Tusk, podręczniki, hipokryzja. Przedmiot historia i społeczeństwo i ceny książek

4 min. czytania

Redakcja

11 lutego 2014 r.

Pusta klasa szkolna, przedmiot historia i społeczeństwo w liceum

4 min. czytania

Redakcja

11 lutego 2014 r.

Historia i społeczeństwo to przedmiot, który od 1 września 2012 r. zastąpił lekcje historii w większości klas licealnych. Reforma programowa ograniczyła nauczanie historii do pierwszej klasy, a pełny wymiar godzin zostawiła tylko w klasach humanistycznych i grupach rozszerzonych. Pozostali uczniowie realizują cztery z dziewięciu wątków tematycznych, takich jak „Europa i świat”, „Kobieta i mężczyzna, rodzina” czy „Wojna i wojskowość”, a obowiązkowy jest jedynie wątek „Ojczysty panteon i ojczyste spory”, wywalczony przez uczestników głodówek w obronie historii. Roman Kowalczyk z Wrocławia zwraca uwagę na coś, o czym rzadko się mówi: do każdego wątku wydano osobną książkę, więc rodzice płacą za podręczniki więcej niż wcześniej. Wylicza, że różnica to 30-40 zł na każdego ucznia, i zestawia to z zapowiedziami premiera Donalda Tuska o darmowym podręczniku dla pierwszoklasistów.

Zmiany programowe, które od 1 września 2012 r. objęły licea ogólnokształcące, zredukowały liczbę godzin historii – jej nauczanie generalnie kończy się w klasach pierwszych. Historia w rozszerzonym wymiarze godzin jest kontynuowana w klasach humanistycznych lub w grupach międzyklasowych (zwanych w szkolnym, urzędowym żargonie „międzyoddziałowymi”), których uczestnicy wybrali historię jako jeden z przedmiotów rozszerzonych (uczeń w liceum uczy się od 2 do 4 przedmiotów rozszerzonych). W pozostałych przypadkach uczniowie zamiast historii uczą się nowego przedmiotu o nazwie „historia i społeczeństwo”.

Przedmiot historia i społeczeństwo: dziewięć wątków

Szczegółowa lektura podstawy programowej tego przedmiotu prowadzi do wniosku, że to, owszem, program interesujący, ale raczej ciekawych zajęć pozalekcyjnych. Proponowane rozwiązanie, że nauczyciel w porozumieniu z uczniami i rodzicami wybiera i realizuje cztery z dziewięciu wątków („Europa i świat”; „Język, komunikacja, media”; „Kobieta i mężczyzna, rodzina”; „Nauka”; „Swojskość i obcość”; „Gospodarka”, „Rządzący i rządzeni”; „Wojna i wojskowość”; „Ojczysty panteon i ojczyste spory”) rozbija wspólny kanon wiedzy zdobywanej przez polskich licealistów. Subiektywnie wybierane „wątki” nie zastąpią nauczania historii, która przecież także może być interdyscyplinarnie i ciekawie prowadzona, a daje pełny obraz przeszłości i nie pozwala na marginalizację dziejów ojczystych. Wystarczyłoby zwyczajnie zwiększyć liczbę godzin historii (warta jest tego!) i zapewnić środki na nowoczesne pomoce dydaktyczne. Nie trzeba byłoby wtedy tylu konferencji, komisji, uczonych słów i nowych podręczników do nowego przedmiotu. Warto zauważyć, że wątek „Ojczysty panteon i ojczyste spory” jest obowiązkowy, i przypomnieć, że to zasługa uczestników akcji protestacyjnych, a zwłaszcza głodówek w obronie historii.

Przeczytaj również: Analfabetyzm trwa

Ile kosztują podręczniki do historii i społeczeństwa

Dziś, kiedy premier Donald Tusk chwali się projektowanym darmowym podręcznikiem dla uczniów klas pierwszych szkoły podstawowej i wylicza, ile to rodzice dzięki jego dobroci zaoszczędzą (wcześniej tych samych rodziców oskubał podwyżką podatków!), warto zwrócić uwagę, co stało się z cenami książek do przedmiotu „historia i społeczeństwo” na poziomie liceum. Otóż wydane zostały książki do każdego wątku, a skoro obowiązkowe są 4 wątki to uczeń musi nabyć 4 książki. Kosztują one po 25-28 zł. Książka z wątkiem „Ojczysty panteon i ojczyste spory”, który jest obszerniejszy od innych, kosztuje 35-38 zł. W sumie na książki do przedmiotu „historia i społeczeństwo”, realizowanego przez rok w wymiarze 4 godziny tygodniowo lub przez 2 lata po 2 godziny w tygodniu, trzeba wydać ok. 110-120 zł. Gdyby zamiast zajęć z „historii i społeczeństwa” odbywały się, tak jak dotąd, lekcje historii, należałoby wydać ok. 70-80 zł na dwa podręczniki – do klasy drugiej i trzeciej. Różnica wynosi ok. 30-40 zł w przypadku jednego ucznia, a tych w skali kraju są tysiące.

Przeczytaj również: Podręcznikowy chwyt wyborczy. Darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów

Puentując: premier Tusk i kolejni ministrowie edukacji z Platformy Obywatelskiej wprowadzili zmiany programowe, które przyniosły – jak widać na opisanym przykładzie – wzrost cen podręczników. Tym bardziej zniesmacza hipokryzja, z którą lider PO pochyla się nad rodzicami kupującymi podręczniki swoim pociechom.

Roman Kowalczyk

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Romana Kowalczyka pt. „Tusk, podręczniki, hipokryzja” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 7 (954) z dnia 11 lutego 2014 roku, s. 11. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Roman Kowalczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 7 (954)/2014, s. 11.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Ukraińscy żołnierze będą szkolić Polaków w prywatnej akademii dronowej. Drony lecą na Kreml w spocie promocyjnym

Pomysłodawca roku UPA z zakazem wjazdu do Polski. Szeremeta przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

8 lat więzienia za śmierć trzech osób. Sebastian Majtczak skazany, ale wyrok budzi oburzenie

Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday. Europoseł Śmiszek: „Europa idzie do przodu”.

800 plus bez corocznych wniosków? Tusk ogłasza koniec biurokracji, ale jest haczyk

Żołnierz z ukraińskim obywatelstwem zatrzymany za szpiegostwo. Miał przy sobie telefony, pieczątki i złoto

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski? Największy spadek w UE. Ekspert ostrzega przed skutkami dla gospodarki

Koniec TikToka i Instagrama dla dzieci? Rząd szykuje zakaz mediów społecznościowych do 15. roku życia

Inne kategorie

Czytaj także