PolskaProf. Gut o nowych restrykcjach: rząd nie miał wyjścia

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Rząd był w sprawie restrykcji epidemicznych postawiony pod ścianą, nie miał wyjścia – powiedział PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. W jego ocenie największe znaczenie będą miały obostrzenia w handlu w dużych sklepach, bo zakażeń w przedszkolach i żłobkach było znacznie mniej.

„W piątek wieczór wiele osób na ostatnią chwilę zdążyło się jeszcze wymienić wirusami w marketach budowlanych. Od soboty przez dwa tygodnie będzie to ograniczone, a w mojej ocenie dłużej niż przez dwa tygodnie. Oby nie było tak, że już w lutym po zabawie na Krupówkach miałem rację. Wówczas mówiłem, że to impreza miłośników lockdownu i doprowadzi do 40 tysięcy zakażeń dziennie. Niewiele do tego brakuje. Dziś więc ci ludzie mają to, co chcieli. Szkoda, że cierpi większość, czyli osoby odpowiedzialne” – wskazał prof. Gut.

W jego ocenie rząd wprowadzając od soboty zaostrzone ograniczenia epidemiczne zrobił tylko to, co było konieczne. „Władza została postawiona pod ścianą, nie miała wyjścia. Obudźmy się i spójrzymy realnie na rzeczywistość. To w Polsce umiera obecnie na COVID-19 najwięcej osób w Europie. Tej statystyki nie zaczarujemy” – dodał wirusolog.

Podkreślił, że teraz chorują nie głównie dzieci i młodzież, ale osoby w wieku produkcyjnym. To głównie 40, 50 i 60-latkowie.

„To najgroźniejsza grupa chorujących z wielu względów. Ci ludzie mają wiele kontaktów. Boją się też stracić pracę, więc chodzą z infekcją do zakładu przez wiele dni. Do lekarza zgłaszają się wtedy, gdy jest już naprawdę źle” – wskazał prof. Gut.

To zdaniem eksperta wpływa na znaczny wzrost śmiertelności w Polsce.

„Nie ma też się co czarować, że zejdziemy z dużych liczb zakażeń w tydzień czy dwa. Nawet, gdyby szczyt był obecnie, a pewnie jeszcze z tydzień brakuje, to będziemy z niego schodzili dwa miesiące. Marzec wzrostów przełoży się na kwiecień i maj spadków. Pod koniec maja być może wrócimy do stanu z końca lutego” – ocenił ekspert. (PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • ( ˇ෴ˇ )

    27 marca, 2021 at 9:32 am

    To ten sam żyd, który w lutym 2020 parskał śmiechem na kowid, który wg niego był, grypą. A po roku proszzz… jakie spustoszenie poczynił w jego móżdżku. Uważam, że po Norymberdze 2.0.2.1. ci wszyscy 'eksperci' muszą zostać zdegradowani do poziomu 1400 zł/m-c z pozbawieniem wszystkich tytułów naukowych.

    Ta cała sfora, zgraja, która na nas żeruje musi dostać ostrzeżenie na przyszłość! No baa.. tylko kto ma im to ostrzeżenie dać, kasta sędziowska, też żydowska?

    Stąd kolejny wniosek, niezawisłość, suwerenność, polskość, robi się fizycznie, bez dmowszczyzny, bez lizania żydów po rękach! Sanacja to nie wierszyk czy felietonik na 'niezależnych' witrynkach! To wóz albo przewóz, albo ją zrobimy albo zdechniemy! Rytualnie! Wykrwawiając się!

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

five × 1 =