PolskaBezprecedensowy wyrok sądu w Bydgoszczy. Protest nie może być podstawą do legitymowania

Karol Kwiatkowski26 marca, 20217 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy orzekł, że stanie na chodniku z kartonem od pizzy z napisem „Stop represjom politycznym!” jest zgodne z prawem, nie stwarza zagrożenia i „nie może być podstawą do żądania przez policję okazania dowodu tożsamości” – informuje Gazeta Wyborcza.

Według Wyborczej 30 grudnia ubiegłego roku Ilona Michalak samotnie protestowała na Starym Rynku w Bydgoszczy przeciw represjonowaniu sędziów, a także legitymowaniu i zatrzymywaniu protestujących obywateli. Jej protest był prosty. Stała samotnie z kartonem po pizzy, na którym napisała grubym flamastrem: „Stop represjom politycznym!”.

– Stałam spokojnie. Nie stwarzałam zagrożenia epidemicznego, miałam maseczkę – opowiada Wyborczej bydgoszczanka. – Już podczas protestu na Starym Rynku dwoje policjantów zażądało ode mnie dokumentów, ale gdy zapytałam o podstawy takiego żądania, jakoś zrezygnowali, może też dlatego, że zainteresowali się tą interwencją przypadkowi przechodnie.

Jak opisuje Wyborcza problemy zaczęły się chwilę później, gdy bydgoszczanka wracała już ze swojej obywatelskiej akcji do pracy. Wtedy podjechały dwa radiowozy.

– Pięciu policjantów zamknęło mnie na klatce schodowej mojego biura, jeden stał na zewnątrz – relacjonuje Ilona Michalak. – Ponownie odmówiłam wylegitymowania się, ponieważ niczego złego nie zrobiłam. Wtedy zostałam zatrzymana i przewieziona na komisariat Szwederowo za odmowę wylegitymowania się. A przecież zgodnie z konstytucją obywatele mają prawo protestować, takie działania policji to represje.

Policja skierowała do sądu wniosek o zastosowanie sankcji wobec Michalak na podstawie „podejrzenia o popełnienie wykroczenia z art. 65 par. 2 KW, który stanowi, że popełnia wykroczenie ten, kto organowi uprawnionemu do legitymowania odmawia okazania dokumentu lub udzielenia informacji o swojej tożsamości, obywatelstwie, zawodzie i miejscu zatrudnienia lub zamieszkania”.

IV Wydział Karny Sądu Rejonowego w Bydgoszczy odmówił wszczęcia postępowania o ukaranie Ilony Michalak. Jak to uzasadnia? „Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do wysnucia tezy, że czynności podejmowane przez funkcjonariuszy policji wobec Ilony Michalak były uzasadnione okolicznościami zdarzenia, a w szczególności zachowaniem obwinionej. Obwiniona nie stwarzała żadnego zagrożenia dla porządku prawnego. Brak również podstaw do przyjęcia, że przyczyną podjętej czynności legitymowania było podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, albo że obwiniona była osobą poszukiwaną”.

„W przypadku, w którym funkcjonariusz organu państwowego lub upoważnionej do legitymowania instytucji żąda podania wskazanych w przepisie danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych. Policjanci mają prawo legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości jedynie w przypadku rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń, poszukiwania osób ukrywających się przed organami ścigania…” – czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.

– Wbrew pozorom to bardzo ważny wyrok – komentuje dla Gazety Wyborczej dziekan bydgoskiej Okręgowej Rady Adwokackiej, mecenas Michał Bukowiński. – Sąd zakwestionował powszechną praktykę legitymowania przez policję „po uważaniu”.

Dodaje, że uprawnienia policjanta do legitymowania, wynikające z art. 14 i 15 ust.1 pkt 1 Ustawy o policji, nie są absolutne, i zakłada, że policjanci ze swoich uprawnień korzystać powinni „w celu realizacji ustawowych zadań”, a więc m.in. wykrywania przestępstw i wykroczeń, poszukiwania sprawców lub osób zaginionych, zapewnienia ochrony życia, zdrowia lub wolności osób zaginionych lub znajdujących się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

– Całkowicie zgadzam się z poglądem wyrażonym w orzeczeniu – mówi cytowany przez Wyborczą mecenas Bukowiński.- Samo istnienie ustawowego upoważnienia do legitymowania to za mało, by uznać legitymowanie za zasadne, a więc zgodne z prawem. Ustawodawca przesądził, że skorzystanie przez policjanta z owego ustawowego uprawnienia wymaga jeszcze zaistnienia realnych i konkretnych okoliczności uzasadniających legitymowanie. Sąd rejonowy jasno wskazał, że dopiero wtedy, gdy policjant wskaże na istnienie opisanych w ustawie przesłanek. może skorzystać z uprawnienia do legitymowania.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

osiem + 13 =