PolskaPremier: Łukasz – masz moje pełne wsparcie! Rząd stoi murem za Szumowskim

Paweł Skutecki12 maja, 20205 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Gdyby nie minister zdrowia Łukasz Szumowski i jego zastępca Janusz Cieszyński, przypadków choroby Covid-19 wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 byłoby więcej – ocenił minister-członek Rady Ministrów Michał Dworczyk, odnosząc się do publikacji o ministrze i związanych z nią komentarzy.

Łukasz Szumowski podczas konferencji prasowej (PAP/Wojciech Olkuœnik)

„Przejrzałem wieczorem media i widzę, że morze hejtu wylało się dziś na Janusza Cieszyńskiego i Łukasza Szumowskiego. Drodzy hejterzy – gdyby nie tych dwóch ludzi, w Polsce nie byłoby 1/3 sprzętu ochronnego, a COVID-19 szalałby jak w Lombardii! Minimum przyzwoitości proszę!” – napisał Dworczyk we wtorek na Twitterze.Wcześniej o wsparciu zapewnił Szumowskiego premier Mateusz Morawiecki. „Dziś Łukasz jest niejednokrotnie obiektem bezpardonowych ataków także ze strony mediów i musi stawiać temu czoła. Łukasz – masz moje pełne wsparcie!” – napisał premier na Facebooku.”Gazeta Wyborcza” napisała we wtorek, że Ministerstwo Zdrowia „przepłacając i bez sprawdzenia jakości kupiło maseczki ochronne za ponad 5 mln zł”. „Zarobił na tym instruktor narciarski, przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego. Transakcję ułatwił mu brat ministra zdrowia, a finalizował ją wiceminister Janusz Cieszyński” – napisała „GW”.

Według dziennika resort zdrowia kupił od Łukasza G. 100 tys. masek FFP2 i 20 tys. masek chirurgicznych, płacąc 4,86 mln zł – 39 zł netto (z VAT ponad 41 zł) za jedną maseczkę FFP2 i ok. 8 zł za chirurgiczną. Przed pandemią maski FFP2 kosztowały od 2 do 4 zł za sztukę, chirurgiczne między 50 gr a 1 zł.

Ministerstwo miało dokupić jeszcze od Łukasza G. 10 tys. masek z Ukrainy po 48 zł za sztukę i 3 tys. przyłbic. Jak podała „GW”, w kwietniu zakupy sprzętu ochronnego na czas pandemii – w tym także transakcję z Łukaszem G. – zaczęło badać CBA. Szumowski, odnosząc się do tych doniesień, zapewnił w Radiu Zet, że „nikt nikomu nic nie ułatwiał”, a każda transakcja jest traktowana w ten sam sposób.

Powiedział, że gdy pojawiły się w kraju i w Europie wątpliwości dotyczące jakości produktów, zaczęto je sprawdzać i okazało się, że nawet maski z certyfikatem nie zawsze spełniają normy. Potwierdził, że maski, o których napisała gazeta, nie spełniały norm. „W związku z tym zażądaliśmy wymiany towaru na adekwatny” – zaznaczył.

Szumowski powiedział, że wymienionego w artykule Łukasza G. instruktora narciarskiego zna „sprzed kilku lat, kiedy jeździł z nim na nartach”. „Zgłosił się do ministerstwa jako normalny kontrahent, poszukiwał kontaktu, dostał ten kontakt, z tego co wiem od mojego brata. Na tyle było tej tzw. pomocy, przekierowanie do odpowiednich osób” – dodał. Pytany czy będzie w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, minister odparł, że jeśli towar nie zostanie wymieniony na taki, który spełnia wymogi, „to oczywiście tak”.(PAP)

O tym jak minister igra ze zdrowiem i życiem polskich cukrzyków pisaliśmy tutaj

Obywatelski wniosek o odwołanie ministra możesz przeczytać tutaj

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

one × 1 =