej kampanii wyborczej” – twierdzi naukowiec.

Jego zdaniem tak też było przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku, kiedy kandydat Donald J. Trump spotkał się w Chicago z działaczami Kongresu Polonii Amerykańskiej. Efekty tej spotkania okazały się jednak wymierne.

„Trump obiecał uproszczenie procedury wizowej przy wjeździe do USA obywateli polskich, tzw. visa waiver i słowa dotrzymał. A, gdy został wybrany prezydentem odwiedził Warszawę” – mówi Saykiewicz.

„Być może ogólnie życzliwy stosunek prezydenta Trumpa do Polski jest też wynikiem świadomości zaskakującego podobieństwa wewnętrznej sytuacji politycznej w obu państwach. Zachowanie opozycji, problemy z przebudową systemu prawnego, głęboki podział społeczeństwa i stosunek do urzędu prezydenta wydają się być podobne” – ocenia.

Saykiewicz zauważa, że prezydenci obu krajów Andrzej Duda i Donald J. Trump stoją w obliczu wyborów po pierwszej kadencji i mimo silnej mobilizacji opozycji obydwaj mają poważną szanse na sukces.

„Sukces obydwu kandydatów, biorąc pod uwagę stan umiarkowanej, lecz życzliwej znajomości, prawdopodobnie wpłynie na dalszy życzliwy rozwój stosunków między obu krajami w każdej dziedzinie: politycznej, gospodarczej, społecznej, kulturalnej, energetycznej i obronnej” – mówi prof. Saykiewicz.

Profesor zwraca uwagę na konieczność tworzenia lobby polskiego zdolnego wpływać na politykę USA w stosunku do Polski.

„Przykładem (takiego zaangażowanie) niech będzie działalność obecnego ambasadora RP Piotra Wilczka. Był on i jest m.in. poważnym proponentem zacieśniania współpracy w dwu ważnych dla Polski dziedzinach. Po pierwsze wzmocnienia obronności Polski poprzez zakup nowoczesnego sprzętu wojskowego oraz obecności baz wojskowych w Polsce. Po drugie uniezależnienia energetycznego Polski poprzez stale dostawy ciekłego gazu ziemnego z USA, a także spowodowanie silnej reakcji politycznej rządu USA wobec budowy drugiej nitki gazociągu północnego z Rosji do Niemiec – Nord Stream 2” – wymienia Saykiewicz.

Profesor przestrzega przed rozluźnianiem więzów z UE. „Warto przypomnieć, że wzmocnienie pozycji Polski w UE jednocześnie powoduje poważne wzmocnienie tej pozycji w percepcji USA” – zauważa.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

eighteen + 7 =