Komu posłuży Fundusz Pracy?

3 min. czytania

Redakcja

18 maja 2013 r.

3 min. czytania

Redakcja

18 maja 2013 r.

Rządowy spór o pieniądze na walkę z bezrobociem

Rząd Platformy Obywatelskiej, gdyby chciał, mógłby już teraz realnie walczyć z
bezrobociem. Ma do tego narzędzie w postaci pieniędzy znajdujących się w
Funduszu Pracy. Niestety, Ministerstwo Finansów zamroziło większość środków
funduszu (prawie 8 mld zł) i prawdopodobnie przeznaczy je na pokrycie długu
publicznego!

Rezerwa Funduszu Pracy powstaje głównie z pieniędzy pochodzących ze składek
odprowadzanych przez pracodawców od wynagrodzeń wypłacanych pracownikom. Każdego
miesiąca pracodawcy odprowadzają ten fundusz 2,45 proc. od kwoty wynagrodzenia.
Zgodnie z obowiązującą ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy
fundusz powinien być przeznaczony przede wszystkim na finansowanie zwalczania
bezrobocia, głównie poprzez finansowanie działań publicznych służb zatrudniania
– pod tym pojęciem kryją się wszystkie państwowe instytucje i urzędy zajmujące
się obsługą bezrobotnych.

11 MILIARDÓW NA REZERWIE FUNDUSZU PRACY

Obecnie cała rezerwa Funduszu Pracy to ogromna suma ponad 11 mld zł! Taka kwota,
a nawet jej część, posłużyłaby do skutecznej walki z bezrobociem i przyczyniła
się do wzrostu gospodarczego. Jest problem – bezrobocie, są narzędzia, aby go
rozwiązać – odpowiednia ustawa, i – co rzadko się zdarza, kiedy trzeba
rozwiązywać jakiś problem – są pieniądze. Pracodawcy i związkowcy jak rzadko
kiedy zgadzają się w tej sprawie i mówią jednym głosem: wykorzystajmy rezerwę do
walki z bezrobociem! Najważniejszą przeszkodą jest Ministerstwo Finansów,
któremu podlega fundusz. Resort nie zgadza się na przeznaczenie pieniędzy
zgodnie z ustawą, ale nakazał zamrożenie dużej ich części – 8 mld zł, które chce
wykorzystać na pokrycie szybko rosnącego długu publicznego.

Sprawdź także: Wyższy ryczałt dla przedsiębiorców od 2027 r. Kto zapłaci więcej?

NOWA USTAWA

Trwają pracę nad nowelizacją ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku
pracy, regulującej m.in. Fundusz Pracy. Pracodawcy i związkowcy zgodnie
współpracują i starają się wpłynąć na posłów, żeby w znowelizowanej wersji
ustawy mogli mieć rzeczywisty wpływ na zarządzanie pieniędzmi zgromadzonymi w
funduszu. Projekt założeń do ustawy zakłada, że fundusz będzie zarządzany przez
ministerstwo pracy, a nie, jak dotychczas, przez resort finansów. Ministerstwo
pracy w zarządzaniu funduszem miałoby być wspierane przez przedstawicieli
samorządów, pracodawców i związkowców zrzeszonych w powołanej przez nową ustawę
Radzie Rynku Pracy. Rada zajmowałaby się opiniowaniem, w jaki sposób wydawane
byłyby środki Funduszu Pracy, oraz doradzaniem ministrowi, na co w pierwszej
kolejności powinny być przeznaczane pieniądze Krajowego Funduszu Szkoleniowego,
zajmującego się aktywizacją bezrobotnych, którzy przekroczyli 45. rok życia.

Przeczytaj artykuł o tym, Państwowa Inspekcja Pracy dostała nowe uprawnienia – inspektor zmieni B2B w umowę o pracę.

SPRZECIW MINISTERSTWA FINANSÓW

Niestety, negatywnie do propozycji wpływania samorządów, pracodawców i
związkowców na Fundusz Pracy i przekazanie go w zarządzanie ministerstwu pracy
odnosi się resort finansów. Jego kierownictwo uważa, że o podziale środków
przeznaczonych na walkę z bezrobociem powinien decydować wyłącznie rząd. Jak
wynika z przesłanych ministerstwu pracy uwag wiceminister finansów Hanny
Majszczyk do projektu ustawy, instrumenty aktywizacji bezrobotnych (m.in.
pieniądze przeznaczane na zakładanie własnej działalności gospodarczej) są
pomocne, ale mało efektywne, przez co nie wpływają znacząco na spadek
bezrobocia. Zdaniem pani wiceminister najlepszym sposobem na walkę z bezrobociem
jest koniunktura gospodarcza. Zgoda, tyle że nie ma się co jej spodziewać pod
rządami Platformy Obywatelskiej…

Zamrożenie pieniędzy z Funduszu Pracy nie przynosi nikomu pożytku. Te środki
powinny być wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem – na walkę z bezrobociem.
Wykorzystywanie tych środków w celach bieżących, w tym przypadku na łatanie
dziury budżetowej, jest bezsensowne i świadczy o krótkowzroczności rządzących.
Gdyby zostały przeznaczone na powstawanie nowych miejsce pracy, wzrosłaby
koniunktura gospodarcza, a problem deficytu zostałby rozwiązany poprzez rosnące
wpływy podatkowe.

Przeczytaj również: Kredyt na partycypację TBS: rząd daje gwarancję, minister mówi „nie”

Mateusz Rawicz

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 17 (912) z
23 kwietnia 2013 r.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Polacy bankrutują na potęgę – czy pobijemy rekord upadłości konsumenckich?

„Zamach na moje życie”. Kolejny bezczelny scam z Rafałem Brzoską na Facebooku

TVN za kilka dni trafi w ręce rodziny, która jest blisko Trumpa. Kim jest nowy właściciel?

Wniosek Polski ws. Mercosur odrzucony. Opozycja atakuje rząd Tuska

Wyciek danych z Fakturowni. Hakerzy mogli dostać numery kont i dane kontrahentów

Konfederacja chce ograniczyć „turystykę emerytalną”. Zmiany dotkną wszystkich

Fiskus żąda podatku od klientów Zondacrypto, nawet gdy nie odzyskali pieniędzy

Gronkiewicz-Waltz otrzymała z ZUS za zeszły rok blisko ćwierć miliona zł emerytury. Jednocześnie pobiera pensję europosłanki KO

Inne kategorie

Czytaj także