Izrael/ Czwarta dawka dla osób powyżej 60 r. ż.

Karol Kwiatkowski23 grudnia, 20217 min

Izraelska Rada Medyczna rekomenduje podanie czwartej dawki preparatu przeciwko COVID-19 osobom w wieku powyżej 60 roku życia, osobom z obniżoną odpornością oraz personelowi medycznemu. Naukowcy doszli do wniosku, że druga dawka przypominająca nie stanowi żadnego ryzyka i jest szansa, że pomoże zapobiec infekcji wśród grup wysokiego ryzyka.

Wielu izraelskich lekarzy i naukowców natychmiast skrytykowało zalecenie, ale członkowie Rady Medycznej powiedzieli, że obawy dotyczące rozprzestrzeniania się wysoce zakaźnego wariantu omikronu przeważyły ​​szalę.

W środowym wywiadzie dla radia Kan Bet dr Tal Brosh, koordynator izraelskiej Rady Medycznej, przyznał wprawdzie, że amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer, producent jedynej szczepionki podawanej w Izraelu, nie ma informacji o możliwym wpływie czwartej dawki. „Obecnie nie przeprowadzono żadnych badań na ten temat, a na pewno nie mają ustaleń” – powiedział.

Zapytany, czy takie badania należy przeprowadzić przed przystąpieniem do drugiego boostera, Brosh odpowiedział: „Moglibyśmy to przestudiować i opublikować wyniki we wspaniałym artykule w ciągu kolejnych dwóch miesięcy. Ale w tym momencie nie miałoby to żadnego wpływu. Możemy usiąść w naszych intelektualnych fotelach i powiedzieć, że trzecia dawka może nas chronić, a czwarta może nie przynieść większych korzyści. Ale to są spekulacje”.

W każdym razie informacje, które były dostępne dla Rady Medycznej, potwierdzały konieczność podania czwartej dawki. Dane przedstawione przez prof. Rona Milo z Weizmanna Institute of Science wykazały, że skuteczność trzeciego zastrzyku przeciwko wariantowi delta z czasem zmalała, ze znacznym spadkiem jego zdolności do zapobiegania zakażeniom cztery miesiące po podaniu.

Prof. Oren Tsimhoni, kierownik wydziału chorób zakaźnych w Kaplan Medical Center w Rehovot i członek rady, powiedział, że to właśnie te dane skłoniły go do głosowania za czwartą dawką.

„Dane wykazały, że po czterech miesiącach ryzyko infekcji było trzykrotnie wyższe niż przy świeżej dawce” – powiedział. „Początkowo nie byłem za, ale po tym, jak zobaczyłem te dane, całkowicie zmieniłem zdanie. Doszedłem do wniosku, że nie można zignorować danych, które pokazują wzrost zachorowalności nawet bez związku z omikronem, najwyraźniej z powodu zanikania dawki wzmacniającej”.

„Jeśli chodzi o infekcje, nie ma zbyt wielu czynników układu odpornościowego w miejscu pierwszego spotkania z wirusem, w błonie śluzowej, w porównaniu z układem krążenia i tkanką głęboką, gdzie układ odpornościowy radzi sobie z wirusem lepiej, zwłaszcza po trzech dawkach” – powiedział Tsimhoni. „To wyjaśnia, dlaczego skuteczność w walce z poważnymi chorobami jest utrzymywana, mimo że obserwujemy gwałtowny spadek skuteczności w walce z infekcjami”.

Niemniej jednak Tsimhoni powiedział, że cała dyskusja zostałaby przełożona, gdyby rosnące wskaźniki infekcji i rozprzestrzenianie się omikronu „nie zmusiły nas do szybkiego podjęcia decyzji”.

Jeśli chodzi o wstępne doniesienia, że ​​omicron może powodować mniej poważną chorobę niż delta, Tsimhoni powiedział, że to nie wystarczy, aby zrównoważyć „szalony wzrost liczby infekcji” na tyle, aby utrzymać liczbę hospitalizowanych pacjentów na rozsądnym poziomie.

Radzie Medycznej pokazano również badania laboratoryjne, które badały skuteczność szczepionki przeciwko omikronie, zarówno bezpośrednio po trzecim strzale, jak i kilka miesięcy później. Badania te wykazały, że przeciwciała wytwarzane przez szczepionkę były bardziej skuteczne wkrótce po podaniu trzeciej dawki.

„Wielką niewiadomą, o której nadal nie mamy informacji, jest ryzyko poważnej choroby” – powiedział prof. Zachi Grossman, przewodniczący Izraelskiego Towarzystwa Pediatrycznego i inny członek panelu. „To krytyczna informacja, która miałaby duży wpływ i całkowicie zmieniła obraz. Ale są już dowody na zanikanie wzmacniacza i ważne jest, aby szybko podjąć decyzję.

Niemniej jednak zalecenie wywołało znaczną krytykę, w tym ze strony środowisk medycznych i naukowych. Niektórzy twierdzili, że decyzja została podjęta zbyt pochopnie, na podstawie niewystarczających informacji. Inni ostrzegali, że podważy to wysiłki szczepienia dzieci i pogłębi nieufność do szczepionek wśród niektórych części społeczeństwa.

Źródło: Haartz

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

cztery × trzy =