Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” – biografia legendarnego dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK

18 min. czytania

Redakcja

06 lipca 2026 r.

Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” z córką Basią na koniu, Wileńszczyzna 1944 (koloryzacja)

18 min. czytania

Redakcja

06 lipca 2026 r.

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” (ur. 12 marca 1910 w Stryju – zm. 8 lutego 1951 w Warszawie) był majorem Wojska Polskiego, kresowym ułanem i jedną z najsłynniejszych postaci polskiego podziemia niepodległościowego. Stworzył i wielokrotnie odtwarzał 5. Wileńską Brygadę Armii Krajowej, którą przeciwnicy z lękiem nazywali „Brygadą Śmierci”. Walczył z Niemcami na Wileńszczyźnie, a po wkroczeniu Sowietów prowadził jedną z najskuteczniejszych partyzantek antykomunistycznych w kraju – na Białostocczyźnie i Pomorzu. Ujęty przez bezpiekę w 1948 roku, w pokazowym procesie Okręgu Wileńskiego AK usłyszał osiemnaście wyroków śmierci. Zamordowano go strzałem w tył głowy w więzieniu przy Rakowieckiej, a ciało ukryto w bezimiennym dole na „Łączce”. Jego szczątki odnaleziono dopiero w 2013 roku; w 2016 spoczął z honorami państwowymi. Dla jednych to symbol wierności Polsce, dla innych – postać sporna. Ta biografia porządkuje fakty.


Kim był Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”

Zygmunt Szendzielarz był zawodowym oficerem kawalerii II Rzeczypospolitej, a od 1943 roku dowódcą partyzanckim, który związał swoje życie z Wileńszczyzną i tradycją tamtejszej Armii Krajowej. Przeszedł do historii jako twórca 5. Wileńskiej Brygady AK i jako żołnierz, który nie złożył broni po tym, gdy w miejsce niemieckiej okupacji przyszła sowiecka. Używał pseudonimu „Łupaszko” (równie często zapisywanego „Łupaszka”), a jego oddziały przez kilka powojennych lat pozostawały poza zasięgiem aparatu bezpieczeństwa, mimo rzucania przeciw nim wojska, milicji, UB i NKWD. Pamięta się go przede wszystkim jako oficera bezkompromisowego wobec komunistycznej władzy, dbającego o karność, etos i wiarę swoich żołnierzy, a zarazem jako jedną z najgłośniejszych ofiar sądowego mordu z czasów stalinowskich.

Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, dowódca 5. Wileńskiej Brygady AK, Podlasie 1945
Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” (10 III 1910 – †8 II 1951), Podlasie 1945. Zdjęcie nieznanego autora, prawdopodobnie żołnierza 5 Wileńskiej Brygady AK. Koloryzacja cyfrowa: naszapolska.pl

Krótka biografia

Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju, a dzieciństwo spędził we Lwowie, w rodzinie kolejarza. Marzył o wojsku od chłopięcych lat – imponowali mu starsi bracia, obrońcy Lwowa z 1919 roku. Ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, a następnie związał się z kawalerią i 4. Pułkiem Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. We wrześniu 1939 roku dowodził szwadronem i za brawurową przeprawę pod Magnuszewem otrzymał Krzyż Virtuti Militari. Od 1940 roku działał w wileńskiej konspiracji, a w 1943 zorganizował 5. Wileńską Brygadę AK, przyjmując pseudonim „Łupaszko”. Po rozwiązaniu oddziału w 1944 roku przedostał się do centralnej Polski i już przeciw nowej, komunistycznej władzy dwukrotnie odtwarzał brygadę – na Białostocczyźnie i Pomorzu – przeprowadzając setki akcji. Aresztowano go 30 czerwca 1948 roku w Osielcu koło Makowa Podhalańskiego. W procesie Okręgu Wileńskiego AK skazano go na osiemnastokrotną karę śmierci; wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku w więzieniu mokotowskim. Ciało ukryto na „Łączce”; odnaleziono je w 2013, a uroczysty pogrzeb odbył się w 2016 roku. Po 1989 roku wyrok unieważniono, a Majora zrehabilitowano.

Dzieciństwo i pochodzenie

Zygmunt przyszedł na świat jako najmłodszy syn rodziny Szendzielarzów. Ojciec pracował na kolei i – jak zapamiętano – hodował koguty o długich, barwnych ogonach. Chłopca ochrzczono w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Stryju, tym samym, w którym ochrzczono Kornela Makuszyńskiego; obaj spędzili później dzieciństwo we Lwowie. Część źródeł podaje datę urodzenia 12 marca 1910 roku (tak notuje m.in. Instytut Pamięci Narodowej), inne – w tym album, z którego pochodzą fotografie do tego artykułu – wskazują 10 marca; różnica ta pozostaje w dokumentach nierozstrzygnięta.

Dom Szendzielarzów żył kultem żołnierskiej służby. Starsi bracia Zygmunta bronili Lwowa w 1919 roku: Rudolf poległ w walce, a Marian został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, by w czasie drugiej wojny bić się jeszcze u boku generała Stanisława Maczka w 1. Dywizji Pancernej. W takim otoczeniu marzenie małego Zygmunta o mundurze nie było kaprysem, lecz naturalnym wyborem drogi.

Nauka i służba przedwojenna

Zaraz po ukończeniu gimnazjum, w 1931 roku, Szendzielarz wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Rok później służył już wśród kawalerzystów w Grudziądzu – w mieście, które dla przedwojennej jazdy polskiej znaczyło to, co dla lotników Dęblin. Był, jak go opisywano, „typem żołnierza w każdym calu”, urodzonym kandydatem na dowódcę, choć o naturze wybuchowej, żeby nie powiedzieć awanturniczej. Za tę niepokorność, ale i za mistrzostwo w siodle, otrzymał „złote ostrogi” – wyróżnienie dla najlepszego jeźdźca i zarazem najbardziej krnąbrnego podchorążego. Znakomicie władał szablą, uchodził za dobrego rębacza. Po nieszczęśliwym upadku z konia do końca życia dokuczał mu ból kręgosłupa, który łagodził noszoną na plecach kocią skórką.

Jako oficer trafił do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii – na Wileńszczyznę, region, który stał się jego drugą, a właściwie najważniejszą ojczyzną. Kolejne stopnie zdobywał zgodnie z rytmem przedwojennej służby: podporucznikiem został w 1934, porucznikiem w 1938 roku.

Żona i córka – losy rodziny

Jeszcze przed wojną, 28 stycznia 1939 roku, Zygmunt poślubił osiemnastoletnią Annę Swolkień, córkę Konstantego Swolkienia z Szajkun. Wesele długo wspominano w Wilnie.

„Nie żałowałam grosza na wesele, o którym długo mówiono w Wilnie, na piękną wyprawę dla pieszczonej córki Konstantego Swolkienia z Szajkun”.– Wanda Swolkień, teściowa Majora (relacja rodzinna)

Małżeństwo nie okazało się jednak szczęśliwe. Anna w czasie okupacji była kurierką Armii Krajowej; wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, zginęła tam w 1945 roku podczas nalotu. Po latach jej matka, Wanda, została szwagierką Zygmunta – wyszła bowiem za jego starszego brata, Mariana.

16 listopada 1939 roku, tego samego dnia, w którym Szendzielarz po ucieczce z niewoli dotarł do Wilna, urodziła się jego córka – Barbara, w rodzinie nazywana Basią. To jedno z najczulszych świadectw po Majorze: fotografia z 1944 roku, na której trzyma małą Basię na ręku (zdjęcie na górze artykułu). Barbara Szendzielarzówna zmarła w 2012 roku; to z jej rodzinnego archiwum pochodzi wiele pamiątek po ojcu.

Wojna obronna 1939 roku

We wrześniu 1939 roku porucznik Szendzielarz poszedł na wojnę z 4. Pułkiem Ułanów Zaniemeńskich i szybko dał się poznać jako znakomity oficer liniowy – taki, który nie tracił zimnej krwi i nie ulegał panice. Najgłośniejszym jego czynem tamtej kampanii była przeprawa szwadronu przez Wisłę pod Magnuszewem: przeprowadził swoich ułanów bez strat, podczas gdy reszta pułku uległa rozbiciu. Za ten wyczyn otrzymał Krzyż Virtuti Militari V klasy. Z niewoli – najprawdopodobniej niemieckiej – uciekł po kilku dniach, dotarł najpierw do Lwowa, a 16 listopada 1939 roku przyjechał do Wilna. Gdy nie udało mu się przedostać przez Węgry na Zachód, do odtwarzanego Wojska Polskiego, związał się z wileńską konspiracją.

Wileńska konspiracja i narodziny 5. Brygady Wileńskiej AK

Do podziemia wprowadził go – jak sam wspominał – major Aleksander Krzyżanowski „Wilk”, późniejszy komendant Okręgu Wileńskiego. Najprawdopodobniej Szendzielarz dowodził szwadronem 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w utworzonym jesienią 1940 roku konspiracyjnym Wileńskim Pułku Ułanów Śmierci.

Przełom nastąpił latem 1943 roku. Z resztek rozbitego przez Sowietów nad jeziorem Narocz oddziału podporucznika Antoniego Burzyńskiego „Kmicica” Szendzielarz zorganizował 5. Brygadę Wileńską AK. Miano „Brygady Śmierci” przylgnęło do niej, gdy do dowództwa dotarła – jak się okazało, nieprawdziwa – wiadomość o rozgromieniu jednostki przez Sowietów pod Radziuszami w lutym 1944 roku.

Mjr Łupaszko ze sztabem 5 Wileńskiej Brygady AK, Wileńszczyzna 1943
Mjr „Łupaszko” (pierwszy z lewej) ze sztabem 5 Wileńskiej Brygady AK. Wileńszczyzna, 1943. Fot. Mikołaj Sprudin, ze zbiorów Mikołaja Sprudina. Koloryzacja cyfrowa: naszapolska.pl

Skąd pseudonim „Łupaszko”

Pseudonim nie był przypadkowy. Szendzielarz przyjął go na cześć legendarnego zagończyka wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku i września 1939 – podpułkownika Jerzego Dąmbrowskiego (Jerzego Dąbrowskiego), znanego właśnie jako „Łupaszka”. Nawiązanie do sławnego partyzanta Kresów było czytelnym deklaracją tradycji, w jakiej młody dowódca chciał się widzieć. Sam używał wymiennie form „Łupaszko” i „Łupaszka”.

Walki z Niemcami i partyzantką sowiecką

Brygada „Łupaszki” biła się z Niemcami – m.in. w styczniu 1944 roku pod Mikuliszkami i w Worzianach, gdzie rozbiła silną formację Wehrmachtu, a sam dowódca został ranny. Codziennym przeciwnikiem była jednak także litewska policja oraz coraz bardziej agresywna partyzantka sowiecka, która pod pozorem współpracy przeciw Niemcom dążyła do fizycznej likwidacji polskich oddziałów. To realia, w których na Wileńszczyźnie toczyła się wojna „każdego z każdym” – i w których rozegrał się najtrudniejszy epizod tej historii.

Glinciszki i Dubinki – najtrudniejszy rozdział

Latem 1944 roku Wileńszczyzna stała się areną krwawego odwetu. 20 czerwca 1944 roku litewska policja w niemieckiej służbie dokonała w Glinciszkach masakry polskiej ludności cywilnej – zamordowano tam kilkadziesiąt osób, w tym kobiety i dzieci, w odwecie za wcześniejsze starcie z polską partyzantką. Kilka dni później, w rejonie Dubinek i okolicznych miejscowości, w akcji odwetowej z udziałem żołnierzy 5. Brygady Wileńskiej zginęli litewscy cywile.

To epizod trudny i do dziś sporny, także w relacjach polsko-litewskich. Historycy Instytutu Pamięci Narodowej – m.in. dr Tomasz Łabuszewski – podkreślają, że nie istnieje dokument ani wiarygodny dowód, by major Szendzielarz wydał rozkaz mordowania kobiet i dzieci; wskazują, że odwet wymknął się spod kontroli, a odpowiedzialność za śmierć cywilów jest kwestią złożoną i nie sprowadza się do osoby dowódcy.

„Nie ma żadnego dowodu na to, że »Łupaszka« wydał rozkaz mordowania kobiet i dzieci”.– dr Tomasz Łabuszewski, historyk Instytutu Pamięci Narodowej

Strona litewska oraz część badaczy oceniają wydarzenia w Dubinkach jako zbrodnię wojenną na ludności cywilnej. Rzetelność wymaga, by ten rozdział przedstawić wprost: jako udokumentowany, tragiczny epizod pogranicznej wojny, wokół którego trwa spór o zakres osobistej odpowiedzialności „Łupaszki” – bez ukrywania faktów i bez rozstrzygania go ponad to, na co pozwalają źródła.

„Ostra Brama” i rozwiązanie brygady w 1944 roku

W lipcu 1944 roku, za zgodą komendanta okręgu, „Łupaszko” nie poprowadził swojej brygady na Wilno i nie wziął udziału w operacji „Ostra Brama” – akcji wyzwolenia miasta uzgadnianej z nacierającą Armią Czerwoną. Był przekonany, że Sowietom wierzyć nie można, a dalsza z nimi „współpraca” skończy się rozbrojeniem i aresztowaniami. Rychło potwierdziły to fakty: po zdobyciu Wilna NKWD masowo rozbrajało i wywoziło żołnierzy AK. 23 lipca 1944 roku 5. Wileńska Brygada AK formalnie przestała istnieć. Jej dowódca z niewielką grupą żołnierzy przeszedł za Niemen i za Bug, do Polski „lubelskiej”. Zimę przetrwał w Puszczy Białowieskiej pod opieką Białostockiego Okręgu AK ppłk. Władysława Liniarskiego „Mścisława”.

Odtworzenie oddziału: Białostocczyzna i Pomorze 1945–1946

Szendzielarz został awansowany na majora i objął dowództwo oddziału partyzanckiego AK okręgu białostockiego; 5 kwietnia 1945 r. odtworzył 5. Brygadę Wileńską – tym razem już przeciw komunistycznej władzy. Oddział, który początkowo liczył 40 ludzi, latem 1945 rozrósł się do 250. Przeprowadził kilkadziesiąt akcji przeciw NKWD, UB, MO i KBW. Gdy jesienią 1945 roku, w związku z akcją „rozładowywania lasów”, trzeba było oddział rozformować, Major zostawił na Białostocczyźnie 1. szwadron (zalążek 6. Brygady), a sam wyjechał na Pomorze i podporządkował się komendantowi eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK, ppłk. Antoniemu Olechnowiczowi „Pohoreckiemu”. Wiosną 1946 roku, w Borach Tucholskich, odtworzył oddział po raz kolejny, dzieląc go na kadrowe szwadrony.

Zgrupowanie 5. Wileńskiej Brygady AK na Podlasiu, 1945
Odtworzona 5 Wileńska Brygada AK. Zgrupowanie na Podlasiu, wrzesień 1945 r. W środku mjr „Łupaszko” z ryngrafem Matki Bożej Ostrobramskiej. Koloryzacja cyfrowa: naszapolska.pl

Etos i wygląd szwadronów

Szwadrony Majora prezentowały się jak regularne wojsko. Żołnierze nosili jednakowe mundury – „berlingowskie” rogatywki z przedwojennymi orzełkami i dystynkcjami albo „andersowskie” battle-dressy i czarne berety. Byli doskonale uzbrojeni i wyposażeni, poruszali się zdobycznymi samochodami, a za rzeczy rekwirowane polskiej ludności płacili gotówką. Obowiązywała twarda dyscyplina i zakaz alkoholu; dzień zaczynano i kończono wspólną modlitwą, a większość żołnierzy nosiła ryngrafy z Matką Bożą Ostrobramską – patronką wileńskich brygad. Jedyną nagrodą za wierną służbę były złote sygnety, wykonywane na zamówienie Majora. Ten etos – karność, wiara, wierność – stał się znakiem rozpoznawczym oddziału.

Najważniejsze akcje i „lotne szwadrony”

Oddziały „Łupaszki” były wszędzie: zatrzymywały pociągi i legitymowały pasażerów w poszukiwaniu funkcjonariuszy UB, rozbrajały posterunki MO i sowieckie stacje łączności, przecinały linie telefoniczne, przeprowadzały rekwizycje w urzędach, likwidowały konfidentów. Tylko w 1946 roku szwadrony 5. Brygady przeprowadziły ponad 230 akcji. Częścią doktryny Majora były „lotne szwadrony” – szybkie, ruchliwe pododdziały uderzające tam, gdzie się ich nie spodziewano. We wszystkich raportach bezpieki oddziały Majora opisywano jako najgroźniejsze; władze obawiały się nawet wybuchu powstania. Mimo powołania specjalnego sztabu do likwidacji zgrupowania i zaangażowania wojska, milicji, UB i NKWD, rozbić szwadronów nie zdołano. Propaganda próbowała więc podważyć legendę Majora, rozpowszechniając fałszywe opowieści o rzekomych okrucieństwach „bandy Łupaszki”. Sam dowódca odpowiadał na te oszczerstwa wprost – w ulotkach kierowanych do ludności:

„Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. […] Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”.– z ulotki dowódcy 5. Brygady Wileńskiej (dokument z epoki)

Najbliżsi żołnierze

Wokół Majora skupiło się grono młodych, doświadczonych dowódców. Najsłynniejszym był Zdzisław Badocha „Żelazny”, dowódca 5. szwadronu, którego zuchwałe rajdy – jak stukilometrowy przejazd z 19 maja 1946 roku przez kolejne posterunki UB i MO – odbijały się echem aż w rozgłośni BBC. To w jego szwadronie służyła przez pewien czas Danuta Siedzikówna „Inka”. Z „Łupaszką” związani byli też por. Henryk Wieliczko „Lufa”, por. Marian Pluciński „Mścisław”, wachm. Jerzy Lejkowski „Szpagat” i pamiętnikarz oddziału, ppor. Olgierd Christa „Leszek”. Jesienią 1946 roku Major przeszedł z małym oddziałem na Białostocczyznę i wsparł 6. Brygadę, dowodzoną przez „Wiktora”, a potem przez Władysława Łukasiuka „Młota”.

Mjr Łupaszko z dowódcami szwadronów 5. Brygady Wileńskiej, 1945
Mjr „Łupaszko” (w środku) z dowódcami szwadronów 5 Wileńskiej Brygady AK, 1945: Wieliczko „Lufa”, Pluciński „Mścisław”, Lejkowski „Szpagat”, Badocha „Żelazny”. Wzór kompozycyjny pomnika Żołnierzy Wyklętych w Sopocie. Koloryzacja cyfrowa: naszapolska.pl

Lidia Lwow „Lala” – narzeczona Majora

U boku „Łupaszki” trwała Lidia Lwow „Lala” – sanitariuszka, jego narzeczona, pochodząca z rosyjskiego rodu o książęcych korzeniach. Jej wpływ na Majora bywał dosłownie ratujący życie:

„Lidia Lwow »Lala«… wybroniła kiedyś przed Majorem młodego ubowca, który miał być rozstrzelany, bo – jak mówiła – jest jeszcze »młody i głupi«”.– ppor. Olgierd Christa „Leszek”, żołnierz 5. Brygady Wileńskiej (wspomnienia)

Razem ukrywali się później w Osielcu koło Makowa Podhalańskiego. Po aresztowaniu Lidia w tym samym procesie została skazana na dożywocie; Major zdążył jeszcze przekazać jej ostatnią wolę – by się uczyła i ułożyła sobie życie. Lidia Lwow-Eberle przeżyła komunizm, doczekała wolnej Polski i zmarła 5 stycznia 2021 roku, w wieku 100 lat, jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych „Panien Wyklętych”.

Aresztowanie 30 czerwca 1948 roku

Major opuścił 6. Brygadę w marcu 1947 roku. Wraz z „Lalą” ukrywał się na Podhalu. Szendzielarz został aresztowany 30 czerwca 1948 r. w Osielcu koło Makowa Podhalańskiego i samolotem przewieziony do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej w Warszawie. „Oglądano mnie jak dzikie zwierzę w klatce” – wspominał później samo przyjęcie w gabinecie płk. Różańskiego. To wtedy padły słynne słowa ministra Stanisława Radkiewicza, nawiązujące do buńczucznego listu Majora z 1947 roku: „No i co, panie majorze, ja nie wiszę na sośnie, a mimo to spotkaliśmy się”.

Śledztwo i proces Okręgu Wileńskiego AK

Przesłuchania prowadzono na Rakowieckiej; brało w nich udział aż dziesięciu śledczych. Sam „Łupaszko” twierdził, że nie miał ciężkiego śledztwa i prawdopodobnie nie był torturowany, ale od początku wiedział, że dostanie karę śmierci i że zostanie ona wykonana. Uważał to za rzecz zgodną z prawem walki, a w śledztwie i na procesie wziął na siebie pełną odpowiedzialność za działania podwładnych.

Sądzono go w procesie Okręgu Wileńskiego AK, wspólnie m.in. z komendantem „Pohoreckim”. Komunistyczne gazety pisały o „mordercach i zdrajcach z wileńskiej AK” i o „współpracy z okupantem”. Przewodniczący składu, mjr Mieczysław Widaj – sędzia, który skazał ponad stu żołnierzy podziemia – ogłosił wyrok 2 listopada 1950 r.: osiemnaście kar śmierci dla majora Zygmunta Szendzielarza. Po rozprawie zamknięto go w karcerze; naczelnik więzienia nie zgodził się na jego ślub z Lidią Lwow.

Jak i gdzie zginął Zygmunt Szendzielarz

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” został zamordowany 8 lutego 1951 r. o godzinie 20.15 w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, strzałem w tył głowy; wyrok wykonał kat z Mokotowa, sierż. Aleksander Drej. Tego samego dnia zginął komendant „Pohorecki”. Ostatnie chwile Majora utrwalił jego współwięzień z celi śmierci:

„Na wezwanie wyszedł z kaplicy, gdzie się modlił, wysoki i szczupły, podszedł spokojnie do drzwi, następnie zatrzymał się przez chwilę, odwracając bokiem do pozostających w celi, i pożegnał słowami »Z Bogiem, Panowie«; odpowiedział mu chór głosów »z Bogiem«, po czym zniknął nam za zamkniętymi drzwiami”.– kpr. pchor. Mieczysław Chojnacki „Młodzik”, współwięzień (relacja świadka)

Do końca zachował spokój i godność starego kawalerzysty.

Co stało się z ciałem – „Łączka”

Ciała Majora nie wydano rodzinie. Komuniści ukryli je potajemnie w bezimiennym dole na tzw. „Łączce” – skrawku Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie, gdzie grzebano potajemnie zamordowanych żołnierzy podziemia. Przez dziesięciolecia miejsce pochówku pozostawało nieznane, a pamięć o „Łupaszce” miała – zgodnie z zamysłem władzy – nie przetrwać.

Poszukiwania, ekshumacja i identyfikacja

Prawda zaczęła wracać dopiero w wolnej Polsce. Prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na „Łączce”, prowadzone przez zespół Instytutu Pamięci Narodowej pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka i oparte na dokumentach z archiwum IPN, doprowadziły w 2013 roku do odnalezienia szczątków majora Szendzielarza. Tożsamość potwierdzono badaniami genetycznymi. Po latach bezimiennego dołu Major odzyskał nazwisko – a jego historia stała się jednym z symboli całej akcji przywracania pamięci Żołnierzom Wyklętym.

Pogrzeb państwowy w 2016 roku

Uroczysty pogrzeb Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” odbył się 24 kwietnia 2016 roku na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, z honorami państwowymi i wojskową asystą, w obecności najwyższych władz Rzeczypospolitej. Major, którego komuniści chcieli wymazać z pamięci, spoczął wreszcie we własnym, oznaczonym grobie – żegnany jako Żołnierz Niezłomny.

Rehabilitacja i unieważnienie wyroku

Po upadku komunizmu skazujący wyrok został prawnie unieważniony – orzeczeniami Izby Wojskowej Sądu Najwyższego z lat 1992–1993 – a majora Szendzielarza w pełni zrehabilitowano, uznając go za niewinnego zarzucanych mu „zbrodni”. Wcześniej, jeszcze na emigracji, w 1988 roku uhonorowano go Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari nadanym przez Prezydenta RP na Uchodźstwie; już w styczniu 1944 roku dowódca Okręgu Wileńskiego odznaczył go Krzyżem Walecznych. Prawne oczyszczenie z komunistycznych oskarżeń przywróciło jego dobre imię i otworzyło drogę do publicznego upamiętnienia.

Bohater czy bandyta? Spór o pamięć

Pytanie „bohater czy bandyta” należy dziś do najczęściej wpisywanych w wyszukiwarkę haseł o „Łupaszce” – i nie jest przypadkowe. Propaganda PRL konsekwentnie przedstawiała go jako „krwawego zbira” i „agenta Gestapo”, by podważyć jego legendę. Współcześnie spór ogniskuje się głównie wokół wydarzeń w Dubinkach oraz ogólnej oceny podziemia antykomunistycznego. Z perspektywy pamięci narodowej Szendzielarz pozostaje żołnierzem, który do końca walczył o niepodległą Polskę i który – jak ustala IPN – nie wydał rozkazu mordowania cywilów. Zarazem uczciwość wobec historii nakazuje nie przemilczać trudnych epizodów wojny na Wileńszczyźnie ani toczącej się debaty. Kluczowa różnica dotyczy tego, czy ocenia się „Łupaszkę” przez pryzmat całej jego drogi – obrony Polaków przed sowietyzacją i terrorem – czy wyrywa się z niej pojedyncze, sporne wydarzenia. Ta biografia opowiada się za pierwszym podejściem, nie ukrywając drugiego.

Apel mjr. Łupaszki do żołnierzy wojska „ludowego”, Gdańsk 1946
Apel mjr. „Łupaszki” do żołnierzy wojska „ludowego”. Gdańsk, marzec 1946 r. Źródło: „Żołnierze Wyklęci. Niezłomni bohaterowie” (oprac. J. Wieliczka-Szarkowa). Koloryzacja cyfrowa: naszapolska.pl

Pamięć i dziedzictwo

Dziś Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów Żołnierzy Wyklętych. Jego imię noszą ulice (m.in. „Majora Łupaszki” w Krakowie), szkoły i drużyny; jego podobizna wraca na koszulki, plakaty i murale młodego pokolenia. Słynne zdjęcie Majora wśród dowódców szwadronów z 1945 roku posłużyło jako wzór kompozycyjny dla pomnika Żołnierzy Wyklętych w Sopocie. Postać „Łupaszki” i jego brygady utrwaliły filmy dokumentalne, książki i komiksy. Odnalezienie szczątków na „Łączce” i państwowy pogrzeb w 2016 roku uczyniły z jego losu domknięty symbol: opowieść o żołnierzu, którego chciano skazać na zapomnienie, a który wrócił do narodowej pamięci.

Ciekawostki i mniej znane fakty

Szendzielarz uchodził za znakomitego jeźdźca i rębacza – „złote ostrogi” w Grudziądzu dostał jako najlepszy jeździec, a zarazem najbardziej niepokorny podchorąży. Po upadku z konia przez resztę życia łagodził ból kręgosłupa noszoną kocią skórką. Ochrzczono go w tym samym stryjskim kościele co Kornela Makuszyńskiego. Na propozycję spotkania z ministrem bezpieczeństwa i ujawnienia oddziału odpisał krótko:

„Panie ministrze, możemy się spotkać pod jednym warunkiem – kiedy pan będzie wisiał na sośnie, to ja pod nią przyjdę”.– mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” (odpowiedź na propozycję ujawnienia, 1947)

Jego żołnierze nie pili alkoholu, a jedyną „odznaką” za wierną służbę był złoty sygnet 5. Brygady. To właśnie po takim sygnecie milicjanci rozpoznali później ciało poległego „Żelaznego”.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Kim był Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”?
Był majorem Wojska Polskiego, kresowym ułanem i dowódcą 5. Wileńskiej Brygady AK – jednym z najsłynniejszych partyzantów polskiego podziemia niepodległościowego. Walczył z Niemcami na Wileńszczyźnie, a po 1944 roku prowadził partyzantkę antykomunistyczną na Białostocczyźnie i Pomorzu. Zamordowany przez komunistów w 1951 roku, dziś jest symbolem Żołnierzy Wyklętych.

Skąd wziął się pseudonim „Łupaszko”?
Szendzielarz przyjął go na cześć podpułkownika Jerzego Dąmbrowskiego „Łupaszki”, legendarnego zagończyka wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Sam używał wymiennie form „Łupaszko” i „Łupaszka”.

Jak i kiedy zginął „Łupaszko”?
Został zamordowany 8 lutego 1951 roku o godzinie 20.15 w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, strzałem w tył głowy. Wyrok wykonał kat Aleksander Drej. Wcześniej, 2 listopada 1950 roku, sąd skazał Majora na osiemnaście kar śmierci.

Gdzie jest pochowany Zygmunt Szendzielarz?
Po egzekucji jego ciało ukryto w bezimiennym dole na „Łączce” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Szczątki odnaleziono w 2013 roku, a uroczysty pogrzeb państwowy odbył się 24 kwietnia 2016 roku na Powązkach.

Kto zdradził i kto zabił „Łupaszkę”?
Major został aresztowany 30 czerwca 1948 roku w Osielcu na Podhalu w wyniku działań aparatu bezpieczeństwa. Wyrok śmierci wykonał kat z Mokotowa, sierż. Aleksander Drej; odpowiedzialność za sądowy mord ponosi komunistyczny wymiar „sprawiedliwości” ze stalinowskim sędzią Mieczysławem Widajem na czele.

Co wydarzyło się w Dubinkach?
W czerwcu 1944 roku, w odwecie za masakrę polskiej ludności w Glinciszkach dokonaną przez litewską policję, w rejonie Dubinek zginęli litewscy cywile w akcji z udziałem żołnierzy 5. Brygady. To epizod sporny; historycy IPN wskazują, że brak dowodu, by „Łupaszko” wydał rozkaz mordowania kobiet i dzieci, choć strona litewska ocenia te wydarzenia jako zbrodnię na cywilach.

Czy „Łupaszko” to bohater czy bandyta?
Określenie „bandyta” pochodzi z propagandy PRL, która chciała zniszczyć jego legendę. Po 1989 roku wyrok śmierci unieważniono, a Majora zrehabilitowano. Z perspektywy pamięci narodowej pozostaje bohaterem walki o niepodległość; spór dotyczy przede wszystkim oceny pojedynczych, trudnych epizodów wojny na Wileńszczyźnie.

Kim była żona i córka „Łupaszki”?
Żoną Majora była Anna z domu Swolkień (ślub w 1939 roku), kurierka AK, która zginęła w 1945 roku na robotach w Niemczech. Córka Barbara („Basia”), urodzona w 1939 roku, zmarła w 2012 roku. Narzeczoną Majora w latach powojennych była sanitariuszka Lidia Lwow „Lala”.

Czym była 5. Brygada Wileńska AK?
To oddział partyzancki stworzony przez „Łupaszkę” w 1943 roku, nazywany „Brygadą Śmierci”. Walczył najpierw z Niemcami i partyzantką sowiecką na Wileńszczyźnie, a po wojnie – kilkakrotnie odtwarzany – prowadził walkę z komunistami na Białostocczyźnie i Pomorzu, przeprowadzając w samym 1946 roku ponad 230 akcji.

Kiedy „Łupaszko” został zrehabilitowany?
Skazujący wyrok unieważniono orzeczeniami Izby Wojskowej Sądu Najwyższego z lat 1992–1993, uznając majora Szendzielarza za niewinnego. W 2016 roku spoczął z honorami państwowymi na Powązkach.

Pamiętamy

Historia Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” to opowieść o wierności – Polsce, żołnierskiej przysiędze i własnym ludziom – dochowanej do ostatniej chwili w więziennej celi. Komuniści odebrali mu życie i chcieli odebrać nazwisko, grzebiąc go w bezimiennym dole. Nie udało się. Dziś Major ma swój grób, swoje ulice i swoje miejsce w pamięci narodowej – a przywracanie prawdy o nim i o jego żołnierzach wciąż trwa.


Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Czy Powstanie Warszawskie miało sens? Fakty, straty i spór historyków

Inne kategorie

Czytaj także