Sejmowa komisja jednogłośnie zarekomendowała uchylenie immunitetu Łukaszowi Mejzie. Prokuratura chce przedstawić posłowi zarzuty dotyczące oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz wyłudzenia unijnych dotacji. Mejza przekonuje, że ma czyste sumienie i sam zgodzi się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, ale – jak zapowiedział – nie zrobi tego teraz.
Czy Łukasz Mejza straci immunitet?
Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych 16 września 2026 r. jednogłośnie opowiedziała się za przyjęciem wniosku dotyczącego pociągnięcia Łukasza Mejzy do odpowiedzialności karnej.
Nie oznacza to jeszcze, że niezrzeszony poseł stracił immunitet. Komisja na razie wydała taką rekomendację. Ostateczną decyzję podejmie Sejm podczas głosowania na posiedzeniu plenarnym. Wniosek w tej sprawie został złożony pod koniec lipca 2026 r. przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Podstawę stanowiły materiały zgromadzone w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu.
Śledczy chcą przedstawić Mejzie zarzuty dotyczące trzech odrębnych czynów, obejmujących oszustwo, poświadczenie nieprawdy w dokumencie oraz wyłudzenie dotacji.
Czego dotyczą podejrzenia wobec Mejzy?
Sprawa dotyczy działalności prowadzonej przez firmę „Future Wolves Łukasz Mejza” w okresie od 13 marca do 27 sierpnia 2020 r. Mowa więc o okresie, w którym Mejza nie był jeszcze posłem.
Przedsiębiorstwo realizowało szkolenia dofinansowywane ze środków unijnych w ramach dwóch projektów, których operatorem była Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. w Zielonej Górze.
Uczestnicy szkoleń byli zobowiązani do wniesienia wkładu własnego, który wynosił 25 proc. ich wartości. Według prokuratury Mejza wraz z inną osobą miał finansować ten wkład przedsiębiorcom, a następnie kierować ich na szkolenia organizowane przez własną firmę.
Śledczy twierdzą również, że do Agencji Rozwoju Regionalnego trafiały faktury, które nie dotyczyły tak naprawdę rzeczywistych kosztów usług.
Ile pieniędzy miała stracić Agencja Rozwoju Regionalnego?
Jak mówił podczas posiedzenia komisji prok. Artur Karczmarczyk z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, szkoda miała wynieść blisko 50 tys. zł. W lipcowym komunikacie Prokuratury Generalnej podano już dokładniejsze wartości. Refundacja wypłacona na podstawie zakwestionowanych dokumentów miała wynieść łącznie 66 250 zł, natomiast rzeczywistą szkodę w majątku Agencji Rozwoju Regionalnego oszacowano na 49 687,50 zł.
Zdaniem prokuratury w większości zbadanych przypadków wydatki na szkolenia miały być ,,ekonomicznie nieracjonalne”. Śledczy mieli brać pod uwagę między innymi profil działalności przedsiębiorców, sposób zatrudniania pracowników oraz poziom ich wynagrodzeń. Na obecnym etapie są to ustalenia prokuratury, które nie zostały ocenione przez sąd. Mejzie nie przedstawiono jeszcze zarzutów w tej sprawie, ponieważ w dalszym ciągu jest objęty immunitetem poselskim.
Dlaczego Mejza mówił o „zabieraniu kanapek”?
Polityk pojawił się na części posiedzenia komisji, podczas której odniósł się do całej sytuacji. Nazwał sprawę „groteską” oraz „komediową sprawą realizowaną na polityczne zamówienie”.
Podkreślał także, że wydarzenia badane przez prokuraturę miały miejsce jeszcze przed uzyskaniem przez niego mandatu poselskiego.
Mówimy o sprawach, które rozgrywały się na długo, zanim jeszcze byłem posłem. Idąc tym tokiem myślenia, jak będziemy grzebać w starych sprawach, to zaraz dojdziemy do tego, że rówieśnikom zabierałem kanapki w szkole.
Łukasz Mejza, poseł niezrzeszony, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych
Nawiązanie do zabierania kanapek stanowiło oczywiście ironiczny komentarz posła do tego, że śledczy sięgają po sprawy z jego przeszłości.
Czy Mejza sam zrezygnuje z immunitetu?
Poseł zapowiedział, że dobrowolnie zgodzi się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Jak podkreślił, zrobi to, bo ma „czyste sumienie”.
Jednocześnie zaznaczył, że nie zrobi tego od razu, tylko w momencie, który ,,uzna za stosowny”.
Dopóki poseł nie złoży formalnego oświadczenia o zgodzie na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej, sprawa jego immunitetu pozostaje w rękach Sejmu.
Jeżeli posłowie poprą wniosek prokuratora generalnego, śledczy będą mogli formalnie przedstawić Mejzie planowane zarzuty i kontynuować postępowanie z jego udziałem. Uchylenie immunitetu nie będzie jednak oznaczało stwierdzenia winy, ponieważ może ją ustalić dopiero sąd.
Źródła: Bankier.pl, Onet, Polsat News, Prokuratura Generalna. Opracowanie: Nasza Polska.





