PolskaBudka: Kaczyński obawia się debaty z Tuskiem

Magdalena Targańska16 października, 20214 min

Donald Tusk już w lipcu wezwał Jarosława Kaczyńskiego do otwartej debaty; prezes PiS boi się tego starcia, dlatego wymyśla warunki – powiedział PAP szef klubu KO Borys Budka. Dodał, że gdyby PO miała stawiać warunki, to Kaczyński musiałby najpierw przeprosić za kłamstwa, które doprowadziły go do władzy.

W sobotnim wywiadzie w radiu RMF FM Kaczyński pytany, czy zgodziłby się na udział we wspólnej debacie z Donaldem Tuskiem odparł, że lider PO musiałby najpierw przeprosić „przede wszystkim za to, że jest autorem wielkiej degradacji polskiego życia publicznego, degradacji języka i tej straszliwej fali nienawiści, która została wywołana”. „Gdyby powiedział przepraszam, bo ma za co przepraszać, to oczywiście bym się zgodził” – powiedział prezes PiS. Dodał, że debata miałaby sens, „gdyby Tusk wezwał do tego, żeby zaniechać +ośmiu gwiazdek+ czy brzydkich słów i powiedział, że byliśmy w błędzie, trzeba wrócić do normalnych relacji w życiu publicznym”.

Budka w rozmowie z PAP przypomniał, że Donald Tusk już w lipcu wezwał Kaczyńskiego do otwartej debaty. „Jak widać Kaczyński bardzo boi się tego starcia, bo pamięta swoją sromotną porażkę jako premiera w 2007 r., kiedy Tusk był niekwestionowanym zwycięzcą debaty telewizyjnej, a później niekwestionowanym zwycięzcą wyborów parlamentarnych” – stwierdził szef klubu KO.

Zaznaczył, że Platforma Obywatelska proponuje otwartą debatę transmitowaną przez wszystkie media, bez stawiania warunków.

Dodał, że jeśliby PO miała stawiać warunki, to „Kaczyński musiałby najpierw przeprosić za kłamstwa, które doprowadziły go do władzy: za kłamstwo o zamachu smoleńskim, za kłamstwo o Polsce w ruinie, za kłamstwo, jeśli chodzi o kwestię niepodważalności członkostwa Polski w UE”.

Jak powiedział Budka, Kaczyński przez cały okres bycia w opozycji nie prowadził normalnego dialogu z ekipą rządzącą, nie uznawał prezydenta Bronisława Komorowskiego i w sposób pogardliwy odnosił się do premiera Tuska.

„Sprawa jest zero-jedynkowa: Tusk wezwał Kaczyńskiego do debaty i jest gotów w każdej chwili do niej stanąć. Wymyślanie przez Kaczyńskiego warunków wstępnych jest tylko po to, by mógł nie stawić się na debatę, bo wie doskonale, że już raz ją przegrał i boi się, że byłby to teraz bokserski nokaut” – podsumował Budka.(PAP)

 

Autor: Karolina Mózgowiec

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

15 − 2 =