PolskaStudentka Uniwersytetu Warszawskiego oskarża doktoranta o gwałt

Karol Kwiatkowski15 kwietnia, 20214 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Studentka Uniwersytetu Warszawskiego domaga się ukarania doktoranta, którego oskarża o gwałt – donosi czwartkowa „Rzeczpospolita”.

„Środowisko studenckie w Warszawie jest wzburzone sprawą zarzutów o przemoc seksualną, które pod adresem doktoranta Uniwersytetu Warszawskiego kierują studentki. Sprawa we wtorek trafiła do prokuratury. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, zawiadomienie dotyczy przestępstwa z art. 197 § 1 k.k. – czyli gwałtu – i przestępstw narkotykowych” – poinformowała gazeta.

W zeszłym tygodniu Studencki Komitet Antyfaszystowski (SKA) poinformował na Facebooku o gwałcie, którego miał się dopuścić na jednej ze studentek doktorant Wydziału Artes Liberales UW. Skrzywdzona zgłosiła się do studenckiej organizacji z prośbą o pomoc.

Z oświadczenia SKA wynika, że „kobieta dokładnie charakteryzowała brutalność nierespektującego odmowy doktoranta, prosząc, abyśmy nie dopuściły do jego kolejnych kontaktów ze studentkami, a zwłaszcza do prowadzenia przez niego zajęć i uczestnictwa w wyjazdach lub spotkaniach integracyjnych”.

Doktorant nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. W odpowiedzi na zarzut brutalności napisał: „… i nic mnie to nie obchodzi, co piszecie, bo taka sytuacja nie miała miejsca – wy****iście się na rzekomej brutalności, bo to kpina jest i fikcja literacka”. Post wywołał lawinę komentarzy, w tym uczelni oraz serwisu OKO.press, którego wykładowca jest publicystą.

Główna specjalistka ds. równouprawnienia na UW oznajmiła: „Nie trafiło do nas oficjalne zgłoszenie gwałtu”. Studentka jednak utrzymuje, że zgłaszała sprawę do władz uczelni już w lutym, czyli przed skontaktowaniem się z SKA. „UW wiedział o przestępstwach seksualnych Marcina K. Kobieta, która się do nas zgłosiła, rozmawiała z konsultantką ds. przemocy seksualnej” – pisze SKA.

Uniwersytet opublikował komunikat: „Sprawa opisywanego aktu przemocy, której miał dopuścić się jeden z doktorantów UW, nie została zgłoszona do władz uczelni, wydziału, rzeczniczki akademickiej (ombudsmana UW) ani głównej specjalistki ds. równouprawnienia na UW”.

Gazeta ustaliła, że „według studenckiej organizacji, która pozostaje w kontakcie z pokrzywdzoną kobietą, w oświadczeniu tym zawarte są kłamstwa i niedomówienia, które należy wyjaśnić”. (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

seventeen + 5 =