Klepacka contra Wolińska

5 min. czytania

Tadeusz M. Płużański

03 listopada 2020 r.

5 min. czytania

Tadeusz M. Płużański

03 listopada 2020 r.

Polska olimpijka Zofia Klepacka po raz kolejny wystąpiła zdecydowanie w obronie życia. Została za to zwyzywana przez „GW”, Strajk Kobiet i podobne lewackie środowiska. Ale bluzgi mają swoją czerwoną tradycję. „GW” przed laty broniła knajackiego języka i osoby, która go nadużywała: Heleny Danielak/Wolińskiej/Brus – innej kobiety, a właściwie potwora w mundurze. Dziś „ideowi” spadkobiercy krwawej stalinowskiej prokurator niszczą Kościoły i popierają współczesnych komunistycznych Hunów. Dodatkowo, w 1962 r. Wolińska – morderczyni polskich niepodległościowców – napisała książkę „Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego”, w której domagała się mordowania polskich dzieci.

„Biedna chora nazistko”

Organ Michnika (Adama, brata krwawego stalinowskiego sędziego Stefana) napisał: „Zofia Klepacka, najsłynniejsza homofobka wśród polskich sportsmenek, odpowiada na wezwanie Kaczyńskiego do obrony kościołów przed kobietami protestującymi w obronie swoich praw”. Dalej „Wyborcza” przypomniała, „że swoje antyliberalne poglądy Klepacka pierwszy raz zaprezentowała publicznie protestując przeciwko wprowadzeniu w Warszawie Karty LGBT+ przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego”. 

Potem na facebooku Zofia Klepacka spotkała taki wpis:

„Biedna chora nazistko. Nic ci nie da to smętne pierdolenie w tvp. Ani ustawki z twoimi kolesiami nazistami pod kościółkami. Widzisz nas na ulicach? Po ciebie też przyjdziemy. I zesrasz się ze strachu. Ty nazistowska kupo łajna”. Podpisane: „Kobiety”

Laury dla Wolińskiej

Wracamy do wzorców. Nazistami, wymiennie z faszystami, nazywali swoich wrogów komuniści. I ich wpływowa prokurator – płk Helena Wolińska.

Gdy w 1999 r. byłem w Oksfordzie, nie wpuściła mnie do swojego domu. Razem z mężem mieszkała w wiktoriańskiej kamienicy z widokiem na piękną, willową dzielnicę tego akademickiego miasta. Wobec sąsiadów uchodzili za statecznych emerytów. 

Przyjechali tu z Polski na początku lat siedemdziesiątych. Pan profesor i pani profesorowa. On – Włodzimierz Brus, niegdyś Benjamin Zylberberg, politruk LWP  – wykładał ekonomię, ale też filologię rosyjską i środkowoeuropejską w Wolfson i Saint Anthony’s College. Ona – Helena Wolińska-Brus – uczestniczyła w sympozjach naukowych, ale przede wszystkim udzielała się towarzysko. Potem krwawa stalinowska prokurator stała się inspiracją dla studenta prof. Brusa – Pawła Pawlikowskiego i jednej z bohaterek jego filmu „Ida”, który zdobył laury na całym świecie.

Polecamy także: Łukasz Ciepliński „Pług” – biografia, grypsy do syna i śmierć

Przedstawiciele prawdziwej polskiej emigracji (tej zaraz powojennej, niepodległościowej) zapamiętali, że Wolińska wręcz demonstracyjnie popierała „Solidarność” i potępiała stan wojenny. Przyjaźnili się z prof. Normanem Daviesem i innymi oksfordzkimi akademikami. Wiedzieli, kim była – że to stalinowska prokurator. W Polsce bronił jej np. prof. Andrzej Friszke – ten sam, który ekshumacje Żołnierzy Niezłomnych nazywał wykopkami. Trudno się dziwić – na warszawskiej „Łączce” i Służewie leżą w dołach śmierci ofiary Wolińskiej. Nieprzypadkowo rodziny ofiar nazywały ją potworem w mundurze.

Nienawiść do AK-owców

Na początku polskich starań o ekstradycję prokurator Wolińskiej-Brus w „Daily Mail” można było przeczytać: „Za ozdobnymi oknami imponującej wiktoriańskiej posesji w północnym Oksfordzie 80-letnia żona czołowego oksfordzkiego akademika czeka na dzwonek do drzwi. (…) Pieczołowicie skonstruowane emigracyjne życie profesora Brusa i jego żony zawaliło się. Oboje ukrywają się w domu za zaciągniętymi zasłonami, z niepokojem wyczekując wieści z Ambasady RP w Londynie lub brytyjskiego MSW”.

Przeczytaj artykuł o tym, Józef Franczak „Lalek” – ostatni Żołnierz Wyklęty. Biografia i śmierć

My też czekaliśmy (Helena Wolińska-Brus, urodzona 27 lutego 1919 r. w Warszawie jako Fajga Mindla Danielak, zmarła 26 listopada 2008 r. w Oksfordzie i została pochowana na tamtejszym cmentarzu żydowskim – nigdy nie osądzona za swoje zbrodnie.)

21 listopada 1950 r., jako płk Helena Wolińska, na wniosek por. Zygmunta Krasińskiego z Departamentu III MBP (walka z podziemiem), usankcjonowała bezprawne aresztowanie szefa „Kedywu” Armii Krajowej – gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. W konsekwencji doprowadziło to do śledztwa, skazania i zamordowania jednego z największych bohaterów Polski Podziemnej (dowody winy spreparowano). Gen. Fieldorf został powieszony 24 lutego 1953 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Kilkakrotnie uzupełniany wniosek ekstradycyjny o wydanie nam z Wielkiej Brytanii tej zbrodniarki wymieniał jeszcze 23 inne osoby, które pozbawiła wolności, łamiąc nawet stalinowskie „prawo” – m.in. bp. Czesława Kaczmarka, wielu AK-owców. Bo żołnierzy Armii Krajowej szczególnie nienawidziła.

Temat kontynuujemy w artykule: Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” – biografia legendarnego dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK

Ukręcić łeb

W wywiadach dla brytyjskiej prasy Wolińska oznajmiła, że ta „kretyńska sprawa” jej „nic a nic nie obchodzi”. Że nie przyjedzie do Polski (podobno jej rodzinnego kraju), gdyż nie może tu liczyć na sprawiedliwy proces, polskie władze nic jej nie obchodzą, a prokuratorowi, który ośmielił się postawić jej zarzuty, „ukręciłaby łeb”. Już w „ludowej” partyzantce – GL i AL, pod wdzięcznym pseudonimem „Lena”, była znana z niewyparzonego języka; jej wulgarny styl przerażał nawet innych stalinowców, ale bali się jej, bo niejednemu – ze względu na koneksje na szczytach komunistycznej władzy – złamała karierę, a nawet „załatwiła” odsiadkę.

Jeden ze stalinowskich sędziów, który zwolnił z więzienia aresztowanych wcześniej przez Wolińską świadków Jehowy, relacjonował jej późniejszy telefon: „Dzwoniła do mnie »warszawska Dolores« [przydomek Wolińskiej] (…) i pytała, na jakiej podstawie zwolniliście jehowców. Odpowiedziałem, że na podstawie decyzji sądu. Wówczas powiedziała: »Nie bądźcie tacy mądrzy« i wyzwała mnie od ch…”.

Kiedy w „Życiu Warszawy” odkrywałem sprawę Wolińskiej, Marek Beylin z „Gazety Wyborczej” napadł na mnie, że uprawiam „wstrętną pomarcową propagandę”, czyli – ni mniej ni więcej – nazwał mnie antysemitą. Dziś drogą opluwania innych – w tym Zofii Klepackiej – idzie dalej „GW” we wspólnym lewackim marszu z aborcjonistkami. 

Tadeusz Płużański

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Udostępnij

Cykl

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także