SportTokio/ To był bardzo ważny mecz. Polacy pokonują Włochów

Magdalena Targańska26 lipca, 20214 min

Polacy szybko otrząsnęli się po porażce z Iranem w inauguracyjnym meczu (2:3) i rozegrali bardzo dobre spotkanie. Włosi, którzy w swoim pierwszym pojedynku wymęczyli zwycięstwo nad niżej notowaną Kanadą (3:2), nie mieli zbyt wielu atutów, by postawić się biało-czerwonym. Musieli sobie także radzić bez swojego pierwszego rozgrywającego Simone Gianellego.

Podopieczni Vitala Heynena od pierwszych piłek bardzo dobrze spisywali się w przyjęciu zagrywki, co też przełożyło się na skuteczną grę w ataku. Dołożyli także dobry serwis, którym odrzucili rywali od siatki, a w całym spotkaniu zanotowali osiem asów.

W pierwszej części spotkania pierwszoplanową rolę w polskim zespole odgrywał Wilfredo Leon, który w ataku nie zwalniał ręki. Po wyrównanym początku, Polacy objęli prowadzenie 8:4 i kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Włochom dwukrotnie udało się zmniejszyć straty do dwóch „oczek”, ale skuteczny atak Bartosza Kurka i as serwisowy Mateusza Bieńka przesądził losy tej partii.

Drugi set przyniósł sporo emocji, do stanu 18:18 trwała walka praktycznie punkt za punkt. Po asie Kurka i ataku z drugiej linii Aleksandra Śliwki było już 22:19 dla Polski, ale rywale nie rezygnowali. W końcówce Śliwka został zablokowany i znów był remis 23:23. Siatkarz Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle szybko się zrehabilitował, ale Włosi obronili pierwszego setbola. W końcówce drugiej odsłony ciężary gry w ataku wziął na siebie Kurek i to on zdobył decydujący punkt.

Tylko na początku trzeciej partii siatkarze z Półwyspu Apenińskiego mieli nadzieję na przedłużenie tego meczu. Polacy znów postawili na mocną zagrywkę, a Kurek i Leon byli praktycznie nie do zatrzymania. Spore kłopoty miał z kolei jeden z najbardziej doświadczonych zawodników włoskiej reprezentacji Ivan Zaytsev, któremu sędzia najpierw odgwizdał tzw. piłkę rzuconą, a potem popełniał błędy na zagrywce i w ataku.

Przy stanie 18:12 dla biało-czerwonych trener Włochów Gianlorenzo Blengini zaczął wpuszczać na parkiet rezerwowych, co było już sygnałem, że pogodził się z porażką. Z kolei trener Heynen w końcówce spotkania desygnował na parkiet Michała Kubiaka, który z powodu kontuzji nie wystąpił z Iranem. Kapitan biało-czerwonych nie zdążył jednak zapunktować.

W środę kolejnym rywalem Polaków będzie Wenezuela, która w innym poniedziałkowym meczu przegrała z Iranem 0:3. Na zakończenie drugiej kolejki grupy A Japonia zmierzy się z Kanadą. (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

12 − 1 =

Posty powiązane