Grzegorz Braun i kandydat na prezydenta Krakowa zdemontowali znak Strefy Czystego Transportu w Krakowie [Zobacz NAGRANIE]

3 min. czytania

Oliwia Sikora

18 września 2026 r.

Mężczyźni w białych koszulach wyjmują słupek ze znakiem Strefy Czystego Transportu przy krakowskiej ulicy

3 min. czytania

Oliwia Sikora

18 września 2026 r.

Grzegorz Braun znów namieszał w sieci. Lider Konfederacji Korony Polskiej opublikował w czwartek na X nagranie, na którym wraz z Michałem Klimkiem – kandydatem na prezydenta Krakowa, rekomendowanym przez jego partię – demontuje znak Strefy Czystego Transportu (SCT). Wideo w kilka godzin obiegło internet.

Zobacz nagranie

Na filmie Klimek piłą elektryczną ścina słup ze znakiem informującym o SCT, po czym deklaruje: „To proste – zlikwiduję ją. Osobiście!”. Braun, stojący u jego boku, komentuje z przekąsem: „To zaledwie miły przedsmak tego, co czeka nas, normalnych Polaków, za prezydentury Michała Klimka w Krakowie”. Nagranie to element spotu wyborczego Klimka, który ubiega się o fotel prezydenta miasta po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego – a jednym z głównych powodów tego odwołania był właśnie sprzeciw mieszkańców wobec SCT.

Czym jest Strefa Czystego Transportu i jak obciąża Kraków

Krakowska SCT działa od 2024 roku i wpuszcza do centrum tylko pojazdy elektryczne, wodorowe, zasilane gazem ziemnym oraz spalinowe spełniające normy Euro 4 (benzyna) i Euro 6 (diesel). Opłaty są z góry zaprogramowane na wzrost: do końca 2026 roku dzienny wjazd kosztuje 5 zł, a abonament miesięczny 100 zł. Od 1 stycznia 2027 r. stawki się potrajają – 15 zł dziennie i 250 zł miesięcznie – a w 2028 roku abonament ma sięgnąć nawet 500 zł miesięcznie. Nowelizacja ustawy o elektromobilności może narzucić podobne strefy w aż 37 polskich miastach liczących ponad 100 tys. mieszkańców, w których przekraczane są normy dwutlenku azotu – pisaliśmy o tym szerzej w tekście o rozszerzeniu SCT na kolejne miasta.

Krakowianie od początku traktują strefę jako dodatkowy podatek. W konsultacjach społecznych przeciw SCT głosowało blisko 20 tys. osób, sprzeciw zgłosiło siedem rad dzielnic i jedenaście gmin podkrakowskich – mieszkańcy dojeżdżający do pracy spoza miasta wskazują, że opłaty najbardziej uderzają właśnie w ich portfele.

Kto to jest Michał Klimek?

Michał Klimek na konferencji prasowej

Źródło: Facebook / Michał Klimek

Kim jest Michał Klimek

Michał Klimek ma 54 lata, jest krakowianinem, żonatym od 33 lat, ojcem pięciorga dzieci i dziadkiem dwójki wnuków. Jest absolwentem Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej (dyplom magistra inżyniera architekta), a od ponad trzech dekad prowadzi własną działalność gospodarczą – z żoną prowadzi też rodzinny biznes kwiaciarski (dwa sklepy w mieście). Politycznie związany z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, z jej rekomendacji startuje na prezydenta Krakowa w wyborach wywołanych odwołaniem Aleksandra Miszalskiego. Jego program to m.in. likwidacja SCT (albo ograniczenie jej do samego Rynku), sprzeciw wobec budowy metra przy obecnym zadłużeniu miasta („to chory pomysł”), zniesienie płatnego parkowania w weekendy, likwidacja słupków blokujących ulice, obniżenie podatków lokalnych, redukcja zatrudnienia w urzędach i ograniczenie miejskiej biurokracji. Sondaże przedwyborcze dają mu kilkuprocentowe poparcie, bez szans na drugą turę.

Czy Braun i Klimek odpowiedzą za zniszczenie znaku?

Formalnie ścięcie znaku drogowego to czyn opisany w art. 85 Kodeksu wykroczeń – „samowolne ustawianie, niszczenie, uszkadzanie, usuwanie” znaku lub sygnału ostrzegawczego. Grozi za to grzywna do 5 tys. zł, ograniczenie wolności albo areszt do 30 dni, a sąd może dodatkowo nakazać pokrycie kosztów przywrócenia znaku. Dopiero gdyby taki czyn spowodował poważne skutki – np. wypadek czy zagrożenie życia – sprawa mogłaby przejść na grunt Kodeksu karnego.

Co ciekawe, nawet przeciwnicy SCT nie kryją irytacji metodami takimi jak ta z nagrania. Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, który sam zaskarżył uchwałę o SCT do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, komentując wcześniejsze, podobne incydenty (znikające i demolowane znaki oraz uszkadzane kamery kontrolujące wjazd), mówił jasno: „Nie pochwalam aktów wandalizmu” i „nie pochwalam warcholstwa” – niezależnie od tego, że sam uważa strefę za błąd. Czy tym razem sprawa trafi na policję? Do publikacji tego tekstu ani krakowski ratusz, ani policja nie wydały w tej sprawie żadnego oświadczenia.

Źródła: profil Grzegorza Brauna na X, profil Michała Klimka na Facebooku, Państwowa Komisja Wyborcza, Urząd Miasta Krakowa, Kodeks wykroczeń. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Rząd ma plan ewakuacji na wypadek wojny. Jakubiak ujawnia plany garnizonu warszawskiego

„Tego o Pegasusie jeszcze nie słyszeliście”. Klęska w Krakowie, afera Kołodziejczaka, a Tusk nagrywa film o sprawie znanej od lat

Glapińki i Trybunał Stanu – spór o głosowanie w sprawie prezesa NBP

Michał Kołodziejczak już wcześniej był agresywny? Zajączkowska-Hernik: „Zaczął się na mnie drzeć”

Wojna z Rosją w ciągu 5 miesięcy? Wójt Gdowa Zbigniew Wojas, teść szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, potwierdza to naszej redakcji

Łukasz Gibała prezydentem Krakowa. Czy prawica naprawdę ma powód do radości?

Tusk po rozmowie z Zełenskim: nikt i nic nie złamie Ukrainy

Możliwy zamach na premiera Tuska i ministra Kosiniaka-Kamysza. Policja zatrzymała mężczyznę

Inne kategorie

Czytaj także