AfD wygrała wybory w Saksonii-Anhalt: Alternatywa dla Niemiec zebrała 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów w landtagu tego kraju związkowego. Głosowanie odbyło się w niedzielę 6 września 2026 r. Bezwzględna większość w tej izbie wynosi 42 mandaty, więc do samodzielnych rządów partii zabrakło trzech.
AfD zebrała 43,8 proc. głosów, CDU spadła na drugie miejsce
Do landtagu w Magdeburgu weszło sześć ugrupowań. Druga siła to CDU urzędującego premiera landu Svena Schulzego z wynikiem 17,2 proc. i 15 mandatami, czyli o ponad 26 punktów procentowych za zwycięzcą. Dalej uplasowały się SPD z 9,3 proc., Zieloni z 8,9 proc., Lewica z 8,6 proc. oraz Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) z 5,3 proc.
FDP dostała 2,5 proc. i została poza izbą. Niemiecka ordynacja do parlamentów krajowych przewiduje próg 5 proc., a głosy oddane na komitety, które go nie pokonają, nie zamieniają się na mandaty. Dlatego partia z prawie co czterdziestym głosem nie ma w landtagu ani jednego posła.
Saksonia-Anhalt jest krajem związkowym we wschodniej części Niemiec. Wybory do jej landtagu odbywają się co pięć lat, a poprzednie przypadły na 2021 rok.
Frekwencja wzrosła z 60,3 do 76,9 proc.
Do urn poszło 76,9 proc. uprawnionych – podała telewizja ZDF na podstawie wyliczeń z wieczoru wyborczego. Pięć lat wcześniej głosowało 60,3 proc. Różnica przekracza 16 punktów procentowych, a w liczbach bezwzględnych oznacza setki tysięcy osób, które pięć lat temu zostały w domu.
Kampanię zdominowały dwa tematy. Pierwszym była migracja: rząd Friedricha Merza zdecydował w sierpniu 2026 r., że możliwe są deportacje Ukraińców z Niemiec w wieku poborowym, co przez tygodnie wracało w niemieckiej debacie. Drugim – stan finansów państwa. Rząd federalny zaplanował na 2027 rok 203 mld euro nowego długu, licząc fundusze specjalne.
Liderem listy AfD był Ulrich Siegmund, dotychczasowy współprzewodniczący klubu tej partii w landtagu. To on, a nie kierownictwo federalne, prowadził kampanię w terenie.
Donald Tusk napisał o idiotach i zdrajcach
Premier Donald Tusk zamieścił komentarz w serwisie X w niedzielę 6 września o godzinie 20.51, jeszcze przed podaniem pełnych wyników. Wpis zebrał ponad 33 tys. polubień i blisko 5,8 tys. odpowiedzi.
W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS.
Donald Tusk, premier Rzeczypospolitej Polskiej

Premier nie odniósł się w tym wpisie do wyniku procentowego ani do tego, że wybory dotyczyły jednego kraju związkowego, a nie całych Niemiec. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie opublikowała szerszego stanowiska rządu w sprawie głosowania w Saksonii-Anhalt.
Cenckiewicz przypomniał premierowi gratulacje dla Putina z 2008 roku
Najostrzejszą odpowiedź opublikował historyk Sławomir Cenckiewicz, który do kwietnia 2026 r. kierował Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Odwołał się do listu, jaki Donald Tusk wysłał w czerwcu 2008 r. do Władimira Putina po objęciu przez niego funkcji premiera Rosji. Skany dokumentu Cenckiewicz dołączył do wpisu.
A zatem skoro Pan gratulował temu mordercy, i realizował politykę prorosyjską, to niech Pan dziś innych nie uczy polityki i od zdrajców czy idiotów nie wyzywa. Piszę to z pozycji sceptycznych wobec AfD, ale i Pańskich prorosyjskich sojuszników z CDU/CSU i SPD.
Sławomir Cenckiewicz, historyk, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Zarzut powtarzany po prawej stronie sceny politycznej dotyczy formy, nie samego ostrzeżenia przed AfD. Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk nazwał wynik czerwoną kartką pokazaną niemieckiej klasie politycznej i wskazał na rewizjonistyczne wątki w programie zwycięskiej partii. Andrzej Śliwka z PiS przypomniał, że Friedrich Merz szedł do władzy z zapowiedzią osłabienia AfD, a pod jego rządami ugrupowanie stało się partią masowego wyboru. Anna Zalewska napisała premierowi, że AfD jest zagrożeniem, ale sam wynik to skutek błędów jego niemieckich partnerów.
Elon Musk pogratulował AfD, Centralna Rada Żydów mówi o przerażeniu
Elon Musk skomentował wynik pod wpisem współprzewodniczącej AfD Alice Weidel dwoma słowami po niemiecku – gut gemacht, czyli dobra robota. Ulrich Siegmund podziękował miliarderowi za wsparcie i napisał, że liczy na silną i konstruktywną współpracę. Wynik odnotowali też Donald Trump, który opublikował zrzut z rezultatami na Truth Social, oraz doradca Władimira Putina Kiriłł Dmitrijew.
Tego samego dnia głos zabrał przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster. W rozmowie z dziennikiem Die Welt wskazał na klasyfikację, jaką AfD nadał niemiecki kontrwywiad, i na to, jak blisko samodzielnej władzy partia stanęła w jednym z landów.
Jestem osobiście przerażony wynikiem wyborów. Partia sklasyfikowana jako prawicowo-ekstremistyczna była w jednym z niemieckich krajów związkowych o krok od samodzielnego sprawowania władzy.
Josef Schuster, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech
W niedzielny wieczór na ulice wyszli demonstranci. We Frankfurcie nad Menem zebrało się około 2,5 tys. osób, protesty odbyły się także w Berlinie i Moguncji. Ich uczestnicy domagali się delegalizacji AfD – procedury, o której decyduje Federalny Trybunał Konstytucyjny na wniosek Bundestagu, Bundesratu albo rządu federalnego.
Czym jest AfD i jakie partie zasiądą w landtagu
Alternatywa dla Niemiec to partia założona w 2013 roku. Na początku była ugrupowaniem ekonomistów i publicystów sprzeciwiających się ratowaniu strefy euro kosztem niemieckiego podatnika, a jej nazwa odnosiła się do zdania Angeli Merkel, że dla przyjętej polityki nie ma alternatywy. Po 2015 roku ciężar programu przesunął się na migrację i granice.
Dziś AfD zajmuje prawą stronę niemieckiej sceny politycznej, a jej współprzewodniczącą jest Alice Weidel. Kampanię prowadziła na trzech hasłach: zatrzymanie napływu migrantów i odsyłanie osób bez prawa pobytu, odejście od kosztownej transformacji energetycznej oraz przeniesienie części kompetencji z Brukseli z powrotem do stolic państw członkowskich. Do tego dochodzi sprzeciw wobec wysyłania broni na Ukrainę. W Niemczech mieszka przy tym najliczniejsza polska społeczność w Europie – Polacy w Niemczech to według szacunków do 2,2 mln osób polskiego pochodzenia.
CDU i SPD współrządzą Niemcami na szczeblu federalnym
CDU to chadecja, czyli ugrupowanie centroprawicowe o rodowodzie chrześcijańsko-demokratycznym, kierowane przez kanclerza Friedricha Merza. Jej sztandarowe tematy to bezpieczeństwo wewnętrzne, ulgi dla przedsiębiorców i ograniczanie wydatków socjalnych. Pod rządami Merza partia sama zaostrzyła kurs wobec migracji, próbując odzyskać wyborców odpływających do AfD.
SPD jest partią socjaldemokratyczną, a więc stoi na lewo od chadecji. To najstarsze działające ugrupowanie w Niemczech i koalicjant CDU w rządzie federalnym. Mówi przede wszystkim o płacy minimalnej, ochronie lokatorów przed podwyżkami czynszów i utrzymaniu wieku emerytalnego oraz świadczeń na dotychczasowym poziomie.
Zieloni, Lewica i BSW dzielą między siebie lewą stronę izby
Zieloni wyrośli z ruchów ekologicznych i antyatomowych lat siedemdziesiątych. Ich program zaczyna się od klimatu: szybszego odejścia od węgla i gazu, rozbudowy odnawialnych źródeł energii oraz transportu publicznego. Drugim filarem są prawa mniejszości i liberalna polityka azylowa.
Lewica (Die Linke) powstała w 2007 roku z połączenia postkomunistycznej PDS z ugrupowaniem WASG, które tworzyli działacze związkowi i byli członkowie SPD. Domaga się wyższych podatków od najbogatszych, zamrożenia czynszów i cięć w wydatkach zbrojeniowych. We wschodnich landach opiera się na zapleczu sięgającym czasów NRD.
BSW, czyli Sojusz Sahry Wagenknecht, założyła w 2024 roku posłanka, która odeszła z Lewicy. Partia łączy socjalny program gospodarczy – wyższe płace, tańsza energia, ochrona przemysłu – z konserwatywnym podejściem do spraw obyczajowych i restrykcyjnym stanowiskiem wobec migracji. Do landtagu weszła z wynikiem 5,3 proc., a więc ledwie ponad progiem.
Co dalej: landtag musi się ukonstytuować i wybrać premiera
Kolejnym krokiem jest ogłoszenie ostatecznego wyniku przez krajowego komisarza wyborczego, a potem pierwsze posiedzenie nowego landtagu. Izba wybiera na nim przewodniczącego, a następnie premiera kraju związkowego. Do jego wyboru potrzebna jest większość głosów ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 42 z 83.
Żadna z pozostałych partii nie zapowiedziała dotąd koalicji z AfD; w niemieckiej debacie mówi się o tym jako o zaporze ogniowej. Arytmetycznie większość dają dwa układy: sojusz CDU, SPD, Zielonych, Lewicy i BSW albo koalicja AfD z BSW. Ani jeden, ani drugi nie został do tej pory zadeklarowany przez którąkolwiek ze stron.
Otwarte pozostaje, czy Sven Schulze utrzyma urząd do czasu wyboru następcy i kiedy odbędzie się pierwsze posiedzenie izby. Terminu nie podano.
Najczęstsze pytania
Kto wygrał wybory w Saksonii-Anhalt?
Alternatywa dla Niemiec zdobyła 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt z 6 września 2026 r. Drugie miejsce zajęła CDU urzędującego premiera landu Svena Schulzego z wynikiem 17,2 proc. i 15 mandatami. Do landtagu weszło łącznie sześć ugrupowań.
Czy AfD wygrała wybory w całych Niemczech?
Głosowanie 6 września 2026 r. dotyczyło wyłącznie landtagu Saksonii-Anhalt, czyli parlamentu jednego z szesnastu niemieckich krajów związkowych. Wynik nie zmienia składu Bundestagu ani rządu federalnego Friedricha Merza. Rozstrzyga natomiast o tym, kto przez najbliższe pięć lat będzie rządził w Magdeburgu.
Czy AfD będzie samodzielnie rządzić w Saksonii-Anhalt?
Samodzielne rządy wymagają 42 mandatów, a AfD ma 39. Partia potrzebuje więc koalicjanta albo poparcia posłów spoza własnego klubu przy wyborze premiera. Żadne z pozostałych pięciu ugrupowań nie zadeklarowało dotąd gotowości do współrządzenia z AfD.
Co napisał Donald Tusk o wyniku AfD?
Premier opublikował 6 września 2026 r. w serwisie X wpis, w którym stwierdził, że w Polsce z tryumfu AfD mogą cieszyć się wyłącznie idioci albo zdrajcy, i wskazał na Konfederację oraz PiS. Politycy obu tych środowisk odpowiedzieli, zarzucając premierowi formę wypowiedzi i przypominając jego wcześniejsze relacje z Rosją.



