Akcja CBA ws. elektrowni w Ostrołęce. Przeszukania w domach polityków PiS

5 min. czytania

Filip Dzięciołowski

04 listopada 2026 r.

elektrownia w Ostrołęce

5 min. czytania

Filip Dzięciołowski

04 listopada 2026 r.

Agenci CBA zatrzymali w środę 25 osób w śledztwie dotyczącym budowy bloku węglowego elektrowni w Ostrołęce. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarli dziennikarze Radia ZET, przeszukania objęły również mieszkania dwóch polityków PiS: byłego ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i posła Arkadiusza Czartoryskiego. Prokuratura szacuje, że doszło do szkody na ponad miliard złotych. Wyjaśniamy, kim są ci politycy i o co chodzi w sprawie Ostrołęki C.

Akcja CBA. 25 zatrzymanych, przeszukania w 11 województwach

Akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego ruszyła 4 listopada 2026 r. z samego rana na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Przeprowadzili ją funkcjonariusze gdańskiego oddziału CBA. O szczegółach poinformował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych.

Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, wpis na X, 4 listopada 2026 r.

Według Siemoniaka doszło do szkody majątkowej na ogromną skalę, bowiem mowa o szacunkach przekraczających miliard złotych. Przeszukania i zabezpieczanie dowodów trwają równolegle w 30 miejscach w 11 województwach. Zatrzymani to głównie byli i obecni menedżerowie oraz członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek zaangażowanych w budowę. Wszyscy z nich mają zostać przesłuchani w Białymstoku. Śledztwo dotyczy niegospodarności, czyli art. 296 Kodeksu karnego.

Według nieoficjalnych informacji Radia ZET wśród zatrzymanych jest Mirosław Kowalik, były prezes Enei, a dziś szef polskiego oddziału Westinghouse. Chodzi o firmę, która ma zbudować pierwszą polską elektrownię jądrową. Ani prokuratura, ani Siemoniak nie ujawnili do tej pory nazwisk zatrzymanych. Minister zapowiedział w rozmowie z TVN24, że to dopiero początek. „Będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła” – mówił, dodając, że w pierwszej grupie zatrzymanych są „osoby może nie z pierwszych stron gazet”.

Przeszukania u polityków PiS

Kilka godzin po komunikacie ministra Mariusz Gierszewski z Radia ZET podał, że CBA przeszukało również mieszkania dwóch polityków PiS.

Na polecenie białostockiej prokuratury CBA dokonało przeszukań u polityków PiS Arkadiusza Czartoryskiego i Krzysztofa Tchórzewskiego. Chodzi o śledztwo dotyczące budowy Elektrowni Ostrołęka.

Mariusz Gierszewski, Radio ZET, wpis na X, 4 listopada 2026 r.

Prokuratura nie potwierdziła jednak tych informacji. Lokalny portal Moja Ostrołęka poinformował, że Czartoryski zaprzecza doniesieniom w sprawie przeszukań w jego mieszkaniu. Żaden z polityków nie usłyszał zarzutów.

Kim jest Krzysztof Tchórzewski?

Krzysztof Tchórzewski urodził się w 1950 r. Jest inżynierem elektrykiem, absolwentem Politechniki Warszawskiej. Od lat jest też posłem PiS z okręgu siedleckiego, do którego należy także Ostrołęka.

W latach 2015-2019 był ministrem energii w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Sprawował wtedy nadzór nad państwowymi spółkami Energa i Enea, które budowały blok w Ostrołęce. Był jednym z najważniejszych politycznych zwolenników tej inwestycji i bronił jej także po tym, jak budowa została wstrzymana.

Kim jest Arkadiusz Czartoryski?

Arkadiusz Czartoryski urodził się w 1966 r. w Ostrołęce i przez całą swoją karierę jest związany z tym miastem. Najpierw był prezydentem Ostrołęki, a później wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji. Od 2005 r. zasiada w Sejmie z list PiS.

Czartoryski od początku był zwolennikiem budowy bloku węglowego w swoim mieście. Po tym, jak inwestycja została wstrzymana, Czartoryski mocno krytykował decyzję o przejściu na gaz. Podkreślał również, że nikt się z nim nie konsultował w tej sprawie. Media opisywały go w przeszłości jako bardzo wpływowego polityka w kwestii obsadzania stanowisk w lokalnych spółkach.

Elektrownia w Ostrołęce – o co chodzi?

W Ostrołęce od lat działa elektrownia węglowa, która jest własnością grupy Energa. Budzący spore kontrowersje Blok C o mocy ok. 1000 MW miał stanowić jej rozbudowę i być jedną z flagowych inwestycji energetycznych za czasów rządów PiS. Często nazywano go ostatnią dużą elektrownią węglową w Polsce. Inwestorami były po połowie dwie państwowe spółki Energa i Enea.

  • 2018: podpisanie kontraktu z generalnym wykonawcą i start budowy, mimo że inwestycja nie miała zamkniętego finansowania
  • luty 2020: Enea i Energa wstrzymują finansowanie, a w czerwcu prace zostają przerwane
  • 2020: decyzja o zmianie projektu z węglowego na gazowy
  • marzec 2021: początek rozbiórki wybudowanych już elementów
  • czerwiec 2022: rozliczenie z wykonawcą na 958 mln zł netto

Przyczyną ostatecznego niepowodzenia były m.in. gwałtownie rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, które sprawiły, że nowa elektrownia węglowa przestała się opłacać. W miejscu bloku węglowego dziś powstaje blok gazowo-parowy.

NIK: ponad miliard złotych w błoto

Projekt budowy Bloku C od lat jest uznawany za symbol marnotrawstwa publicznych pieniędzy. Według wcześniejszych kontroli Najwyższej Izby Kontroli bezpowrotnie przepalono na jego realizację ponad 1,3 mld zł. NIK oceniła, że rozpoczęcie budowy bez zapewnionego finansowania było niegospodarne, czyli de facto niezgodne z obowiązującymi przepisami.

W sierpniu 2025 r. Izba opublikowała kolejny raport w tej sprawie. Uznała w nim, że zarząd spółki Elektrownia Ostrołęka działał przy wycofywaniu się z bloku węglowego nielegalnie i niegospodarnie. Chodzi dokładnie o to, że zaakceptowano roszczenia wykonawcy na ok. 958 mln zł netto bez pełnej weryfikacji, a dodatkowo przekazano inwestorom niepełne informacje, co mogło ich wprowadzić w błąd. NIK zapowiedziała wówczas złożenie zawiadomienia do prokuratury. Enea oszacowała swoje straty na ok. 656 mln zł i pozwała byłych członków zarządu.

Śledztwo dopiero się zaczyna

Zatrzymani jeszcze dziś mogą usłyszeć zarzuty. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje ich jednak domniemanie niewinności. Rzecznik ministra koordynatora Jacek Dobrzyński nie czekał jednak na ogłoszenie decyzji sądu i już stwierdził, że „Polacy zostali okradzeni na ponad miliard złotych”. Sprawa Ostrołęki C zdecydowanie wymaga wyjaśnienia. Ponad miliard złotych z państwowych spółek przepadł, a Polacy mają prawo wiedzieć, kto za to odpowiada.

Źródła: Radio ZET, TVN24. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Atak z powietrza. Co robić, gdy zawyją syreny? Instrukcja MSWiA już w mObywatelu

Gwardia prezydencka zamiast SOP? Bogucki ujawnia rozmowy Nawrockiego z rządem

Korwin-Piotrowska chciała, by policja usunęła demonstrantów sprzed TK. Policja odmówiła

Zamrożą ci majątek bez wyroku sądu? Oto, co naprawdę jest w druku 3003

Krzysztof Bosak stawia rządowi pięć warunków. Chce dymisji Tuska i skrócenia kadencji Sejmu

Tusk straszy Rosją i uzbrojonymi ludźmi. W tle spór o Trybunał

GROM na granicy z obwodem królewieckim. Służby czekają na dywersantów

Korwin-Piotrowska: „Nie jestem uzurpatorką”. Co przemilczała w Trójce?

Inne kategorie

Czytaj także