Polityka[PILNE] Kidawa-Błońska oficjalnie rezygnuje z kandydowania

Paweł Skutecki Paweł Skutecki15 maja, 20206 min

Nie będę brała udziału w tych wyborach prezydenckich – oświadczyła w piątek kandydatka KO Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreśliła, że nie chce, aby jej „obciążenia” przechodziły na całą partię.

Kidawa-Błońska na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie oświadczyła, że nie będzie brała udziału w wyborach prezydenckich. „Po pierwsze: jestem pewna, że za kilka tygodni będziemy mieli nowego prezydenta; ta trudna sytuacja w naszym kraju, sytuacja prawna, konstytucyjna się skończy. Po drugie: nie będę brała udziału w tych wyborach” – oświadczyła wicemarszałek Sejmu.Jak podkreśliła, w Polsce są „dwa bezpieczniki”, które mogą zatrzymać złe działania dotyczące organizacji wyborów: Senat oraz samorządy. „Kiedy rządzący wpadli na szatański pomysł, żeby wybory robić w środku pandemii, (…) chcieli je zrobić niezgodnie z konstytucją, nie mogłam milczeć. Musiałam to głośno powiedzieć. Gdyby nie mój mocny głos i mówienie o bojkocie, wybory w maju pewnie by się odbyły” – stwierdziła wicemarszałek. „Teraz mamy szansę na wolne i demokratyczne wybory” – oświadczyła.

„Wiem, że ponoszę odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, bo spadki sondażowe spowodowany były tym, że Polacy nie wiedzieli, czy biorę udział w tych wyborach czy nie, ale dla mnie najważniejsze było ich zdrowie, bezpieczeństwo i to, żeby Polska ciągle była krajem demokratycznym, krajem w sercu Europy, krajem europejskim” – dodała Kidawa-Błońska.

Podkreśliła, że zawsze będzie mówiła prawdę, nie licząc się z konsekwencjami. „Polityk musi być odważny, musi myśleć o ludziach i mieć odwagę mówić nawet najtrudniejsze rzeczy” – przekonywała. Kidawa-Błońska mówiła, że wierzy w zwycięstwo jej formacji. „Nie chcę, żeby moje obciążenia przechodziły na całą partię – ja tę odpowiedzialność biorę na siebie” – dodała.

Kidawa-Błońska wyraziła nadzieję, że wybór, który zostanie w piątek dokonany przez zarząd Platformy Obywatelskiej spowoduje, że kandydat opozycji wygra. Przypomniała także, że za swoje słowa o bojkocie wyborów prezydenckich atakowana była nie tylko przez obóz Prawa i Sprawiedliwości, ale też przez kontrkandydatów.

„Dla mnie wartości: uczciwość i gra fair zawsze miały znaczenie, bo tak postrzegam politykę. Politykę postrzegam jako działanie uczciwe, dla dobra ludzi i się nie zmienię. I dalej będę czuwała, żeby Polska była krajem demokratycznym, uczciwym i żeby wszyscy Polacy w nim czuli się dobrze” – podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

„Dziękuję wszystkim, tym, którzy zawierzyli mi przy zbieraniu podpisów. Tym, których spotkałam w czasie kampanii, i z którymi rozmawiałam – wszystkim serdecznie dziękuję” – mówiła Kidawa-Błońska. Jak dodała, wierzy, iż nadal będzie spotykać się z ludźmi i z nimi współpracować, bo „naprawdę jest bardzo dużo rzeczy do zrobienia”.

„Wszystkim dziękuję, nie traćmy nadziei, wygrana przed nami, tylko musimy razem odpowiedzialnie wszyscy działać” – dodała.

Rezygnację Kidawy-Błońskiej bardzo ostro skomentował Adam Andruszkiewicz. „Tchórze z PO, najpierw krzyczeli, że murem stoją za p. Małgorzatą Kidawą-Błońską. Później sterowali nią, szepcząc za plecami co ma mówić. Kiedy ujrzeli widmo porażki – porzucili. Kobieta musiała samotnie wyjść, by ogłosić swoją rezygnację. Tak po ludzku – żenujące towarzystwo” – napisał na Twitterze.

Zarząd Platformy Obywatelskiej ma podjąć w piątek decyzję w sprawie wymiany kandydata na prezydenta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nowym kandydatem ma zostać prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W grze, według informacji medialnych, była też kandydatura byłego szefa MSZ i byłego marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego. (PAP)

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

twenty + three =