Urszula Zielińska, wiceministra klimatu i środowiska z Zielonych, zapowiedziała w rozmowie z RMF FM, że 500 mln zł zostanie przekazane na odtwarzanie bagien przy wschodniej granicy – po to, by w razie rosyjskiego ataku grzęzły w nich pojazdy wojskowe. Od 8 września 2026 r. Zielińska jest głównym konserwatorem przyrody.
Pojazdy przeciwnika mają grzęznąć w odtworzonych mokradłach
Wiceministra tłumaczyła w RMF FM, że odtworzona infrastruktura przyrodnicza ma zadziałać jak przeszkoda terenowa: armia przeciwnika ma w niej ugrzęznąć, a pojazdy wojskowe zatonąć. Na projekty resort czeka do końca września, wdrożenie ma zająć miesiące, a pierwszych efektów Zielińska spodziewa się do połowy przyszłego roku. Zadeklarowała też gotowość zwiększenia puli.
Obejrzyj wypowiedź:
Zapowiedź nagłośnił na Facebooku poseł Michał Woś, który streścił ją jako przeznaczenie ponad 500 mln zł na tworzenie bagien w Polsce, mających powstrzymać albo spowolnić rosyjskie czołgi w razie najazdu.
Strefa no-go sięga 5 km od granicy, slow-go do 50 km
Komponent przyrodniczy Tarczy Wschód obejmuje 48 przygranicznych nadleśnictw. W pasie do 5 km od granicy, nazwanym strefą no-go, obowiązuje zakaz zrębów zupełnych i oczyszczania linii oddziałowych. W strefie slow-go, sięgającej 50 km w głąb kraju, zręby zupełne są ograniczone, drewno ma zostawać na miejscu jako martwe, a na bagnach i w olsach pozyskania drewna nie ma w ogóle.
Po stronie przyrodniczej resort zapowiada zaniechanie osuszania, odtwarzanie mokradeł i torfowisk, utrzymanie wysokiego poziomu wód gruntowych oraz tworzenie korytarzy ekologicznych. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przy ogłoszeniu programu zapewniała, że nie ma on nic wspólnego z masowym zalewaniem terenów prywatnych. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk opisywał wtedy teren i przyrodę jako sojuszników wojska.
Czy pomysł pani ministry sprawdziłby się w przypadku wojny?
Tak, o ile wojna byłaby prowadzona w XIX wieku. Bo pamiętamy przecież, jak grzęzły wojska napoleońskie chociażby w czasie kampanii w Polsce zimą 1806 i 1807 roku, kiedy parły na wschód w stronę Rosji. W czasie II wojny światowej Hitler też miał problem z terenem – jesienią 1941 roku rozmokłe drogi zatrzymały niemieckie natarcie na Moskwę – ale działo się to w Rosji, gdzie obszar jest kilkadziesiąt razy większy niż teren Polski.
Mokradła działają na to, co porusza się po ziemi. Drony, artyleria rakietowa i lotnictwo poruszają się nad nią. Pomysł jest dyskusyjny, kwota niebagatelna. Jeśli więc za bagna ma zapłacić UE i nie będzie to kosztem polskiego podatnika a tego typu rozwiązanie w teorii może spowolnić rosyjskie czołgi to nie mówimy nie.
Pisaliśmy o tym także na naszym profilu na Facebooku:






