PolitykaPolskaZagranicaW co gra Szumowski, czyli żonglerka wyborami

Paweł Skutecki Paweł Skutecki17 kwietnia, 20208 min

Mieliśmy dzisiaj poznać rekomendacje ministerstwa zdrowia dotyczące wyborów prezydenckich, ale musimy poczekać. Bo GIS nie wie, z czego będą zrobione skrzynki wyborcze, a dla ministra zdrowia żaden termin w ciągu najbliższych dwóch lat nie jest dobry. 

Główny Inspektorat Sanitarny przekaże Ministerstwu Zdrowia swoje rekomendacje dotyczące wyborów prezydenckich w przyszłym tygodniu – przekazał PAP w piątek rzecznik GIS Jan Bondar. Jak dodał, „jest wiele zmiennych, które muszą być przeanalizowane; trwają też konsultacje z ekspertami z różnych dziedzin”.

RMF FM poinformowało w piątek, że GIS nie wyda tego dnia rekomendacji, bo czeka na ekspertyzy. Stacja podała, że szef GIS Jarosław Pinkas czeka przede wszystkim na informację prezesa Poczty Polskiej jak zamierza przeprowadzić wybory – jak dostarczane będą pakiety wyborcze, z czego będą zrobione i pakiety i skrzynki wyborcze, jak zabezpieczeni będą listonosze. 

Bezpieczne wybory w tradycyjnej formie będą możliwe najwcześniej za 2 lata; jeśli partie polityczne się z tym nie zgodzą, to jedyną bezpieczną formą są wybory korespondencyjne – podkreślił w piątek minister zdrowia Łukasza Szumowski.

„Moje rekomendacje przeprowadzenia wyborów prezydenckich w tej tradycyjnej formie, gdzie wszyscy idziemy do urn, spotykamy się w lokalach wyborczych, są możliwe najwcześniej w sposób bezpieczny za 2 lata – i taka jest moja rekomendacja. Jeżeli ugrupowania polityczne nie zgodzą się na taką formułę, takie rozwiązanie, wtedy jedyną formą bezpieczną przeprowadzenia wyborów prezydenckich są wybory korespondencyjne” – powiedział Szumowski.

Według niego takie wybory są jedyną metodą, żeby przeprowadzić je wcześniej niż przed pojawieniem się szczepionki na koronawirusa. „Nie ma metody bezpiecznej wyboru prezydenta w czasach epidemii, w formie tradycyjnej. Wydaje mi się, że to byłoby powiązane ze zbyt dużą liczba kontaktów międzyludzkich. Jedyną formą, jaką mogę rekomendować jako minister zdrowia, z punktu widzenia medycznego, są wybory korespondencyjne, bo one minimalizują kontakt międzyludzki i ryzyko związane z transmisja wirusa. (…) Z puntu widzenia medycznego jedyną datą, w której będziemy bezpieczni w tak dużym akcie, jakim są wybory prezydenckie, jest czas kiedy będzie szczepionka. To jest najwcześniej za półtora, do dwóch lat” – powiedział szef resortu zdrowia.

„Wszelkie dane medyczne mówią, że nie ma lepszych lub gorszych terminów, miesięcy na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych z punktu widzenia medycznego. O wszystkich szczegółach, o formule, szczegółowych zaleceniach dotyczących przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych będę mógł poinformować pana premiera i przekazać mu swoje rekomendacje w momencie, gdy ustawa o wyborach korespondencyjnych będzie już w pełni ukształtowana i wróci w ostatecznej formie do parlamentu” – dodał szef MZ.

„Dziś było wspólne spotkanie ministrów zdrowia i WHO, i było podkreślane, że na jesieni niestety spodziewamy się drugiej fali epidemii i czegoś czego się bardzo obawiamy, to jest fali zachorowań na grypę, która będzie towarzyszyła epidemii koronawirusa. To może oznaczać bardzo poważną sytuację zdrowotną dla większości krajów na świecie półkuli północnej” – mówił Szumowski. 

Wybory prezydenckie zostały zarządzone na 10 maja. 6 kwietnia Sejm uchwalił ustawę zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Według nowych przepisów, w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Ustawa trafiła do Senatu. Marszałek Tomasz Grodzki mówił w środę, że Senat będzie niezwykle starannie procedował na ustawą dotyczącą głosowania korespondencyjnego i okres 30 dni, który ma na procedowanie, zapewne będzie wykorzystany. Grodzki powiedział, że wątpliwości jest mnóstwo i o opinię w sprawie zawartych w ustawie przepisów należy zapytać m.in. epidemiologów, Państwową Komisję Wyborczą, Rzecznika Praw Obywatelskich, czy Sąd Najwyższy. Marszałek Senatu podkreślał, że „wybory powinny być bezpośrednie i tajne”. 

(PAP/EPA)

W środę w Korei Płd. przeprowadzono wybory w sposób tradycyjny. W wyborach swoje głosy oddało ponad 29 mln uprawnionych osób, co przekłada się na frekwencję na poziomie 66,2 proc. – najwyższą odnotowaną w tym kraju od 28 lat. Korei Płd. udało się opanować lawinowy wzrost zakażeń bez wprowadzania powszechnych ograniczeń wychodzenia z domów, nawet na najbardziej dotkniętych wirusem obszarach. Utrzymują się jednak obawy związane ze skupiskami zakażeń i infekcjami wśród osób powracających lub przybywających z zagranicy.

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

twenty − three =