Od gimnastyki do sportu. Piotr Jaroszyński o mistrzach i gimnastyce korekcyjnej

5 min. czytania

Piotr Jaroszyński

25 lutego 2014 r.

Szkolna sala gimnastyczna z drabinkami i materacami, gimnastyka korekcyjna

5 min. czytania

Piotr Jaroszyński

25 lutego 2014 r.

Gimnastyka korekcyjna, a nie mistrzowski sport, staje się według prof. Piotra Jaroszyńskiego największym problemem wychowania fizycznego w Polsce. W lutym 2014 r., w czasie igrzysk olimpijskich w Soczi, autor zauważa, że sport ma dwa oblicza: rywalizację nielicznych mistrzów i codzienność milionów ludzi, dla których aktywność fizyczna po prostu nie istnieje. Pisze o młodych sportowcach wyjeżdżających za granicę i występujących w obcych barwach, o dziennikarzach, którzy na siłę odbierają polskość zawodnikom z polskim nazwiskiem i polskimi rodzicami, oraz o tych, którzy zostali w kraju i są dumni z orła na stroju. Przypomina starożytne gimnazja, łączące piękno ciała z poezją i architekturą, a potem podaje alarmującą informację nauczycieli wychowania fizycznego: nawet 90 proc. dzieci rozpoczynających naukę od razu kwalifikuje się na gimnastykę korekcyjną z powodu wad postawy. Pyta, kto ma się troszczyć o zdrowie najmłodszych, skoro nie robi tego państwo.

Olimpiada to widowisko, w którym biorą udział najsprawniejsi ze sprawnych. Aż miło popatrzeć, jak wręcz idealnie wykonywane są poszczególne elementy przećwiczonego wcześniej ruchu, w jakiej sprawności znajduje się całe ciało, jak zmobilizowana jest koncentracja, jak silna jest wola, gotowa na pokonywanie wszelkich słabości. Słowem, sportowcy klasy mistrzowskiej posiadają to wszystko, czego przeciętny człowiek nie posiada. Widowisko ogląda się łatwo, gorzej z osobistymi możliwościami, gdy już samo wejście po schodach na górę lub przebiegnięcie kilkudziesięciu metrów może wymagać nie lada wysiłku. Ale patrzeć na mistrzów, to zawsze przyjemność, zwłaszcza jeśli reprezentują nasz kraj. Wtedy nie tylko okazujemy podziw, ale i serce bije nam mocniej.

Dwa oblicza sportu

Sport posiada dwa oblicza. Pierwszy to właśnie zawody mistrzów, a więc rywalizacja najlepszych z najlepszych. Takich mistrzów nie jest wielu. Drugi to miliony, jeśli nie miliardy tych, którzy z żadnym sportem nie mają nic wspólnego. Owszem, może w okresie młodości trochę w szkole, godzina lub dwie tygodniowo, bez większego znaczenia. Na co dzień jednak dla tych miliardów aktywny sport po prostu nie istnieje.

W odniesieniu do naszego kraju sytuacja wygląda raczej nieciekawie. Młodzież wyjeżdża z Polski nie tylko za chlebem, ale również za karierą. Iluż to polskich sportowców występuje już w obcych barwach! I jakby tego było mało, nadgorliwi dziennikarze wmuszają w kogoś obce pochodzenie, choć ma polskie nazwisko i polskich rodziców. O jednej Polce ciągle mówią, że jest Dunką. Robią to natrętnie, tak jakby nie wiedzieli, że w polskiej tradycji narodowość nie jest w pierwszym rzędzie oparta na przynależności państwowej, lecz na pochodzeniu. W innym wypadku w czasie rozbiorów w ogóle nie byłoby Polaków, a w czasach I Rzeczypospolitej byliby tylko Polacy, choć faktycznie żyło u nas kilkanaście narodowości.

Jeżeli są jednak sportowcy, którzy mimo trudnych warunków zdecydowali się na pozostanie w ojczyźnie, to tym większe należy się im uznanie. To jest właśnie piękny przykład, że walczyć trzeba na kilka frontów, nie tylko o medal, ale również o narodową tożsamość i o patriotyzm. Bo, niestety, Polak reprezentujący obce państwo nie założy już koszulki z białym orłem, Polakowi w obcych barwach, choć zwycięży, Mazurka Dąbrowskiego nie zagrają. A to przecież najpiękniejszy hymn świata i największa publiczna nagroda. Dlatego w dalszym ciągu wyciska nasze łzy.

Przeczytaj również: Klejnot polskości. Apollo Korzeniowski i lekcja polskich zesłańców

Gimnastyka korekcyjna i wady postawy u dzieci

Ale sport to nie tylko mistrzowski wyczyn, to również gimnastyka, która ma wpływać na prawidłowy rozwój fizyczny od najmłodszych lat. Na tę stronę sportu zwracano uwagę w starożytności, budując tzw. gimnazja, gdzie łączono piękno ciała i ruchu z pięknem poezji i pięknem otoczenia, ponieważ gimnazja zarówno pod względem architektury, jak i lokalizacji były prześliczne. Można się o tym przekonać odwiedzając choćby greckie Delfy.

Dziś jednak coraz większym problemem nie jest normalna gimnastyka, ale przede wszystkim gimnastyka korekcyjna. Okazuje się bowiem, że nawet 90 proc. dzieci, które rozpoczynają naukę w szkole, od razu kwalifikuje się na zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, ponieważ posiadają szereg wad, które trzeba wyeliminować. Nauczyciele wychowania fizycznego mówią, że aż serce pęka, gdy patrzą na to okaleczone najmłodsze pokolenie. A system jest tak skonstruowany, żeby właśnie jak najwcześniej generować takie wady, a później ich nie korygować. I co tu mówić o przyszłych mistrzach sportu, gdy brakuje zdrowych fizycznie dzieci?

Żyjemy w dotkliwie zaniedbanym kraju. Państwo – w postaci rządzących i zastępów podległych im urzędników – nie troszczy się ani o to, żebyśmy mieli mistrzów, ani też o prawidłowy rozwój fizyczny zwykłych obywateli, zwłaszcza tych najmłodszych. Promowana jest zasada: talenty niech wyjeżdżają, a chromi niech się męczą. Co za nieodpowiedzialne podejście. Jakie szczęście, że są sportowcy, którzy dumni są z polskiego godła noszonego na stroju, i którzy przeżywają chwile wielkiego wzruszenia podczas odgrywania naszego hymnu. Miejmy nadzieję, że swoim przykładem pobudzą do refleksji i odpowiednich działań rodziców i ich dzieci, nauczycieli, byśmy na nowo odczuli piękno bycia Polakiem – i to nie tylko przy okazji sportowej rywalizacji.

Piotr Jaroszyński

 


ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Piotra Jaroszyńskiego pt. „Od gimnastyki do sportu” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 17. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Piotr Jaroszyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także