Grzegorz Płaczek startuje w prawyborach Nowej Nadziei. Chce jako poseł doprowadzić do ogólnonarodowego przebudzenia

Agnieszka Malinowska26 stycznia, 202313 min

Grzegorz Płaczek od kilku lat prowadzi intensywną kampanię budzenia Polaków. Naród zdaniem popularnego vlogera nieustannie pada ofiarą systemu. Prawdziwe intencje władzy unaoczniły się podczas pandemii – to właśnie wtedy, w marcu 2020 roku w szczycie reżimu sanitarnego, Płaczek sam doznał przebudzenia.

Jego osobiste doświadczenia, obserwacje i spostrzeżenia skłoniły go do założenia kanału w serwisie YouTube. #ToSieSamoKomentuje Grzegorza Płaczka śledzi blisko 85 tysięcy osób. Niektóre z jego materiałów miały nawet po kilkaset tysięcy wyświetleń. Przez trzy lata Płaczek podejmował głównie tematy i zagadnienia nieznajdujące zainteresowania w tzw. mediach mainstreamowych. Szczególną uwagę poświęcił kwestiom lockdownu, polityki pandemicznej i szczepień. Vloger, który z zawodu jest uznanym w świecie fotografem, odkrył w tym czasie inny talent. W formie swoistego pamiętnika „zwykłego obywatela” napisał i wydał książkę poświęconą jego osobistym przemyśleniom na temat zmieniającej się jak w kalejdoskopie globalnej narracji ds. maseczek, szczepionek i transmisji wirusa. Na samej książce się jednak nie skończyło. To był dopiero początek batalii przebudzonego.

Grzegorz Płaczek i jego Fundacja pomagają Polakom

– 10 czerwca 2022 roku wysłałem do Ministerstwa Zdrowia zapytanie dotyczące ilości zgonów dzieci w wieku 10-14 roku życia, które zmarły w ostatnim roku. Pytałem także o liczbę zgonów osób w przedziale 10-14 zaszczepionych oraz nie zaszczepionych. Pytałem również Ministerstwo Zdrowia o to, ile osób zmarło w 2021, 2020 oraz w 2019 roku w przedziale wieku 10-14 lat. Pytałem też, jak ta liczba zgonów przekłada się na w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców – opowiada o swojej pracy aktywista na rzecz walki o prawdę.

Ta właściwie stanowi jego obsesję i motywuje do ciągłego działania. Fundacja Nowe Spektrum, której jest szefem, pomogła w ostatnich miesiącach ok. 700 osobom.

– Szukając prawdy, złożyłem ponad 400 pism do urzędów administracji publicznej. Fundacja pomogła setkom Polaków, którzy stali się ofiarami segregacji sanitarnej. Wsparliśmy wiele zbiórek osób, które z podniesionym czołem walczą o „normalność” w Polsce – opowiada niezależny kandydat w prawyborach Nowej Nadziei w Katowicach.

– Mam dosyć brudnej polityki, nielogicznych decyzji, burzenia tego, co codzienną pracą staramy się budować. Szukam prawdy ponad podziałami. Pełen obaw postanowiłem, przy wsparciu mojej żony Ali, powalczyć. Nie jest to łatwa i prosta dla mnie decyzja. W ostatnich miesiącach kierowana przeze mnie Fundacja Nowe Spektrum pomogła realnie ponad 700 osobom. Ale z mandatem poselskim będę mógł walczyć sprawniej… z patologicznym systemem – dodaje fotograf, vloger i aktywista.

Za swoją działalność i brak pokory Płaczek wielokrotnie padał ofiarą ataków ze strony mainstreamowych mediów. Głośną sprawą wartą przytoczenia jest tutaj pozew cywilny, który aktywista złożył przeciwko telewizji TVN. Stacja usiłowała bowiem zrobić z Płaczka „ruskiego agenta”, tylko dlatego iż ten podawał w wątpliwość ogólnie przyjętą, niekwestionowalną narrację. Społecznik poszedł na wojnę z TVN w czerwcu.

– W momencie, kiedy rozpoczęła się inwazja  Rosji na Ukrainę pojawił się artykuł na portalu konkret24.pl, czyli na części gigantycznego biznesu, związanego z TVN24, czyli mówimy o amerykańskim kapitale. Pojawił się artykuł, który sugerował, że osoby, które w ostatnich dwóch latach walczyły z ogólnie rozumianą segregacją sanitarną, są wspierane przez Kreml – mówił Grzegorz Płaczek podczas rozmowy z portalem tarnogorski.info.

– Spróbowałem zrobić coś dla mnie nowego, bo to jest pierwszy raz, kiedy pozywam kogoś do sądu w takiej sprawie i poprosiłem TVN, najpierw się zwróciłem z prośbą, o to żeby opublikowali na pierwszej stronie, żeby wycofali ten zarzutu,  bo ja nie jestem wspierany przez Kreml, to jest jakiś komplety absurd. Po drugie, żeby TVN wpłacił 100 tys. zł na konto fundacji Nowe Spektrum, na konto mojej fundacji, która walczy m.in. z takim przekazem. Otrzymałem informację zwrotną, że TVN nie chce tego zrobić, bo to co zostało napisane, to nie jest zarzut, to jest taka twórczość ogólna, niemal literacka – wyjaśniał vloger.

Społecznik domaga się usunięcia artykułu, opublikowania przeprosin oraz wpłaty 100 tys. zł na Fundację Nowe Spektrum.

System niszczy Polskę i Polaków

W ocenie Płaczka prawo obowiązujące nad Wisłą nie tylko nie staje w obronie Polaków, ale jest wręcz im nieprzyjazne.

– Nie mogłem jako fundacja podać ich do sądu, musiałem to zrobić jako Grzegorz Płaczek. Wiązało się z tym niestety pieniądze. Najpierw musiałem wpłacić 5 tys. zł, potem sąd zwrócił się z informacją, że jeszcze jest potrzebne kolejne 2 tys. zł. W związku z tym Polacy, w jakim my żyjemy państwie? Ktoś cię obraża i mówi, że wspiera cię Rosja – bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu – a ty żeby się móc obronić, musisz z własnych pieniędzy, z własnej kieszeni zapłacić 7 tys. zł. Przecież to jest patologiczny kraj. Ale idę z podniesionym czołem, walczę o prawdę, może to będzie początek jakiś zmian – mówił o konflikcie z TVN.

Patologie, które powstały za rządów PiS lub też istniały wcześniej, skłoniły szefa Fundacji Nowe Spektrum do walki o mandat posła RP. Płaczek zamierza startować z Katowic, jest to bowiem miasto, do którego ma najbliżej. Otwarcie przyznaje, że nie podoba mu się obowiązujący w polskiej „demokracji” model, który polega na układaniu list wyborczych przez bossów partyjnych. Sam określa się jako kandydat niezależny, ponieważ nie należy do żadnej partii politycznej.

– Zwykle jest tak, że do sejmu dostają się osoby, które startują z pierwszych pozycji na liście wyborczej danej partii. Innymi słowy – kandydat musi przynależeć do partii. Nie zgadzam się z takim podejściem, ale tak właśnie Polacy od lat są rozgrywani przez system – wskazuje.

Kiedy Sławomir Mentzen i Nowa Nadzieja ogłosiły prawybory, w których wystartować i powalczyć o „jedynkę” będzie mógł każdy – potraktował to jako szansę.

– To właśnie prezes partii i osoby, które nią rządzą decydują, kto jest przysłowiową „jedynką” na liście w wyborach. W ten sposób partia decyduje o tym, kto ostatecznie powinien zostać posłem. Tak działa PiS, KO, Polska2050, SLD, Solidarna Polska, etc. Tak działają partie. Brzydzę się tym. „Jedynka” na liście ma ogromną moc, zatem lojalność wobec wodza partii… popłaca. Patologiczny system działa w ten sposób od lat. Nie jesteś w partii lub krytykujesz wodza? Odpadasz. Dlatego pojedynczy posłowie siedzą cicho i zawsze wspierają lidera. Inaczej szanse na kolejną kadencje są niemal znikome – ocenia Grzegorz Płaczek, tłumacząc, dlaczego skorzystał z oferty Nowej Nadziei.

Prawybory w Katowicach odbędą się już 4 lutego. Grzegorz Płaczek zachęca wszystkich tych, którzy popierają jego kandydaturę, do przyjazdu na Śląsk w celu oddania na niego ważnego głosu. Tylko wówczas aktywista uzyska realną szansę na Sejm i przeprowadzanie interwencji poselskich tak jak Grzegorz Braun.

Autor Artykułu: Jakub Zgierski

Źródło: propolski.pl, polskaracja.pl

fot. YouTube/#ToSieSamoKomentuje

Udostępnij:

Agnieszka Malinowska

Od 2013 roku redaktor wielu portali, 2016-2017 zastępca redaktora naczelnego w piśmie Warszawski Wieczór, była stażystka Europosła w Parlamencie Europejskim, 2018-2020 pracownik posła, obecnie redaktor portali ProstozMostu, Prawy.pl, Nasza Polska. Przeprowadziła wiele wywiadów m.in. z wiceminister Anną Gembicką, czy z Jean Marie Le Pen. Od 2021 roku pracownik sklepu Wolnorynkowy. Kontakt: agnesmalinowsky@wp.pl

Leave a Reply

Koszyk