Ustawa medialna nie trafiła do Sejmu, choć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pokazało jej założenia w październiku 2025 r. Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, oznaczony w wykazie prac rządu numerem UC130, leży na Stałym Komitecie Rady Ministrów. Ministerstwo Finansów i Gospodarki wyliczyło, że proponowany model finansowania mediów publicznych zwiększy wydatki budżetu o około 25 mld zł w ciągu dziesięciu lat, w tym o 2,5 mld zł już w 2027 r.
Projekt UC130 utknął przed Radą Ministrów
Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji przeszła w czerwcu 2026 r. przez Komitet do Spraw Europejskich i na tym etap rządowy się zatrzymał. Dokument pozostaje w pracach Stałego Komitetu Rady Ministrów, a resort kultury nie podał terminu skierowania go pod obrady rządu ani do Sejmu. Najkrótsza możliwa droga prowadzi przez Radę Ministrów, Sejm, Senat i biurko prezydenta.
Założenia projektu przedstawiła 30 października 2025 r. minister kultury Marta Cienkowska. Resort tłumaczył wtedy zmiany odpartyjnieniem mediów publicznych i zapowiadał zniesienie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Po jedenastu miesiącach Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podaje, że kwestie finansowania są przedmiotem dalszych prac legislacyjnych, czyli nie zostały przesądzone.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przekazała resortowi uwagi do projektu. Nie zostały uwzględnione. To istotne, bo w zaproponowanym modelu to właśnie KRRiT ma prowadzić rachunek, przez który popłyną wszystkie pieniądze dla spółek publicznej radiofonii i telewizji.
2,5 mld zł rocznie z budżetu w miejsce abonamentu
Rdzeniem nowelizacji jest zamiana abonamentu radiowo-telewizyjnego na coroczną dotację z budżetu państwa. Minister finansów ma przekazywać środki na rachunek zarządzany przez KRRiT, a Rada dzieli je między Telewizję Polską, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne. Kwota bazowa to co najmniej 2,5 mld zł rocznie, uzupełniana o waloryzację i inflację. Resort kultury argumentował, że jest ona zbliżona do środków, które media publiczne dostawały w ostatnich latach z opłat abonamentowych i rekompensat.
Projekt likwiduje też Radę Mediów Narodowych, a jej kompetencje przenosi na KRRiT o powiększonym składzie. Członków ma być dziewięciu zamiast pięciu, kadencja ma trwać sześć lat, a co dwa lata wymieniana ma być jedna trzecia składu. Czterech członków wybierałby Sejm, dwóch Senat, trzech powoływałby prezydent, przy wymogu poparcia branżowych organizacji pozarządowych i publicznych wysłuchań kandydatów. Kandydat nie mógłby przez pięć lat wstecz należeć do partii ani pełnić w niej funkcji, a przez dziesięć lat startować w wyborach powszechnych. Wymagane byłoby pięć lat doświadczenia w mediach, kulturze lub prawie mediów.
Zestawienie stanu dzisiejszego z projektowanym pokazuje, gdzie leży ciężar sporu.
| Element | Stan dzisiejszy | Po nowelizacji UC130 |
|---|---|---|
| Finansowanie misji publicznej | abonament radiowo-telewizyjny i rekompensaty z budżetu | co najmniej 2,5 mld zł rocznie z budżetu, z waloryzacją i inflacją |
| Abonament radiowo-telewizyjny | obowiązuje | zniesiony |
| Rada Mediów Narodowych | działa | zlikwidowana, kompetencje przejmuje KRRiT |
| Skład KRRiT | 5 członków | 9 członków, kadencja 6 lat, wymiana jednej trzeciej co 2 lata |
| Pieniądze dla mediów publicznych | 1,2 mld zł z Ministerstwa Kultury w I połowie 2026 r. i 291 mln zł z abonamentu | 2,5 mld zł w 2027 r., około 25 mld zł w dekadę |
Z tabeli wynika, że spór nie dotyczy samej zasady finansowania z budżetu, tylko jej ceny i trwałości. Ministerstwo Finansów i Gospodarki dostaje do zaakceptowania stały tytuł wydatkowy na dziesięć lat, bez wskazanego źródła dochodu, który by go pokrył.
Resort finansów pyta o źródło pieniędzy, resort kultury broni kwoty
Ministerstwo Finansów i Gospodarki oceniło zaproponowany model krytycznie. Zarzut jest prosty: nowy, stały wydatek nie ma przypisanego źródła finansowania. Resort zaproponował, by wejście ustawy w życie uzależnić od kondycji budżetu, co w praktyce oznaczałoby, że gwarantowane 2,5 mld zł przestaje być gwarantowane.
Minister kultury przekonywała wcześniej, że sprawa jest przesądzona po stronie rządowej.
Umówiliśmy się z Ministerstwem Finansów
Marta Cienkowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego
Dziś resort kultury tej deklaracji nie powtarza i odsyła do dalszych prac legislacyjnych. Różnica między jednym a drugim komunikatem jest całą treścią blokady: rząd nie spiera się o kształt KRRiT ani o likwidację Rady Mediów Narodowych, tylko o to, czy stać go na dekadę stałych przelewów.
Tło finansowe jest niekorzystne dla resortu kultury. Fitch Ratings prognozuje deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych na 6,9 proc. PKB w 2026 r. oraz wzrost długu publicznego do 72,7 proc. PKB. Równolegle rząd wprowadza zmiany w podatkach od 1 stycznia 2027 r., czyli od tego samego roku, w którym miałaby ruszyć pierwsza rata dla mediów publicznych.
Czym jest abonament radiowo-telewizyjny i jak dziś płyną pieniądze do TVP
Abonament radiowo-telewizyjny to opłata za używanie odbiornika radiowego lub telewizyjnego, pobierana na podstawie ustawy z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych. Misję publiczną, na którą idą te pieniądze, definiuje ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji – ten sam akt, który zmienia projekt UC130. Wpływy trafiają do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a Rada dzieli je między nadawców publicznych, czyli telewizję publiczną, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne.
Ten strumień od lat nie pokrywa kosztów nadawców, bo ustawa przewiduje szerokie zwolnienia, a ściągalność jest niska. Lukę uzupełnia budżet państwa w postaci rekompensat za utracone wpływy z tytułu ulg oraz osobnych dotacji. W praktyce oznacza to dwa równoległe źródła i coroczną decyzję polityczną o wysokości dopłaty.
Skalę widać na danych za 2026 r. W pierwszym półroczu media publiczne dostały 291 mln zł z abonamentu przekazanego przez KRRiT i 1,2 mld zł z budżetu za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na cały rok KRRiT zaplanowała przekazanie 603 mln zł z opłat abonamentowych. Nowelizacja likwiduje pierwszy strumień i podnosi drugi do poziomu co najmniej 2,5 mld zł, zapisanego w ustawie zamiast w corocznej ustawie budżetowej.
KRRiT ma dzielić miliardy i jednocześnie zawiadamia prokuraturę
Instytucja, której projekt powierza rachunek na 2,5 mld zł rocznie, jest dziś w otwartym sporze z rządem o legalność stanu, w jakim znajdują się media publiczne. Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa zostały postawione w stan likwidacji w grudniu 2023 r. i pozostają w nim ponad dwa lata.
Zarzut likwidacji pozornej
Zdaniem KRRiT likwidacja ma charakter pozorny, bo spółki nadal tworzą i rozpowszechniają programy, organizują wysokobudżetowe imprezy plenerowe i zatrudniają nowych pracowników, a czynności likwidacyjnych nie widać.
Działania podejmowane przez likwidatorów nie są zgodne z przewidzianym przez Kodeks spółek handlowych modelem postępowania likwidacyjnego
Komunikat Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
W kwietniu 2026 r. przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak skierowała w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Projekt UC130 przewiduje, że cofnięcie likwidacji nastąpi dopiero po wejściu nowej ustawy w życie. Dopóki więc trwa spór o 2,5 mld zł, dopóty utrzymuje się stan, który konstytucyjny organ nadzoru nad mediami uznał za wymagający oceny prokuratury.
Odpartyjnienie mierzone praktyką
Hasło odpartyjnienia mediów publicznych, którym resort kultury uzasadnia nowelizację, opiera się na kryteriach formalnych: karencji partyjnej i wyborczej dla kandydatów do KRRiT. Podobny mechanizm zastosowano już w spółkach komunalnych. W Warszawie odpolitycznienie spółek miejskich skończyło się tak, że wszystkich czternastu członków zarządów należących do partii wystąpiło z niej i zachowało stanowiska.
Dla Brukseli 2,5 mld zł to za mało, dla Konfederacji o 2,5 mld zł za dużo
Kwota, o którą spierają się dwa ministerstwa, ma dwie zupełnie różne wykładnie. Europejska Unia Nadawców w listopadzie 2025 r. napisała do premiera Donalda Tuska, że polskie media publiczne są w stanie krytycznym i wymagają pilnego wsparcia finansowego przy planowaniu budżetu.
EBU wyliczyła, że 2,5 mld zł rocznie oznacza spadek o ponad 30 proc. wobec środków przekazanych w 2024 r. i odpowiada 0,06 proc. PKB. Przy tym poziomie Polska zajęłaby 26. miejsce wśród 30 krajów europejskich, przy średniej 0,12 proc. PKB. Innymi słowy: to, co Ministerstwo Finansów i Gospodarki liczy jako 25 mld zł nowego wydatku, nadawcy publiczni liczą jako cięcie.
Z trzeciej strony sporu argument jest odwrotny i dotyczy portfela podatnika, a nie porównań z zagranicą.
Dla propagandystów z TVP 2,5 miliarda złotych publicznych pieniędzy to wciąż za mało
Konfederacja Wolność i Niepodległość
Konfederacja domaga się likwidacji finansowania mediów publicznych ze środków publicznych i punktuje, że apel o podwyżkę popłynął przez organizację branżową, której Telewizja Polska jest członkiem. Prawo i Sprawiedliwość kwestionuje z kolei legalność władz spółek, więc każdy przelew do mediów w stanie likwidacji traktuje jako umocnienie stanu, który podważa. Żadna z partii opozycyjnych nie ma więc powodu, by dać rządowi głosy potrzebne do odrzucenia prezydenckiego weta.
Co dalej: Rada Ministrów, Sejm i biurko prezydenta
Najbliższy termin, który cokolwiek rozstrzyga, to przyjęcie projektu przez Radę Ministrów. Dopiero wtedy dokument trafi do wykazu druków sejmowych i pojawi się termin pierwszego czytania. Do 8 września 2026 r. taka data nie została podana.
Nowa ustawa medialna nie ma dziś daty wejścia w życie, a jej uchwalenie i tak nie kończyłoby sprawy. Członek Rady Mediów Narodowych Marek Rutka ocenił, że szanse na podpis prezydenta Karola Nawrockiego pod ustawą medialną są mniejsze niż za prezydentury Andrzeja Dudy, który poprzednie próby zmiany prawa medialnego wetował. Odrzucenie weta wymaga trzech piątych głosów w Sejmie, a koalicja rządząca takiej większości nie ma.
Do rozstrzygnięcia pozostają trzy rzeczy: czy Ministerstwo Finansów i Gospodarki zaakceptuje stały wydatek bez wskazanego źródła, czy resort kultury zgodzi się na warunkowe wejście ustawy w życie uzależnione od kondycji budżetu, oraz czy uwagi KRRiT trafią do projektu przed Radą Ministrów. Do tego czasu media publiczne pozostają w stanie likwidacji i są finansowane z decyzji rocznych, czyli dokładnie w modelu, który nowelizacja miała zlikwidować.
Najczęstsze pytania
Czy abonament RTV trzeba płacić w 2026 roku?
Opłata abonamentowa obowiązuje na dotychczasowych zasadach, bo ustawa z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych nie została zmieniona. Zniesienie abonamentu przewiduje dopiero projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, który leży na Stałym Komitecie Rady Ministrów i nie trafił jeszcze do Sejmu.
Ile media publiczne mają dostawać z budżetu po zmianie ustawy?
Projekt zapisuje kwotę co najmniej 2,5 mld zł rocznie, powiększaną o waloryzację i inflację. Pieniądze ma przekazywać minister finansów na rachunek prowadzony przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, a Rada dzieli je między spółki publicznej radiofonii i telewizji. W dekadę daje to około 25 mld zł.
Co się stanie z Radą Mediów Narodowych?
Rada Mediów Narodowych zostaje zlikwidowana, a jej kompetencje przejmuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Dotyczy to między innymi powoływania i odwoływania władz mediów publicznych. Zmiana wchodzi w życie razem z całą nowelizacją, więc do czasu jej uchwalenia Rada Mediów Narodowych działa.
Kto będzie wybierał członków KRRiT po nowelizacji?
Skład ma liczyć dziewięciu członków: czterech wybiera Sejm, dwóch Senat, trzech powołuje prezydent. Kadencja trwa sześć lat, a co dwa lata wymieniana jest jedna trzecia składu. Kandydat musi mieć poparcie branżowych organizacji pozarządowych i przejść publiczne wysłuchanie.



