PolskaProf. Gut przyznaje, że nie wszyscy ludzie są obliczalni

Paweł Skutecki18 marca, 202114 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Z reguły większość ludzi zachowuje się tak jak powinna, ale niestety o sukcesie przeciwnika decyduje mniejszość i tolerancja dla mniejszości – powiedział PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut, komentując wzrost zakażeń koronawirusem.

W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o najwyższej w tym roku liczbie potwierdzonych zakażeń koronawirusem – 27 278. Wzrastała ona z tygodnia na tydzień. 11 marca resort informował o 21 045 nowych przypadkach i 375 zgonach, przy 73,3 tys. badań wykrywających SARS-CoV-2. Dwa tygodnie temu (4 marca) o 15 250 zakażeniach i 289 zgonach, przy 62,9 tys. wykonanych testach.

Najwięcej przypadków wciąż notuje się na Mazowszu – w czwartek podano informację o 4408 nowych zakażeniach.

Prof. Gut w rozmowie z PAP zauważył, że rosnąca liczba zakażeń wynika z nieracjonalnych zachowań ludzi.

„Jeżeli ma się do czynienia z ludźmi racjonalnymi, to nic się nie stanie, ale nie zawsze tak jest” – mówił.

„Z reguły większość zachowuje się tak, jak powinna się zachowywać, tzn. trzyma dystans, nosi maseczki, nie bierze udziału w zgromadzeniach, ale niestety o sukcesie przeciwnika, w tym przypadku wirusa, decyduje mniejszość i tolerancja dla mniejszości” – wskazywał Gut. „Wszyscy by chcieli, żeby było dobrze, ale część osób robi, żeby było gorzej, a dostają za to wszyscy” – podkreślił.

Dodał, że jeżeli dalej tak będzie i jeżeli wprowadzane obostrzenia nie przyniosą efektu, to po prostu będzie jeszcze gorzej.

Wirusolog zwracał również uwagę, że w ostatnich dwóch miesiącach otwarte zostały m.in. galerie handlowe czy hotele.

„Mieliśmy turystyczno-hotelarski boom, to teraz mamy boom zakażeń” – ocenił. Mówił też, że odbywały się imprezy, takie jak np. mecze czy inne zgromadzenia, które – wskazywał – są „najlepszym źródłem rozprzestrzeniania się wirusa”.

„Po każdym tłumnym spotkaniu rzucany jest kamyczek, od którego idzie fala właśnie mniej więcej na trzy tygodnie. Teraz mamy tego efekty” – mówił.

Komentując dużą liczbę zakażeń na Mazowszu zauważył, że Warszawa jest dużym i gęsto zaludnionym obszarem, czyli podatnym na szerzenie się wirusa.

„W środkach komunikacji dziennie każdy styka się średnio ze stoma osobami. Wśród nich są ci, którzy jutro już będą leżeli chorzy, ale dzisiaj już zakażają” – wskazał wirusolog.

„Jeżeli zmądrzejemy, to mamy akurat czas, najbliższe trzy tygodnie, żeby naprostować sytuację. Musimy zachowywać się rozsądnie i racjonalnie. Sprawa zależy wyłącznie od ludzi, a nie wszyscy są obliczalni” – podkreślił. (PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

 

 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Jeden Komentarz

  • Leszek

    18 marca, 2021 at 3:13 pm

    Przed przeczytaniem miałem jeszcze wątpliwości.
    Teraz się zgadzam z panem profesorem.

    Odpowiedz

Odpowiedz Leszek Zrezygnuj z odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

osiemnaście + 20 =