Wracajmy do  Macierzy

Śledząc historię naszych dziejów, nie znajdziemy kart  historii, które pokazały by nasz kraj odstąpił kiedykolwiek od wiary. Choć niejednokrotnie obce mocarstwa podnosiły rękę na wiarę naszych przodków. Ostatnie półwiecze pokazało nam czasy sowietyzacji, a co za tym idzie walkę z Bogiem. Polska Bogiem silna, przetrzymała trudne czasy, chociaż mieliśmy i mamy płatnych zdrajców i podżegaczy, który sobie pozwolili w głowie pomieszać i innym mieszają.


Polska jako jedyny kraj zawsze pierwsza (o 100 lat wyprzedziła inne kraje) śląc listy do stolicy apostolskiej prosząc o wyprowadzenie i  ustanowienie święta Niepokalanej, czy święta  Serca Bożego. Dlatego dziś warto pochylić się nad książką ,,Obietnice Boskiego Serca z 1933 roku napisaną przez ks. Alojzego Warol T.J. Warto prześledzić jak ludzie w tamtym wieku rozwijali swoją wiarę. Nie będę podawać, jakie płyną wnioski po przeczytaniu tego wspaniałego dzieła, ale podam w odcinkach pewne nauki i konkluzje, gdyż uradowana  gorliwością tamtego pokolenia -  jasnością, bystrością osądu w postrzeganiu spraw Bożych, pragnę się nimi podzielić. Rzec by się chciało, że w tamtym czasie ludzie żyli w pięknym osobistym  kontakcie z Bogiem i  zabiegali o taki kontakt zostawiając nam bogactwo duchowe. Zdawali sobie sprawę, że walka o Boga w Polsce katolickiej toczy się. Ich położenie było chyba gorsze od naszego, bo sąsiedni - gnębiciele siłą zmuszali do odejścia od wiary chrześcijańskiej. ,,Wielka” Obietnica zachęca do przyjmowania  komunii  św. wynagradzającej w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy nieprzerwanych. Obietnice te przyrzekł Pan Jezus siostrze. Wizytce we Francji św. Małgorzacie Marii Alacoque, której ukazywał się kilkadziesiąt razy. Żyła w XVII wieku. Błogosławiony Klaudiusz de la Colombiere, przeprowadził ją bezpiecznie przez czas spotkań z Panem Jezusem i związanych z tymi objawieniami  cierpień. Objawienia skierowane są do wszystkich ludzi w celu podźwignięcia ich  i nas na duchu i ratowania przed złem, które niesie zniszczenie i śmierć.

            Możemy zastanawiać się dlaczego zostały dane obietnice Boskiego Serca? Ze względu na słabość naszego serca, które chętniej dąży do złego, niż do dobrego. Dlatego Jezus otwiera ramiona, serce i daje nam potrzebne dary do dobrego postępowania. Obietnice stały się nowym bodźcem pomagającym w realizowaniu Bożych Przykazań. Dzieło zbawienia wymaga wielu ofiar. Pan Jezus powiedział do apostołów, że tu na świecie żadnej nagrody nie mają się spodziewać, że jak Jego prześladowano, tak i oni prześladowania nie ujdą, bo nie jest uczeń nad mistrza. Gdy zaczęto wprowadzać nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa janseniści i heretycy zwalczali z całą siłą czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa. Królestwo Boskiego Serca – to Królestwo miłości. Przywołuje serca pod swoje panowanie nie siłą fizyczną, nie orężem i gwałtem, jak to czynili wyznawcy Mahometa i czynią dziś ze wzmożoną siłą. Mamy już tego dowody w Niemczech, Holandii i innych krajach - nie jak działo się u Rosjan, co za czasów carskich nawracali na swoje prawosławie karabinem, armatą, knutem, nahajką, głodem, więzieniem i Sybirem. Orężem Boskiego Serca jest tylko miłość. Pan Jezus kazał zapalać serca ludzkie iskrą miłości, która ogarnie wszystko i wszystkich. Tą miłością mamy posługiwać się jak orężem, ta broń Chrystusa wytrąci złe działania ludziom pragnącym usuwać Boga z urzędów świata, z polityki, zepchnąć z pola nauki, sztuki. Boskie Serce Jezusa ma prawo panować, bo ma prawo dziedziczne, jako Stwórca wszechrzeczy- ma prawo wykupu, bo nas swoją krwią kupił – ma prawo  poddania się dobrowolnego, które wtedy nabył, gdy narody przyjęły chrześcijaństwo. – A ma królować, ażeby położył wszystkie nieprzyjaciół pod nogi Jego(1 Kor. 15, 25). Socjaliści, komuniści i bolszewicy wsparci wielkimi pieniędzmi prowadzili walkę z Bogiem niszcząc ludzi. Ich działania to ruina moralna i fizyczna, bezbożność, nędza, zupełne rozluźnienie obyczajów. Nie ma takiego systemu, aby wszystkich jednakowo podzielić. Tak jak nie da się aby wszyscy ludzie posiadali wszystkie zdolności, talenty, spryt, zdrowie, nie da się wyrugować z serca człowieka zazdrości, lenistwa, chciwości, podstępu, skłonności do intryg. Wszyscy wezwani jesteśmy do czynienia dobra i to dobro zaszczepiać w sercach ludzi, przez miłość Jezusowych objawień. Rodzina odgrywa szczególną rolę. Potrzebna jest łaska wszystkich członkom rodziny, którą daje Pan Jezus. Rodzina tylko wtedy może spełniać swoje zadanie, kiedy w niej będzie spokój i serc złączenie. Rodzina tworzy zarodek, ostoję podwalinę całego kraju, całego społeczeństwa. Przodkowie nasi dobrze znali tę naukę i dzięki ich mądrości zakotwiczonej w Bogu, nasz naród przetrwał wszelkie burze i przechował wiarę dla nas. Różni są wrogowie: zewnętrzni i wewnętrzni, poza człowiekiem i w nim samym – różne doświadczenia w różnych czasach i z różnych przyczyn. Boskie Serce Jezusa będzie pociechą i otuchą w cierpieniach – ucieczką i obroną przed wrogami i ich ciosami – błogosławieństwem w poczynaniach – bodźcem dla wzniosłych czynów, nagrodą dla czcicieli mających obraz Serca Jezusowego. c.d.n.

 

sanitariuszka Hania

 

 


25-06-2017 admin

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis