Z archiwalnej strony można korzystać:
Światowe lewactwo szerzy się od półwiecza w zastraszającym stopniu.
Laicyzacja, wojujący ateizm, propaganda homoseksualizmu i przerywania życia poczętego, równanie płci, walka z patriotyzmem w imię ideologii „multi-kulti”.
Sprzyjało temu opanowanie Unii Europejskiej przez socjalistów i rządy lewicy w szeregu państw. Powodowało to dalszy pochód komunizmu w jego wersji „miękkiej” – światopoglądowej, pod szyldem „liberalizmu”. Należało się
spodziewać, że na tę ofensywę odpowie przynajmniej Kościół katolicki, ale i tu nastąpiła dywersja w postaci „Kościoła otwartego” oraz odchodzenia od tradycji i Ewangelii, co – niestety – poparła część hierarchii.
Ostatnie wydarzenia przyniosły jednak lewactwu dotkliwe klęski. Utrata rządów na Węgrzech i w Polsce, zmiany nastrojów społecznych w Austrii i we Francji, Brexit, osłabienie dominacji „lewdy” w UE. I najważniejsze: porażające zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa w USA. Lewackie struktury ruszyły zaraz do zaciętej obrony swoich pozycji – przez całoroczny cykl awantur „liberalnej” opozycji w Polsce, wspierany ze strony UE i Niemiec; zasilanie opanowanych przez lewicę „naszych” mediów, próby przeciwdziałania nastrojom społeczeństw, mających dość libertyństwa i obłędnego „multi-kulti”.
Z wybrykami tracących władzę lewaków trzeba się poważnie liczyć i w Polsce, i w świecie. Jeszcze są mocni, jeszcze mają wpływy, jeszcze stoją za nimi gromady otumanionych i naturalnych stronników. Będą się awanturować, przeszkadzać, wywoływać burdy uliczne, szukać sojuszników za granicą. Nie wolno ich lekceważyć – niszczyć i szkodzić potrafią.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz