PolskaProf. Flisak o leczeniu COVID-19 amantadyną: to przestępstwo

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

– Chętnie skorzystam z amantadyny, jeżeli lek ten zostanie zarejestrowany przez Europejską Agencję Leków. Do tego potrzebne są badania kliniczne. Stosowanie leku poza wskazaniem, jeżeli nie jest objęte eksperymentem medycznym, na który musi wyrazić zgodę pisemną przynajmniej pacjent, jest przestępstwem – ocenił w „Gościu Wydarzeń” w Polsat News prof. Robert Flisiak.

– Dr Bodnar już osiem miesięcy temu opowiadał już o pacjentach, którym pomógł. Przyrzeczenie lekarskie, które składy każdy absolwent uczelni medycznej, zobowiązuje każdego lekarza do podzielenia się z wiedzą ze środowiskiem medycznym – dla dobra społeczeństwa. W obecnych warunkach podzielenie się tą wiedzą oznacza opublikowanie wyników. Jeżeli ich się nie publikuje to znaczy, że albo się nie ma wystarczających, przekonujących dowodów na to, że dany lek jest skuteczny albo po prostu nie ma woli, żeby tego dokonać i są jakieś inne przyczyny, dla których wygodnie jest nie opublikować ich – przekonywał Flisiak, który jest prezesem Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych oraz członkiem Rady Medycznej przy premierze.

Jak mówił, dotychczas na świecie opublikowano tylko dwa badania dot. amantadyny w leczeniu koronawirusa. – Ciężko je nazwać badaniami, to opisy serii przypadków, gdzie nie było efektu terapeutycznego, tylko on był profilaktyczny. Te dwie prace dotyczą zaledwie 30-kilku pacjentów – podkreślił. – Jedna praca pochodzi z Meksyku, a druga z Polski – profesora Rejdaka. Jest również trzecia, również z Meksyku, tamta praca oceniała już skuteczność terapeutyczną i opierała się na ponad 300 chorych. Tamto badanie nie wykazało żadnej skuteczności amantadyny, podobnie jak innych preparatów stosowanych zwykle w grypie – podsumował.

– Mając tak skromne podstawy i brak działań podejmowanych choćby przez producenta, który powinien być zainteresowany, żeby inicjować badania kliniczne – to oznacza brak wiary producenta w tę skuteczność – to sugeruje, że nie ma wystarczających podstaw, żeby stosować niezbadany lek – ocenił.

– Równie dobrze mogę powiedzieć, że żując gumę choroba u mnie nie wystąpiła albo że przeszedłem ją łagodnie. A przecież doskonale wiemy, że 90 proc. zakażeń koronawirusem przebiega łagodnie lub bezobjawowo – dodał.
Źródło: Polsat News

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • Marcin

    31 marca, 2021 at 11:01 am

    prof.Flisiak „wyznawca” Remdesivir-u zapomniał o naukowcach z uniwersytetu Cabridge.
    A może nie wie?
    A może nie chce wiedzieć?

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

fifteen + 8 =