Głosy dotyczące ryzyk związanych ze szczepionką AstraZeneca mają się nijak do ryzyka, które pojawia się, gdy dana osoba się nie zaszczepi – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Korzystajmy z dobrodziejstw szczepienia; dzięki temu wrócimy do normalnego życia społecznego i gospodarczego – apelował.
Premier był pytany w wywiadzie w Polsat News oraz na portalu interia.pl, jak się czuje po szczepieniu preparatem AstraZeneca, wskazując, że wiele osób boi się tej szczepionki.
„Dobrze się czułem i warto to podkreślić, że te głosy dotyczące ryzyk związanych z AstrąZeneką nijak się mają do ryzyka, które pojawia się wtedy, jak się osoba nie zaszczepi” – odpowiedział premier.
„Szanowni państwo, trzeba się szczepić, ponieważ to jest od dwustu lat z okładem nawet znany i jedyny mechanizm prewencyjnego zapobiegania chorobom takim jak Covid-19. Jak wszyscy byliśmy dziećmi, to rodzice prowadzili nas na szczepienia i nikt się nie pytał o to tego dziecka, tylko zasadniczo każdy te szczepienia wykonywał. Dzięki temu pozbyliśmy się strasznych chorób” – mówił szef rządu.
Wśród takich schorzeń wymienił chorobę Heinego-Medina, która – jak podkreślił – została wypleniona dzięki szczepionce i jej powszechnemu stosowaniu. „Korzystajmy z dobrodziejstw szczepienia; dzięki temu wrócimy do normalnego życia społecznego i gospodarczego” – zaapelował premier Morawiecki.
Premier Mateusz Morawiecki wraz z małżonką przyjęli pierwszą dawkę szczepionki firmy AstraZeneca w sobotę. Jak poinformowała wówczas Kancelaria Premiera, szczepienie odbyło się w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym, a cała procedura przebiegła identycznie jak w przypadku każdej innej osoby przybywającej na szczepienie.
Polscy pacjenci otrzymują cztery szczepionki przeciw COVID-19. Preparaty firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca są dwudawkowe, a preparat opracowany przez Janssen Pharmaceutica NV, firmę z pionu farmaceutycznego Johnson & Johnson, wymaga podania jednej dawki. (PAP)
autorka: Wiktoria Nicałek