Szpital w Szczecinie chciał podzielić wypłaty. Ponad 50 studentów straciło pracę

4 min. czytania

Redakcja

29 sierpnia 2026 r.

Pusta sala szpitalna z łóżkami i zielonymi parawanami, obok napis Brak pieniędzy z NFZ

4 min. czytania

Redakcja

29 sierpnia 2026 r.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 PUM w Szczecinie uprzedził pracowników, że rozłoży sierpniowe wypłaty na raty, bo nie dostał pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Ostatecznie zapłacił w terminie, ale w tym samym czasie zakończył programy, z których żyło ponad 50 studentów. Dyrekcja mówi wprost, że luka finansowa NFZ nie dotyczy jednego szpitala.

20 tys. zł w terminie, reszta po 30 dniach

Szpital przy ulicy Unii Lubelskiej rozesłał do pracowników pismo z nowym harmonogramem płatności. W terminie miało trafić do nich do 20 tys. zł należności oraz połowa kwoty powyżej tego progu. Pozostała część miała zostać wypłacona dopiero 30 dni po pierwotnym terminie, po wpłynięciu środków z Funduszu.

Dyrektor placówki, dr hab. Konrad Jarosz, uzasadnił to sytuacją całego systemu, a nie błędem zarządczym w jednej lecznicy.

Luka finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia może osiągnąć znaczącą wartość, a problemy te nie dotyczą wyłącznie pojedynczego Szpitala

dr hab. Konrad Jarosz, dyrektor USK nr 1 PUM w Szczecinie

Wypłaty jednak w całości, ale ponad 50 studentów bez pracy

Zapowiedziane przesunięcie ostatecznie nie weszło w życie. Szpital przekazał, że w tym miesiącu należności z kontraktów zrealizował w pełnej wysokości i w terminie, a odroczenie części zobowiązań okazało się niepotrzebne. Sytuacja finansowa placówki pozostaje jednak trudna.

Oszczędności znalazły się gdzie indziej. Szpital zakończył dwa programy, w ramach których zatrudniał na umowach zlecenia studentów pielęgniarstwa i kierunku lekarskiego jako pomoc pielęgniarską i asystentów lekarza. Pracę straciło ponad 50 osób, w wielu przypadkach bez wcześniejszej zapowiedzi.

Od oddziałowej nie uzyskaliśmy takiej informacji, sami poszliśmy wtedy do pielęgniarki naczelnej, no i ona też nie potrafiła w żaden sposób tego uzasadnić

Katarzyna, studentka pielęgniarstwa pracująca w szpitalu

Rzeczniczka szpitala Magdalena Knop tłumaczyła, że studenci „nie byli częścią wymaganej obsady medycznej, na której opiera się zabezpieczenie wszystkich świadczeń dla pacjentów”. Placówka podkreśla, że racjonalizuje koszty tam, gdzie pozwala na to organizacja pracy i gdzie nie narusza wymaganej obsady.

748 łóżek i 57 tys. pacjentów rocznie

Skala placówki tłumaczy, dlaczego jej kłopoty finansowe są sprawą regionu, a nie jednego adresu. USK nr 1 PUM ma 748 łóżek, 28 klinik i oddziałów oraz około 3 tys. pracowników. Rocznie przyjmuje blisko 57 tys. pacjentów.

Działa tam Szpitalny Oddział Ratunkowy i Centrum Leczenia Urazów Wielonarządowych, czyli miejsca, do których trafiają pacjenci w stanie zagrożenia życia. Do tego dochodzi 41 poradni specjalistycznych udzielających ponad 170 tys. porad rocznie.

Skąd luka: zmiana rozliczania nadwykonań od 1 lipca

Bezpośrednim tłem jest decyzja Funduszu z 30 czerwca 2026 r. Od 1 lipca szpitale i poradnie nie składają już wniosków o zapłatę za nadwykonania co kwartał, tylko raz w roku, po zakończeniu całego okresu rozliczeniowego. W praktyce oznacza to czekanie na pieniądze do końca roku.

Zmiana objęła leczenie zaćmy, rehabilitację leczniczą dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz ambulatoryjną opiekę specjalistyczną dla dorosłych. Poza nią zostały świadczenia dla dzieci, porady ginekologiczne, pacjenci pierwszorazowi i diagnostyka pogłębiona. Fundusz uzasadniał to wzrostem kosztów: za świadczenia ambulatoryjne płaci dziś ponad trzy razy więcej niż w 2018 r., przy wzroście liczby pacjentów o około 3 procent.

Powodem napięcia w budżecie Funduszu są świadczenia nielimitowane, które w 2025 r. pochłonęły ponad jedną czwartą jego wydatków. Nielimitowane oznacza, że placówka ma obowiązek je wykonać niezależnie od kontraktu, a rozliczenie następuje później. Przy nowym harmonogramie ciężar tego przesunięcia w czasie biorą na siebie szpitale, które muszą w międzyczasie z czegoś płacić pensje i faktury.

To ten sam mechanizm, który opisywaliśmy przy przesunięciu przez NFZ 6-7 mld zł płatności na 2027 rok, przy luce sięgającej 14 mld zł. Wcześniej z powodu zaległości Funduszu przyjęcia ograniczyły hospicja. Szczecińska placówka jest więc kolejnym, a nie pierwszym adresem, w którym problem systemowy zamienia się w konkretną decyzję kadrową.

Co to oznacza dla pacjentów

Na razie szpital nie ogłosił ograniczenia przyjęć ani zawieszenia żadnego oddziału. Zniknęły natomiast ręce do pracy przy łóżkach: pomoc pielęgniarska i asystenci lekarza wykonywali czynności, które teraz wracają do pielęgniarek i lekarzy pracujących na pełnych zmianach.

Fundusz nie przedstawił stanowiska w sprawie sytuacji szczecińskiej placówki. Nie podano też, kiedy szpital otrzyma zaległe środki za świadczenia wykonane ponad limit.

Fot. Facebook USK-1 PUM w Szczecinie

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Odszkodowanie za wyciek danych z MyDr. Sądy zasądzają 1,5 tys. zł

Afera powodziowa: pierwsze areszty. Sześć osób z zarzutami po akcji CBA na Dolnym Śląsku

Zatrzymany Rosjanin Asłambiek S. z bronią w Warszawie. Były mistrz KSW to bliski przyjaciel Mameda Khalidowa

Reforma26 rusza 1 września. Zakaz telefonów, nowa podstawa i eDziennik

Zakaz patostreamingu wszedł w życie. Do 5 lat więzienia grozi za patotreści.

Raport „Polaków portret własny” Barbary Mróz-Gorgoń za 200 tys. zł wygenerowany przez AI?

Izrael zabił, Izrael umorzył. Śmierć Damiana Sobola bez winnych

Podatek turystyczny nawet 10,99 zł za dobę. Kolejne obciążenia fiskalne dla Polaków

Inne kategorie

Czytaj także