Kręgi piekieł: Mniszek, Srebrenica, Bucza

Nasza Polska3 kwietnia, 20225 min

Ukraińcy by chcieli pokazać to co się wydarzyło w Buczy jako nową Srebrenicę, która była przecież bałkańskim Mniszkiem. Muszą jednak pamiętać, że sprawcy tych dwóch zbrodni pozostali nierozliczeni. 

Kiedy Niemcy weszli do we wrześniu 1939 roku do Polski, mieli gotowe już listy Polaków przeznaczonych do wymordowania. Paramilitarne bojówki Selbstschutzu nie zabijały w ciemno, pukały do konkretnych drzwi i wyprowadzały konkretnych ludzi razem z całymi ich rodzinami. Potem w Mniszku, w okolicach Świecia, w nieczynnej żwirowni zamordowali strzałami w tył głowy jakieś 10 tysięcy Polaków. Niektórych zakopywano jeszcze żywych, dusili się pod ciałami kolejnych ofiar. Niemieccy sąsiedzi wymordowali polskich sąsiadów z najpłytszych powodów: żeby przejąć ich gospodarstwa, żeby oczyścić świat z podludzi, z zemsty za faktyczne lub urojone przewiny. 

W Srebrenicy i okolicach ponad osiem tysięcy bośniackich muzułmanów zostało zamordowanych przez regularne serbskie wojsko. Podobnie jak w Mniszku, na polskim Pomorzu, także tam, w Bośni krew niewinnych, cywilnych ofiar płynęła tygodniami. To nie był eksces pijanych żołdaków, tylko systematyczna, konsekwentnie prowadzona rzeź nieuzbrojonych mieszkańców okolicznych wsi. Kiedy byłem tam po ponad dwudziestu latach wciąż czuć było w powietrzu paniczny strach i zapach świeżej krwi. Nikt nikomu nie patrzył w oczy. Wrzód na sumieniu Europy i NATO, które biernie przyglądały się masakrze. 

Bucza jest inna, bo dzieje się tu i teraz, na naszych oczach, a mimo to widzimy wszystko bardzo niewyraźnie. Obrazki, które obiegły świat pokazują kilka-kilkanaście ciał. Ukraińskie źródła mówią o około trzystu ofiarach, ale różnica jest tylko w skali piekła, które jak wiadomo ma wiele kręgów. To co łączy Mniszek, Srebrenicę i Buczę to – z tego co dzisiaj już wiemy – kwestia zaplanowania zbrodni, na wskroś racjonalnego stworzenia listy przyszłych ofiar i metodycznego wykonania obłąkanego planu. 

Zbrodniarze z Mniszka w zdecydowanej większości uniknęli odpowiedzialności za swoje czyny, podobnie jak wykonawcy zbrodni ze Srebrenicy. Jak będzie teraz? Czy Ukraińcy potrafią tak zabezpieczyć dowody, żeby udało się potem postawić przed sądem i skazać konkretnych sprawców, zarówno tych, którzy trzymali broń, jak i tych, którzy wydawali rozkazy? I przede wszystkim, czy tym razem będzie determinacja społeczności międzynarodowej, żeby sprawę do końca wyjaśnić, postawić zarzuty i ukarać sprawców? 

Paweł Skutecki

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Udostępnij:

Nasza Polska

Leave a Reply

Koszyk

Related Posts