Proces Nawrockiego z Onetem przyniósł we wtorek 27 października 2026 r. decyzję, o którą zabiegała strona prezydenta. Sąd Okręgowy w Warszawie zobowiązał redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka oraz autorów tekstu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” do złożenia do akt ewentualnych nagrań rozmów z dwojgiem informatorów. To na relacjach dawnych pracowników ochrony sopockiego hotelu portal oparł publikację wydaną sześć dni przed drugą turą wyborów prezydenckich.
Sąd uwzględnił wniosek mec. Bogusława Kosmusa
Postanowienie zapadło na wniosek mec. Bogusława Kosmusa, jednego z pełnomocników Karola Nawrockiego. Obowiązek dotyczy trzech osób: Węglarczyka oraz dziennikarzy Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza, którzy podpisali tekst z 26 maja 2025 r.
Kosmus przekonywał, że nagrania pokażą, jak przebiegał kontakt autorów z informatorami. Pozwolą też ustalić, czy dziennikarze weryfikowali to, co usłyszeli, i czy zachowali należytą staranność.
Ringier Axel Springer Polska, wydawca Onetu, wnosi o oddalenie powództwa. Spółka przekonuje, że publikacja powstała zgodnie z zasadami rzetelności dziennikarskiej i służyła ważnemu interesowi społecznemu. Wniosek Kosmusa uderza więc dokładnie w tę linię obrony.
Pozew o tekst sprzed drugiej tury wyborów
Karol Nawrocki skierował pozew o ochronę dóbr osobistych w maju 2025 r., jeszcze jako kandydat na prezydenta popierany przez PiS. Od wydawcy domaga się przeprosin za naruszenie czci i godności.
Onet napisał, że Nawrocki, pracując jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla gości. Autorzy powoływali się na anonimowych byłych kolegów z hotelowej ochrony i zapewniali, że ci są gotowi powtórzyć swoje relacje przed sądem. Nawrocki od początku zaprzecza tym informacjom, a tekst nazwał „stekiem kłamstw i nienawiści”.
Równolegle toczy się sprawa karna. Prywatny akt oskarżenia o zniesławienie z art. 212 Kodeksu karnego Nawrocki skierował przeciwko samym autorom, Stankiewiczowi i Harłukowiczowi. Pierwszą rozprawę przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa wyznaczono na 12 listopada 2026 r.
Czytaj również: Nawrocki pozwał wydawcę Onetu. Chodzi o oskarżenia opublikowane 6 dni przed wyborami
Informatorka Onetu przed sądem nie była pewna
We wtorek zeznawała była pracownica recepcji Grand Hotelu, która przyznała, że była jedną z informatorek Onetu. Pracowała w hotelu w wakacje 2006 i 2007 r. Opisała jeden wieczór, gdy Nawrocki odprowadzał do windy kobietę i mężczyznę, oraz rozmowę, jaką według niej odbyła z nim później.
Pod przysięgą przyznała jednak, że nie ma pewności, czy widziana wtedy kobieta była prostytutką, i że była świadkiem tylko jednej takiej sytuacji. Sąd zwrócił uwagę, że w autoryzowanej wypowiedzi dla Onetu mówiła o tym jednoznacznie. Nawrocki konsekwentnie zaprzecza, by brał udział w opisanym procederze.
Przed nią zeznawał były pracownik hotelowej ochrony z lat 2006-2007. Powiedział, że nie był świadkiem zamawiania prostytutek, pośredniczenia w ich sprowadzaniu ani przyjmowania za to pieniędzy przez Nawrockiego.
Onet najpierw chciał zamkniętych drzwi, teraz jawności
Wtorkowa rozprawa była pierwszą w tym procesie, na którą wpuszczono publiczność, choć bez transmisji na żywo. Wszystkie wcześniejsze posiedzenia, od 15 września, odbywały się za zamkniętymi drzwiami.
Wyłączenia jawności chciał pozwany. Jakub Kudła, który kieruje działem prawnym mediów Ringier Axel Springer Polska, potwierdził portalowi Niezalezna.pl, że taki wniosek złożyli pełnomocnicy wydawcy, a jako powód wskazali ochronę świadków. Sąd zarządził posiedzenia przy drzwiach zamkniętych postanowieniem z 1 kwietnia 2026 r. na podstawie art. 153 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego.
Już pierwszego dnia procesu ta sama strona zawnioskowała o przywrócenie jawności. Sąd odmówił, wskazując na potrzebę zachowania porządku na sali. Teraz prawnicy Onetu ponowili wniosek i tym razem sąd go uwzględnił. Pełnomocnicy prezydenta go nie poparli.
Wcześniej na posiedzenie 17 września nie stawiło się troje dziennikarzy Onetu, o których przesłuchanie wnioskował sam wydawca: Magdalena Rigamonti, Kamil Dziubka i Magdalena Gałczyńska. Pełnomocnicy spółki wycofali następnie te wnioski. Dwóch kolejnych świadków zgłoszonych przez Onet nie przyszło do sądu bez usprawiedliwienia i każdy z nich dostał grzywnę w wysokości 3 tys. zł.
Karol Nawrocki zezna 18 stycznia 2027 r.
Sąd odroczył rozprawę do 18 stycznia 2027 r. Wtedy w charakterze strony ma zeznawać sam prezydent. Posiedzenie odbędzie się w formule hybrydowej, więc Nawrocki może stawić się na sali albo połączyć się zdalnie. Sąd zastrzegł, że nieusprawiedliwiona nieobecność oznaczałaby pominięcie dowodu z jego zeznań.
Do tego czasu w aktach mają się znaleźć nagrania, jeśli Węglarczyk, Harłukowicz i Stankiewicz takimi dysponują. Wcześniej, 12 listopada, Stankiewicz i Harłukowicz staną przed sądem karnym na Mokotowie już jako oskarżeni z prywatnego aktu oskarżenia prezydenta.




